Asia - gratki dla Małej! błyskawica jest. no niestety, człowiek się cieszy z rozwoju, wiadomo, ale niesie to za sobą też negatywne skutki w postaci bałaganu i większego pilnowania. ale minie, chwila moment i będą z koleżankami/kolegami po dworze latać:-)
Widzę, że dziś dzień na niejedzenie obiadów, u nas foch warzywny nadal w natarciu, dobija mnie to trochę.
ja pomidora na razie nie dawałam, uczulony był na niego, więc jeszcze się wstrzymuję.
Milia - ja już tak mam, że jak słyszę jakąś złą/trudna wiadomość to najpierw załamka, a potem się ogarniam i działam. ale wiem, że tak mam, więc w fazie załamania pozwalam sobie na takie emocje, bo wiem, że za moment przejdą i będę konstruktywna :-)
Piekłam jej dziś chlebek kukurydziano-ryżowo-ziemniaczany (tzn. z tych mąk) i bardzo jej smakował, ufff:-) muszę zmodyfikować proporcje mąk, bo troche glutowaty wyszedł. ale i tak jestem zadowolona, przez kilka dni jadła wafelki ryżowe i już jej się przejadły.
a ja ostatnia noc u mamy, posiedziałabym jeszcze z tydzień chętnie

Dobrej nocy!