Hejka u nas też rewelka sylwester. Chcieliśmy go spędzić rodzinnie na spokojnie sami. Zrobiliśmy zakupy pikolo, karmi, itp, paluszki, chipsy, zrobiłam przekąski, efekt taki, że o 21 wszyscy spali - po za mną, bo obiecałam córci, że na fajerwerki ją obudze, za 10 północ budziłam wszystkich, ale nikt nie raczył wstać, więc obejrzałam pokaz fajerwerków tak do 00:10 i poszłam spać, a że męczy mnie katar i małą niestety też to praktycznie wogóle nie pospałam do 5 rano, potem do 7 jakoś usnęłyśmy, ale bez rewelki. Wczoraj i dziś poprostu umieram już nie mówiąc o mrozacj, które mnie dobijają. No, ale jakoś może damy rade.