Cześć Dziewczyny :-)
za mną weekend pełen wrażeń, w sobotę cały dzień w samochodzie, pojechałam powiedzieć szefowi o ciąży, przyjął to dużo lepiej niż się spodziewałam, choć wiadomo, że dla firmy to kłopot. Dziś mi zaproponował, żebym od grudnia pracowała z domu, a tu złoży wypowiedzenie umowy najmu biura, żeby nie płacić czynszu. Wiadomo, że z domu lepiej pracować, tylko się zastanawiam, czy jak będę chciała odpocząć i pójść na zwolnienie, to będę miała trochę spokoju czy nie... No i gdzie ja będę pracowała po macierzyńskim, też w domu, czy wynajmie mi nowe biuro, czy może nie będzie do czego wracać... Takie myśli gdzieś tam się tłuczą po głowie, ale postanowiłam teraz za bardzo się tym nie przejmować, cieszę się, że na razie jest w porządku, że zareagował pozytywnie :-)
A wczoraj teściowej powiedzieliśmy, bardzo się ucieszyła :-)
Karina gratuluję wyników na trisomię :-) ja nie robiłam. Masz piękne koty! Ja też kociarą jestem, od 19 lat już

pierwszą kotkę miałam 14 lat, a teraz mam drugą już od 5 lat (ma 6,5, jest ze schroniska), a od sierpnia mamy dodatkowo szczeniaka labradora :-)
Osobiście nie mam doświadczeń na linii dziecko-zwierzak, ale też jestem zdania, że muszą się razem wychowywać i akceptować, innego wyjścia nie widzę. I koty i pies w domu, kotka w ogóle na zewnątrz nie wychodzi.
Też mnie drażnią pytania, co zrobimy, jak będzie dziecko, a niby co mamy zrobić... Ostatnio byli u nas znajomi z małym dzieckiem, pies jak to szczeniak szalał (ma dopiero 3,5 m-ca), a oni ze zgrozą, że jak tu dziecko będzie raczkowało... Ja nie widzę problemu :-)
Tabasia, nasz też wszystko gryzie, w tym roku się przeprowadziliśmy i niestety nie stać nas było na wykończenie całego mieszkania, nowe meble itp., a teraz się cieszymy, że jeszcze nie mamy wszystkiego, bo na razie tak nie szkoda, jak niszczy

Dobrze, że masz tam polskiego gin, zamęczyć się można oczekując tak długo na wizytę...
Kuklaki współczuję przeżyć, ale cieszę się, że widziałaś dzidzię i wszystko w porządku, teraz odpoczywaj, a będzie dobrze!
Doli, Myla, trzymam kciuki za dziś &&&&&&&
Neta, niezły sen
Olusia, jest poprawa u Ciebie? ja też mam zazwyczaj 36 albo poniżej i jak mam 37 to po prostu czuję, jakbym płonęła...
Wszystkim chorowitkom zdrówka życzę!
Natek witaj :-)