no to jestem po "wizycie" u dentysty, która polegała na tym, że obejrzał mój ząb, stwierdził, że nie ma tragedii i zapisał mnie na wizytę na poniedziałek po południu... i to prywatnie :-(bo szybciej nie da rady.
Pat/Klaudia mój mały też wieczorem, a najczęściej w nocy strasznie się kręci i rozpycha. Muszę wtedy do toalety biegać co chwila, bo najczęściej tak się ułoży, że na pęcherz mnie uciska

takie to dziwne uczucie i śmieszne za razem ;-)
Za chwilę wraca mój kochany przedszkolak, a ja mam dla niego niespodziankę. Na deser zrobiłam mu trzywarstwową kolorową galaretkę :-) przy okazji pewnie sama skorzystam z tych pyszności, bo teraz słodkie pochłaniam jak odkurzacz... Przed ciążą ważyłam 53,5 kg, teraz mam już 59,3kg.

za szybko mi to przybyło, tym bardziej, że w pierwszej ciąży przytyłam tylko 8 kg, choć wtedy już na wstępie ważyłam 64kg... na szczęście po urodzeniu Marcina bardzo szybko wróciłam do formy i wagi 64kg, a później schudłam jeszcze 11kg w ciągu roku karmienia piersią. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie :-)
Margo jestem w szoku, że to tyle tam u Was kosztuje, a ja myślałam, że u nas te 150zł za wizytę jest drogo... z drugiej strony zdrowie maluszka i spokój przyszłej mamusi jest ważniejszy niż kasa. My też teraz zaciskamy pasa, bo zaszłam w ciążę, po tym jak straciłam pracę :-(i niestety nie łapię się ani na macierzyński ani na wychowawczy. do tego mamy kredyt na dom, więc 960zł miesięcznie w wypłaty męża ucieka :-(jest dość ciężko, ale jakoś trzeba dać radę, bo w końcu chcieliśmy mieć drugiego bąbla
dobra, zmykam bo idę przed dom po mojego smyka :-)