Biedna Olusia ;/ niech lezy 3 msc wytrzyma . JA pamietam z nami na marcowkach byla dziewczyna co aby dowiedzila sie o ciazy miala nakazane lezec.
Asiorek - dobrze ze kicia wrocila. Mojej kiedys nie było tydzien . Wiem co przezywalas.
Z tymi zylami macie kiepsko. W lewej mam cieniutka i kiedys wlasnie nie mogla w nia trafic -kilka razy a w prawej okazalo sie ze zyla ma ok 0,5 cm - widoczna na odleglosc i nie ma problemu . Ale lewej juz nie dostaja
Nareszcie koniec tych swiat itp. M poszedl do pracy. Mlody niestety ciagnie na drugim antybiotyku i juz od miesiaca w domu ale mam nadzieje ze w poniedzialek juz pojdzie. Choc wcale nie chce.
TEraz jeszcze śpi ,a mi udalo sie Was doczytac . CZuje ze lada moment koniec laby.
Widzialam ze bylo o porodach - u mnie na szczescie bylo szybko bo jak o 23 zaczelo sie w domu na 5 rano do szpitala a przed 9 mialam juz synka. Gdybym umiala poprawnie przec bylby o 7. Dojechalam z 6 cm rozwarciem . TEraz niewiem co zrobie z synem jak zacznie sie w nocy ;/ a 40 km sama nie pojade. A w moim szpitalu to o znieczulenie raczej ciezko przy sn. A cc boje sie jak diabla.
A co do jedynakow to oboje z M mamy rodzenstwo i jakos nie wyobrazam sobie inaczej. Nie zawsze bylo pieknie , nieraz darlysmy z siostra koty ale nie wyobrazam sobie jej nie miec. Ja wiecznie zyc nie bede a im wieksza rodzina tym wg mnie lepiej. Gdybym miala inne warunki to nie wiem czy nie zdecydowalabym sie na trzecie. Juz teraz nawet o tym mysle

. Znam kilka rodzin gdzie dzieciakow jest 5-6 a nawet w jednej ponad 10 i te dzieci sa bardzo ulozone, grzeczne, wzgledem siebie mile. No ale to juz nie dla mnie

Jesli chodzi o mnie to moj smyk by mi wystarczyl

czyt. jestem leniwa

Ale chce zeby kiedys mial kogos bliskiego.
Jutro i mnie czeka ta glukoza. jak ja wstane przed 7 ;/
Myla matko nasza - glowa do gory , piers do przodu i koniec tego dola !!!!