kwiatuszek.pregnet
Luty 2008 i Kwiecień2010
juz sie nawet nie ludze ze ja cos ruszy... 8 miesiecy martwienia sie by sie przedwczesnie nie skracala i nie otwierala, a tu sie okazuje ze szyjka nie do zdarcia....
to tak jak moja przed pierwszym porodem, nawet podczas byla oporna
łudze sie ze teraz juz wie co i jak i bedzie wsółpracowac


wiec najprawdopodobniej urodze w terminie, albo po, ale raczej nie przed:-) Niby dobrze, bo za wczesnie nie ma co wychodzic, ale jak pomysle, ze to moze potrwac jeszcze 4-6 tyg, to tak smutno mi sie robi
- CZYLI WE WTOREK 23.03.2010
(chyba że Małą wcześniej jakiegoś "psikusa" spontanicznego wymyśli
a jak nie to data Cesarki potwierdzona!)