witam w Nowym Roku
My mielismy znajomych wczoraj u siebie. Pojechali o 4, jestem pełna podziwu bo wytrzymałam, nawet mi się wogóle spać nie chciało to reszta już padała a ja jeszcze mogłam siedzieć, ale jak oni pojechali to mąż jeszcze coś oglądał w tv a ja przysnełam, ostatecznie zaciągnął mnie do łożka o 5. Przed zaśnięciem powiedziałam mu tylko, że czekałam do świąt i sylwestra a teraz to już z górki, kolejny punkt na mojej osi czasu to poród. Sama jestem ciekawa jak będę rodzić. Wszyscy mi życzą, żeby mała się obróciła i przyjęła pozycję startową a mi już wszystko jedno.
Dzisiejszy dzień jest bardzo leniwy, wstaliśmy o 12, dopiero przed chwilą się ubrałam

) Teście wybrali się na Nordic Walking i gdzieś utkneli w jakiejś wsi i mąz po nich pojechał

) Pewnie ich tu przywiezie na herbatkę. Coraz częściej powtarzam S, że to nasze ostatnie dni lenistwa, niedługo nasze sobotnie i niedzielne poranki nie będą tak wyglądały, nie będzie leniuchowania do 12-14 tylko wczesne pobudki ale ja nie mogę się tego mimo wszystko doczekać. Chce żeby malutka już tu była, żebym ją widziała, że jest cała i piekna i wogóle. Ach rozmarzyłam się......
Dziewczyny teraz z górki. Myślę, że za jakieś 3 tyg będzie już nas więcej, bo zapewne któraś już będzie szczęśliwą posiadaczką szkraba na świecie. Teraz tylko będziemy czekać która pierwsza

)