Z tymi dzidziami to różnie bywa, niektóre muszą poprostu poczuć bliskość mamusi a nie pojeść sobie. Miłek niekiedy w nocy jak się przebudzi to łapie cycusia i nie ciągnie tylko tak zasypia, poprostu potrzebuje bliskości a ja mu na to pozwalam, bo go kocham.
Koleżanki w pracy mówią, że powinnam dać mu butlę mleka i przespałabym sobie całą noc, a ja nie chcę bo uważam, że tak jest lepiej. Nie przeszkadza mi, że Miłkoszek wstaje co parę godzin do cycusia, wręcz mnie to cieszy. Organizm mój się już przyzwyczaił do takiego rytmu spania.