reklama

Laktacja

reklama
IVON jak doktorkas na szczepieniu pytala ile w nocy przesypia to jak jej powiedzialam ze 5-6godzin to sie smiala ze nawet nie odczowamy ze dziwecko mamy bo mozemy spokojnie spac
 
Mokkate, ja zaczynam mówić do Krystianka, głaskać go po główce i to zaczęło pomagać :)

Dziewczynki, moje Słoneczko dzisiaj w nocy przespało prawie 5h :), znowu jestem wyspana :). No i zaczęłam czytać maluszkowi do snu, więc przed położeniem go do łóżeczka utulam go na rękach i czytam przez jakieś 20 minut, potem do łóżeczka i po jakimś czasie zasypiamy i to bez marudzenia. :)
 
kasiula matula pisze:
IVON jak doktorkas na szczepieniu pytala ile w nocy przesypia to jak jej powiedzialam ze 5-6godzin to sie smiala ze nawet nie odczowamy ze dziwecko mamy bo mozemy spokojnie spac

To tak jak my.A mój mąż, to często nawet nie słyszy jak ją w nocy karmię i zawsze rano się mnie pyta czy karmiłam ;D
 
Dziewczyny, czytałam gdzieś, że dobrą metodą pobudzania laktacji jest odciąganie (3-5-7, czyli trzy minuty z jednej piersi, trzy z drugiej, potem po pięć i po siedem). Tylko nie wiem, kiedy najlepiej odciągać, karmiąć normalnie piersią. Bo jak nakarmię Jaśka (a od dwóch dni opróżnia obie piersi przy każdym karmieniu) i po karmieniu chcę odciągać, to już niewiele leci... Przed karmieniem z kolei nie odciągam, bo się boję, że wtedy Jaś się nie naje, a je co 2 godziny.
No i nie wiem, czy w tej metodzie odciągać np. te 7 minut mimo, że już nic nie leci???
Czy coś wam wiadomo na ten temat?

Azik - czy możliwe, ze mój Jaś ma "kryzys 6 tygodnia" w ósmym tygodniu??? Bo tak mi to wygląda. Urodził się wcześniej o trzy tygodnie, to moze ma takie opóźnienie?
 
Ja odciagam pokarm i podaje malemu w buteleczce, bo wczesniej karmienie trwalo godzinami. Mam malo pokarmu a przez odciaganie zrobilo sie ciut wiecej, co kilka godzin daje maluchowi piers do ssaniazeby pobudzic laktacje. Laktator mam elektryczny na obie piersi wiec pompuje jednoczesnie z obu po 10 min co 2h.Dzis za jednym zamachem napompowalam nawet 90 ml (po nocnej przerwie) a tak to po 50 ml.Wszyscy twierdza ze karmienie piersia jest wygodniejsze, u mnie to byl koszmar, ani zjesc ani sie umyc, nawet na siuisu nie mialam jak wyskoczyc bo non stop karmilam a maly caly czas plakal z glodu. Nieststy to co napompuje i tak nie strarcza i musimy dokarmiac mieszanka.
 
Pytia: ja dość dlugo stosowałam 7-5-3. efekt był dobry. niestety zaprzestałm go po awarii laktatora elektrycznego, bo nie wyrabiałam z mięśniami rąk. zresztą teraz też nie wyrabiam i często pomaga mi w odciąganiu Krzysiek.
 
Pytia, jak nie miał kryzysu w 6 tygodniu - to może mieć teraz - moze dopiero teraz nastąpi skok.

mój maluszek dzisiaj dwa razy juz wytrzymał po ponad 3 godzinku między karmieniami - wiec chyba był to kryzys, a i ja czuję że mam więcej w piersiach niż dwa dni temu.
 
reklama
Kupiłam sobie dzisiaj piwo Karmi, położna poleciła mi na laktację. Zobaczymy, jak będzie jutro. WOlałabym uniknąć podawania mieszanki. Teraz Jaś śpi od poprzedniego karmienia już ponad 2 godziny, więc może nie jest aż tak głodny, na jakiego wygląda. Oby wszystko się unormowało, bo chcę nadal karmić piersią.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry