reklama

Laktacja

Ja się ciągle martwię, że mleczka będzie za mało, bo z Jasia zrobil się niemiłosierny głodomor!!! Wysysa mnie do ostatniej kropli, nie mam szans odciągnąć nic "na czarną godzinę'. Dzisiaj w nocy spał dość długo, to w jednej piersi zgromadziło mi się tyle pokarmu, że myślałam, że eksploduje. Ucieszyłam się, myślę sobie, mały podje, a resztę odciągnę. Ale gdzie tam, zjadł wszyściutko!!!
 
reklama
pytia czy dokarmiasz małego???
dziewczyny czy jesli maluch sie nie budzi to odciągacie mleko w nocy żeby podtrzymać laktacje???
 
kasiula matula pisze:
pytia czy dokarmiasz małego???
dziewczyny czy jesli maluch sie nie budzi to odciągacie mleko w nocy żeby podtrzymać laktacje???

ja cieszę się i staram się też spać ale niedowierzam czasami i zasnąć nie mogę ;) ja nie śćiągam bo mi się nie chce a cycki mam rano jak kamienie jak wypuscimy jedno karmienie i małego z wielką ulgą przystawiam ;)
 
mi sie wlasnei zaczyna...bolace i twarde piersi...i juz wiem jak sie czulyscie jak mowilyscie ze jak krowy dojne ;)
na razie nie odciagam na pozniej, ale co zostanie to sciagam recznie, zeby nie bolaly i nie zalegalo.
 
Ja odciągałam przez 3 dni, kiedy miałam największy kryzys, potem przestałam i się unormowało. Teraz nawet bardzo rzadko mi piersi twardnieją, tak żebym je czuła. Ale mały się najada chyba, bo nadal zasypia przy cycu po około 10 minutach, więc myślę, że jest ok. Nawet od wczoraj zaobserwowałam, że zaczyna jeść tak do 15 minut - wow! :D
 
kasiula matula pisze:
pytia czy dokarmiasz małego???
dziewczyny czy jesli maluch sie nie budzi to odciągacie mleko w nocy żeby podtrzymać laktacje???

Wczoraj pierwszy raz, wieczorem podałam mu Bebilon1, bo opróżnił obie piersi i nadal płakał, a ja z nim. Wypił całą butlę 120 ml. Dzisiaj pobiegłam do poradni laktacyjnej i położna powiedziała mi, że najprawdopodobiej to wcale nie ja mam za mało pokarmu, tylko mały zamiast jeść - pije, tzn. napija się pierwszego pokarmu, w którym jest dużo laktozy. Zapycha się nim i za chwilę znowu jest głodny. Poza tym prawdopodobnie mam niską tolerancję laktozy, która wywołuje u niego bóle brzuszka i wodniste, zielone, strzelające kupki. Poradziła mi, żeby pierwszy pokarm odciągać (2-3 minuty) i dopiero potem podawać pierść. Próbowałam dzisiaj i rzeczywiście jest trochę lepiej, choć muszę się uzbroić w cierpliwość, bo Jaś co chwile marudzi przy piersi, jakby nie mógł jeść, ale jak go na chwilę odstawiam, ponoszę i przystawię ponownie, to znowu pije i o dziwo okazuje się, że pokarm jednak wypływa, choć wydawałoby się, że już nic nie ma. Zobaczymy, spróbuję obyć się bez mieszanki, oby się udało.
 
reklama
A u mnie jakiś kryzysik. Pati je co godzinę (rano) lub co dwie. I tak od wczoraj. Dłuższy przestój ma tylko jak BARDZO GŁĘBOKO UŚNIE
Dwa razy ściągałam (po karmieniu) i wyszło mi po 60ml.Maławo troszkę, no nie? Ale pocieszam się, że topo karmieniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry