reklama

Laktacja

reklama
azik pisze:
u mnie juz lepiej, anyz nie działa, karmi dziala

wczoraj bylam na szczepieniu, 125 zł w kiszeni mniej...

mały wazył rowne 5 kg, a Piotrek 15,5 kg....
Azik, dlaczego tak duzo za szczepionke?My tez pare dni temu mielismy szczepienie i tez kupowalismy ale wyszlo nam 46 zl-to ta 3 w 1(blonnica,ksztusiec,teżec)Mozliwe ze istnieje taka wielka roznica w cenach,czy to calkiem inna szczepionka?Nasza byla produkcji belgijskiej.
 
benita_29 pisze:
azik pisze:
u mnie juz lepiej, anyz nie działa, karmi dziala

wczoraj bylam na szczepieniu, 125 zł w kiszeni mniej...

mały wazył rowne 5 kg, a Piotrek 15,5 kg....
Azik, dlaczego tak duzo za szczepionke?My tez pare dni temu mielismy szczepienie i tez kupowalismy ale wyszlo nam 46 zl-to ta 3 w 1(blonnica,ksztusiec,teżec)Mozliwe ze istnieje taka wielka roznica w cenach,czy to calkiem inna szczepionka?Nasza byla produkcji belgijskiej.

My płaciliśmy 160 zł, ale to było 6 w jednym i w dodatku jakaś nowa generacja (dopiero co je dostali do przychodni)
 
A u mnie ostatnio rozpacz. Już sama nie wiem, co mam robić, nic z tego nie rozumiem. W nocy Jaś pije z piersi, normalnie, co 2,5 - 3 godziny, najada się i zaraz potem grzecznie zasypia i wszystko jest ok. W dzień natomiast, mimo że odciągam pierwszy pokarm, jak mi kazali, po jakiś 3-5 minutach ssania Jaś zaczyna nagle piszczeć, płakać, kopać, krzywić się i w ogóle nie chce się juz cyca chwycić, pomimo że ewidentnie jest głodny. Kupki tez w tym czasie nie robi, więc to raczej nie gazy (inaczej się wtedy zachowuje). Wygląda to tak, jakby był najnieszczęśliwszy na świecie przy tym cycku. Efekt jest taki, że jest niedojedzony i cały dzień marudzi, płacze, nie śpi. Co dziwne, jak próbowałam wczoraj odciągnąć laktatorem to niewiele mi się udało (jakieś 40 ml z obu piersi), ale jak ścisnę palcami, to zawsze cosik tam jeszcze leci. Z butelki wypił te 40 ml bez protestów. Nie mam pojęcia, co o tym sądzić. Wieczorem napił się z jednej piersi, z drugiej i znowu krzyk. W końcu podałam mu znowu Bebilon i wypił jeszcze 120 ml! I w końcu zasnął na 4,5 godziny.
Czy któraś ma jakiś pomysł, o co tu może chodzić???

Po świętach chyba pójdę do pediatry, boję się, czy Jaś nie jest chory albo co.
 
my kupiliśmy skojazona szczepionke za 100zł jak bylismy na szczepieniu 4kwietnia

a co do laktacji to ja sie staram zwiekszac ilosc mleka a mala nie chce ssac cyca juz nie mowie o lenistwie bo nawet odciągniete z butli jej nie smakuje ma odruch aż wymiotny
nie wiem co sie dzieje jem to co od poczatku nic ostatnio nie wprowadzałam do diety nie pale nie jem czosnku ani przypraw
brak mi juz pomysłów co robić a mała coraz wiecej dostaje sztucznego mleka :(
 
pytia pisze:
A u mnie ostatnio rozpacz. Już sama nie wiem, co mam robić, nic z tego nie rozumiem. W nocy Jaś pije z piersi, normalnie, co 2,5 - 3 godziny, najada się i zaraz potem grzecznie zasypia i wszystko jest ok. W dzień natomiast, mimo że odciągam pierwszy pokarm, jak mi kazali, po jakiś 3-5 minutach ssania Jaś zaczyna nagle piszczeć, płakać, kopać, krzywić się i w ogóle nie chce się juz cyca chwycić, pomimo że ewidentnie jest głodny. Kupki tez  w tym czasie nie robi, więc to raczej nie gazy (inaczej się wtedy zachowuje). Wygląda to tak, jakby był najnieszczęśliwszy na świecie przy tym cycku. Efekt jest taki, że jest niedojedzony i cały dzień marudzi, płacze, nie śpi. Co dziwne, jak próbowałam wczoraj odciągnąć laktatorem to niewiele mi się udało (jakieś 40 ml z obu piersi), ale jak ścisnę palcami, to zawsze cosik tam jeszcze leci. Z butelki wypił te 40 ml bez protestów.  Nie mam pojęcia, co o tym sądzić. Wieczorem napił się z jednej piersi, z drugiej i znowu krzyk. W końcu podałam mu znowu Bebilon i wypił jeszcze 120 ml! I w końcu zasnął na 4,5 godziny.
Czy któraś ma jakiś pomysł, o co tu może chodzić???

Po świętach chyba pójdę do pediatry, boję się, czy Jaś nie jest chory albo co.
Pytia, u mnie dokladnie jest to samo-w nocy Majce wystarczy jedna piers,pije,pije i zasypia,a w dzien sie zachowuje tak samo jak Twoj Jasio.Tak samo jak i ty nie potrafie sciagnac laktatorem pokarm,natomiast palcem jak scisne to leci jak z fontanny.A co do marudzenia przy piersi,niedawno ktoras z dziewczyn napisala ze jak jej pociecha zaczyna marudzic i prezyc sie pod czas karmienia,to przerywa na chwile karmienie i podnosi dziecko do odbicia.Ja to wyprobowaam i powiem ze dziele- majka odrazu sobie beka i potem sie robi o wiele spokojniejsza,to znow przystawiam do cyca.A poza tym nie ma sie co dziwic-nasze dzieci nie sa glupie i zdaja sobie sprawe ze z cyca wolniej leci i nie da sie tak szybko najesc jak z butelki.A w nocy pewnie mamy wiecej pokarmu(jednak spimy troche i odpoczywamy,nie jak w dzien)Ja tez czasami mam dosc marudzenia i chce siegnac po butelke ale sie nie poddaje-Majka w 4 tygodnie przebrala na wadze caly kilogram,wiec chyba mam pokarm.Ty tez sie nie poddaj! ;)
 
to widze ze mamy podobny problem
tylko o co chodzi naszym maluszkom
ja nie moge zastosowac metody odbicia i znowu przystawienia bo pierwsza proba przystawienia kończy sie okropnym placzem :(
 
reklama
A tak wogole,mm pytanie do Ciebie,Pyti,calkiem z innej beczki- zlapalam sie za robienie tego ciasta z jablkami co pare dni temu podalas na forum,ale juz przy wrzuceniu jednej szklanki maki,ciasto zrobilo sie bardzo geste,strach pomyslec co bedzie po wsypnieciu drugiej szklanki maki.Czy to tak ma byc? I bez zadnego cukru?  ::)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry