leczenie by przyniosło efekt nie może być doraźne, a przemyślane. Moje trwało 2 lata, bo mam Endo z pogranicza 3 i 4 stopnia. U mnie żadne leki przeciwbólowe nie działały. Czasem nimesil lub Sulin ( ta są substancja) dawała radę. Przy @ chodziłam do kibla dosłownie na czworaka, a tuż przed zabiegiem ktoś musiał mi pomóc. Leczenie miałam depoprovera 7 cykli, czyli maksymalny czas jaki można podawać, by nie spowodować większych skutków ubocznych. To trochę jakby wprowadzenie w stan przedwczesnej menopauzy. Wycisza się estrogeny, bo to one pobudzają endometrioza. Potem lżejsza antykoncepcja. Niestety tylko to leczy. Jest jeden refundowany lek visane, ale nanie nie działał. Równolegle miałam leczenie silnymi antybiotykami stanu zapalnego, niemal rok. Ale to pomogło. Po 4 miesiącach od leczenia zaszłam w ciążę, niestety stracił ja. Zanim urodziłam żywe dziecko minęły kolejne 4 lata. Wymagało to wszystko ode mnie silnej dyscypliny. Diety, ruchu, równowagi, dbania o zdrowie, prawidłowa higienę, bieliznę itp. jakbym wszystkiego uczula się od nowa. Łącznie z chodzeniem. Mnie wyautowalo z życia na 2 lata. Ale postawił mnie na nogi super lekarz, choć leczenie było prywatne i drogie. Warto było. Szukaj centrum leczenia endometriozy. Jest w Rudzie śląskiej, w warszawie, gdzieś w Lublinie chyba też. Ważne, by lekarz znał się na rzeczy.