• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lęk separacyjny? Czy może coś robimy źle?

Ehhh... Nie zakładam nowego wątku, ale chciałam Wam napisać co się zmieniło. Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Już przyzwyczailiśmy się do tego, że trzeba go usypiać. Właściwie to stała część wieczoru. Śpiewanie kołysanki, wspólne mycie zębów, później on gasi światło, przytula się i dość szybko zasypia. Udało nam się wprowadzić przytulankę.
Ale teraz zaczęły się nocne pobudki i histerie z płaczem i krzykiem... Moi sąsiedzi nie mają dzieci, więc tylko czekam aż wpadnie do nas policja lub MOPS, że znecamy się nad dzieckiem... 🙄 Dzisiejsza pobudka trwała GODZINĘ. Było karmienie, potem wymyślanie że on chce siedzieć na kanapie, w drugim pokoju. Potem że jednak nie chce, że chce do mamy. Potem że chce samochód, potem samolot i tak w kółko... Zasnął chyba w końcu ze zmęczenia. Czasem robi takie akcje w ciągu dnia, ale wtedy zostawiam go żeby się sam wyciszył, bo nie można do niego podejść. Wyrywa się i krzyczy jeszcze bardziej. Jak już się uspokoi to przychodzi się przytulić i jest ok. Natomiast w nocy nie wiem co robić. Przecież go nie zostawię żeby darł się, bo to trwa dłuższą chwilę.... Jak radzicie sobie z takimi zachowaniami? Jak dotrzeć do takiego małego krzykacza?
 
reklama
2 lata to trudny wiek😊! Co do lęku separacyjnego, polecam bardzo tłumaczyc, tłumaczyć, tłumaczyć. Pracowałam w żłobku, mamy, które zostawiały dzieci "ukradkiem" i szybko znikały za rogiem, albo ulatniały się na zakupy poza zasięgiem wzroku dziecka, miały później dużo większe problemy niz te, które się żegnały, mówily papa, mama za jakiś czas wróci. To ważne żeby pokazywać schemat mama mówi że wróci - mama wraca. A jeśli to wszystko robicie, to moim zdaniem taki okres przejściowy, 2 latki tak mają😁
 
Mój ma 19 miesięcy i wlasnie od jakiegoś czasu, jak mam wstać z kanapy to krzyczy jakby coś się stało i mnie łapie za nogi. Prawie nic nie mogę zrobić, nawet jak rozmawiam z koleżanka to robi to niej miny obrazone prowadzi moja twarz żebym na niego patrzyła i się tuli. Na razie czekam, ale już czytam czy to jest specyficzny okres na takie zachowania. Nooo siku też robię z nim na kolanach. Wcześniej tak nie było. Jak biorę kurtkę z krzesła to jest taka drama
Ehhh... Nie zakładam nowego wątku, ale chciałam Wam napisać co się zmieniło. Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Już przyzwyczailiśmy się do tego, że trzeba go usypiać. Właściwie to stała część wieczoru. Śpiewanie kołysanki, wspólne mycie zębów, później on gasi światło, przytula się i dość szybko zasypia. Udało nam się wprowadzić przytulankę.
Ale teraz zaczęły się nocne pobudki i histerie z płaczem i krzykiem... Moi sąsiedzi nie mają dzieci, więc tylko czekam aż wpadnie do nas policja lub MOPS, że znecamy się nad dzieckiem... [emoji849] Dzisiejsza pobudka trwała GODZINĘ. Było karmienie, potem wymyślanie że on chce siedzieć na kanapie, w drugim pokoju. Potem że jednak nie chce, że chce do mamy. Potem że chce samochód, potem samolot i tak w kółko... Zasnął chyba w końcu ze zmęczenia. Czasem robi takie akcje w ciągu dnia, ale wtedy zostawiam go żeby się sam wyciszył, bo nie można do niego podejść. Wyrywa się i krzyczy jeszcze bardziej. Jak już się uspokoi to przychodzi się przytulić i jest ok. Natomiast w nocy nie wiem co robić. Przecież go nie zostawię żeby darł się, bo to trwa dłuższą chwilę.... Jak radzicie sobie z takimi zachowaniami? Jak dotrzeć do takiego małego krzykacza?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry