Nie ma za co...
Wkurzyłam się na mojego Olafa, bo najchętniej cały wolny czas spędzałby u moich rodziców i to wcale nie koniecznie ze mną.. ja mogę sobie siedzieć w domu, ale dla niego to tu jest za mało przestrzeni...
Wkurzyłam się, bo jest na urlopie i chciałam, żeby mnie jutro zawiózł na badania, a on mówi, że szkoda paliwa, przecież moge sobie pociągiem podjechać... po prostu mnie załamał...
Potem niby już było ok, ale jak poszliśmy na spacer to znowu się z nim pokłóciłam...ehhhhhhhhhhhhhh... szkoda słów...