reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Ojj tak masz racje, chyba zrobie sobie kąpiel, świeczki, muzyczka...hmmm bedzie miło, musze wyluzować, zwłaszcza, że własnie dotarła do mnie kolejna niemiła informacja...
Najpierw jakis czas temu mojej przyjaciółce ukradli moją spacerówkę, wiec przygotowywałam się, że musze ją kupić, ale dzisiaj wściekłam się strasznie, bo znajoma, której pozyczyłam mój głęboki wózek, napisała mi smsa, że wózek bardzo im się zniszczył i teraz kombinują żebym nie była stratna...
Kurczę wściekłam się, bo jak ja coś od kogoś pożyczam, to dbam o to bardziej niz o swoje... jest mi po prostu cholernie przykro...
 
reklama
Oj, to rzeczywiście nieładnie. No cóż, moim zdaniem nie mają innego wyjścia jak tylko odkupić Ci wózek lub przynajmniej znacząco partycypować w kosztach nowego. Na pewno się dogadacie.
Nie warto się tym denerwować. Dalej, zapalaj świeczki, puszczaj muzyczkę i siup do wanny! :-)
 
Zebrra, niestety takie sytuacje najczęściej prowokują konflikt ze znajomymi, pożyczanie kosztownych rzeczy, pieniędzy i rozmowy o polityce rzadko kończą się dobrze, nawet wśród przyjaciół.. Nie pozostaje Ci nic innego jak dać do zrozumienia znajomym, że powinni rzeczywiście dołożyć Ci znaczną sumę do nowego wózka, co innego gdyby nie był Ci potrzebny, ale w końcu jestes w ciąży! Sami mogliby na to wpaść szczerze mówiąc.. szkoda gadać...
Zebrra, bierz przykład ze mnie, właśnie pojechałam na stację i kupiłam sobie colę i lodowego snickersa. A co, w końcu mamy ulegać zachciankom kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota! ;)
 
Dzięki Dziewczyny :) Ju mi trochę lepiej :)
No właśnie co do dogadania się, to nie wiem jak to wyjdzie, zobaczymy co oni zaproponują...
Bazylia nie będziesz przypadkiem przejeżdżać koło mnie z tą colą i snickersem???? :))
 
Witam w pochmurny poniedziałek;-) ;-)
Moja niedziela też nie należała do udanych:zawstydzona/y: :-( , również pokłóciłam się z mężem.Dziewczyny wogule zauważyłam ,że jest nam się ciężko porozumieć odkąd jestem w ciąży. Ja jestem zdołowana bo siedze w domu, nie mam do kogo "gęby otworzyć" i tak już 3 miesiąc.Mam nadzieję że od 1 marca wróce do pracy!!!!!!
Może stąd te nieporozumienia???...wzajemne nie zrozumienie obecnych roli......??????niewiem ale nie cieszy mnie to, potem może byż już tylko trudniej......:no: :no: :no: :no:
Do tego męczą mnie cholerne zaparcia, nawet syropki nie pomagaja, wypiłm już całą butle:baffled: :baffled: :baffled:
Dziś obiecałam sobie że wstane, wykąpie sie i będe uśmiechnięta:-) :-) pojade na zakupy, kupie buty Krzysiowi i będe radosna:laugh2: :laugh2: Mimo pochmurnego nieba

WIOSNY WIOSNY WIOSNY!!!!!!!!!
Pozdrawiam cieplutko, buziaczki:-D :-D :-D
 
zebra no to ładna niespodzianke ci zgotwali napewno sie dogadacie;-)
ewa ja ez mam czasem takie dni ze tylko zaczeki szukam:wściekła/y:ale wiosna juz ma przyjść w przyszłym tygodniu:tak:
 
Coś nie tak było z tą niedzielą...
Ja też się pokłóciłam z mężem :tak: . U nas poszło o to, że czuję się "niedopieszczona" hehe. Mój mąż jest typem człowieka, który nie lubi się przytulać, nie wpadnie mu do głowy pomysł, żeby mnie chociaż pogłaskać, a ja ostatnimi czasy jestem łasuch na takie czułości. I od słowa do słowa skończyło się to moim płaczem. No i jak to rozczulona baba spodziewałam się, że w końcu podejdzie i przytuli a on się wyprowadził do kuchni. Co za facet!
W ogóle zauważyłam, że od początku ciąży łatwo mnie zdenerwować i o wszystko od razu buczę.
Także niedziela niezbyt udana...
Może poniedziałek będzie lepszy :confused:
 
reklama
Oj laski to chyba jakieś fatum z tą niedzielą....my mieliśmy podobnie:-( ale już jest ok, akurat wczoraj była śliczna pogoda, rano mój J pojechał na giełdę, a jak wrócił to spał!!! pół dnia, ja chciałam iść na spacer albo gdzieś wyjść....wynegocjowałam wieczorem;-) pojechaliśmy do jego ciotki:) fajnie było, i umówiłam się z jego kuzynką na basen!!!hura! jedziemy w środę<w końcu jakaś odmiana>
Zebrra 'dobry zwyczaj nie pożyczaj-jeszcze lepszy...nie oddawaj":szok:
łatwo się mówi...jak człowiek chce dobrze to się stara dla kogoś...pożyczyłam przewijak...koleżanka go przerobiła na wannę i się już totalnie do niczego nie nadaje-to akurat mały problem bo majątku nie kosztuje...ale dużo znajomych urodziło dzieci..pooddawałam całe siaty ciuszków......i szczerze wątpię czy teraz ktoś mi je odda lub obdaruje po swoich dzieciach.....
wniosek jest taki nie ma co być za dobrym po potem dostaje się "kopa"<ale wykład moralny:zawstydzona/y: mam nadzieję że ktoś zrozumiał moje przesłanie...>

Dobra muszę się zabrać za jakąś robotę....a znowu lenistwo góruje :sick::eek:

Zebrra
dzisiaj lepiej? i czy byłaś dziś na pobraniu krwi? ja miałam jechać ale zaczekam z tym do jutra:-p

Dziewczyny głowa do góry! dziś jest nowy dzień trzeba iść do przodu, i nauczcie się być samolubne bo ja w ost tyg się w tym kierunku" kształcę":tak:
Bazylia nie ma to jak niezdrowe zachcianki! takie są najlepsze, ja też wczoraj wypiłam pepsi;-);-)(zakazany owoc wiadomo...korci )
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry