mila333
Kornelka - lipiec 2007
Anna, mnie też Duphaston na tym etapie ciąży wydaje się trochę dziwny, ale może lekarz daje Ci go nie tyle w charakterze środka przeciwbólowego, co po prostu widzi u Ciebie jakieś wskazania do jego brania? Nie mnie oceniać. Trzymaj się!
Ewa, u mnie dziś od rana "biało, biało, cicho, jednostajnie". I zimno - na spacerze śnieg w lesie mocno skrzypiał nam pod butami.
Marika, ja w ogóle nie piję w ciąży, choć lekarz pozwala na wino. Ale jakoś, o dziwo ;-), nie mam na nie ochoty. A poza tym... strzeżonego Bozia strzeże. Na obiadek mam resztę zupy (która miała być warzywnym krupnikiem, ale po pokrojeniu wszystkich warzyw i odkryciu, że pęczak "wyszedł", została jarzynową z makaronem razowym), kotleciki z kaszy gryczanej i grzybów oraz surówkę z marchwi. Nie wiem, ile już przytyłam, bo nie mam w domu wagi. Będę wiedziała po kolejnej wizycie u gina, we wtorek.
A w ogóle to wczoraj wytaszczyłam z szafki nieużywaną od lat sokowirówkę i zrobiłam soczek z marchwi i jabłek. Pycha! Kupne się nie umywają.
Ewa, u mnie dziś od rana "biało, biało, cicho, jednostajnie". I zimno - na spacerze śnieg w lesie mocno skrzypiał nam pod butami.
Marika, ja w ogóle nie piję w ciąży, choć lekarz pozwala na wino. Ale jakoś, o dziwo ;-), nie mam na nie ochoty. A poza tym... strzeżonego Bozia strzeże. Na obiadek mam resztę zupy (która miała być warzywnym krupnikiem, ale po pokrojeniu wszystkich warzyw i odkryciu, że pęczak "wyszedł", została jarzynową z makaronem razowym), kotleciki z kaszy gryczanej i grzybów oraz surówkę z marchwi. Nie wiem, ile już przytyłam, bo nie mam w domu wagi. Będę wiedziała po kolejnej wizycie u gina, we wtorek.
A w ogóle to wczoraj wytaszczyłam z szafki nieużywaną od lat sokowirówkę i zrobiłam soczek z marchwi i jabłek. Pycha! Kupne się nie umywają.
