reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Aśka ja z Wiką siedziałam 3 lata i dopiero pod koniec zaczęło mi odbijać (ale za to porządnie, nie polecam), a tam poważnie, to po 3 latach siedzenia w domu przeżyłam ogromną depresję, z której zresztą długo wychodziłam...leczenie było długie i ciężkie...
 
reklama
żeby wkleić link, trzeba pod spodem w odpowiedzi odkliknąć
- Automatycznie zmieniaj linki na tekst i
- Automatically retrieve titles from external links
ma nie być przy nich ptaszka, że się tak wyrażę :)

wtedy będzie ok :)
 
Zebrra, przykro mi że było Ci źle.. myslisz że to od siedzenia w domu miałaś tą depresję? moze 3 lata to rzeczywiście za długo, własnie moja przyjaciółka która siedzi z małym 1,5 roku oświadczyła, że nie po to kończyła asp żeby teraz uczyć się wierszyków o chlewiku i wróciła do pracy, od razu jej się polepszyło :) Człowiek jednak musi chyba mieć jakąś odskocznię od domowych spraw.. Bez urazy dziewczyny które nie pracują!! ja po prostu pracuję od kiedy byłam na studiach i nie wyobrażam sobie innego życia. Tym bardziej, że pracę zawsze miałam fajną, wszystkie po kolei, uwielbiam wychodzić do ludzi, pośmiać się, pojechać gdzieś razem.
 
....zadzwoniłam do mamy żeby powiedzieć i pochwalić się zakupami - czekałam na radość.... usłyszałam "nie za wcześnie? obyś znowu nie płakała"....


no to sie i poryczałam.....


ale nie o tym chciałam.... powiedzcie mi kochane co myślicie o przechowaniu komórek macierzystych pobranych z krwi pępowinowej dla maluszka? zastanawiamy się z Dużym czy tego nie zrobić... ale ciekawa jestem jakie wasze jest zdanie na ten temat?
 
Witam Mamusie wieczorkiem :)
Nadrabiając zaległości:
Ewa Białystok: Jestem z Białegostoku, ale mieszkam w Poznaniu od 7 lat i tu chodzę do lekarza, ale... rodzę w Białymstoku :) będę się pewniej czuła w rodzinnym mieście.
Bazylia, Nicoya, Marrika: Może jakieś spotkanie lipcówek w Poznaniu?
Nicoya: Nie przejmuj się słowami mamy - ona się pewnie też denewuje... stąd to niedorzecznie w obecnje sytuacji pytanie.
CO do komórek macierzystych, lekarze twierdzą, że powinno się je pobierać przy każdym porodzie - dla dobra dziecka w przyszłości.
 
reklama
Witam Was i od razu ściskam za dobre słowa!!! :tak:
Nie było mnie chwilkę a tu tyyyyyyle naprodukowane!
Trochę mnie ścięło po tych lekach nasercowych i nie miała siły nawet włączyć komputera.
Czuję się trochę lepiej i fizycznie i psychicznie. Nadal drżę o maluszka przy każdym kroku, boję się nawet wysiusiać spokojnie, żeby czasem dzidzia z moczem nie wyskoczyła (to już lekkka paranoja ale nic na nią nie poradzę). Wczoraj jak tak sobie chlipałam w poduchę to maleństwo zaczęło mnie tak strasznie kopać, jakby chciało mi powiedzieć: "Ty - mama, nie rycz tak - będzie dobrze" :-D. No ale przecież musi być!!!
Pod koniec marca mam kolejną wizytę, do tej pory mam telefonicznie informować moją gin, jak działają nowe tabletki. Wcześniej kazała zapisać się na USG 3D. Acha - i te moje wyniki były trochę kulawe, ponoć mam piasek na nerkach. Mam pić piwo! :tak: Mąż się ucieszył, nie będzie musiał pić w samorności hehe.

Nie mogę też chodzić po schodach a mamę akurat położyli na 3 piętrze. Windy tam mają takie przedwojenne, na jakieś kraty i zawsze czekam na dole aż ktoś pojedzie mnie zabierze hihi. Sama nie wsiadłabym za żadne skarby. Z mamą trochę lepiej. Ale nadal przestraszona i zdezorientowana. Ponoć było to chwilowe niedotlenienie mózgu, ale ordynator nie wie czym to mogło być spowodowane (w tym wieku to się nie zdarza) i będą dopiero szukać przyczyny.

Pisałyście ostatnio o komórkach macierzystych - w jakim celu pobiera się je i gdzie przechowuje, w szpitalu??? Nikt z mojej rodziny i ze znajomych wcześniej czegoś takiego nie robili...

Aśka_24 - ja bardzo chciałabym zostać z dzidziusiem w domu, ale niestety nie będę mogła. Zaraz po macierzyńskim będę musiała wrócić do pracy. Finanse nam nie pozwolą inaczej. Za męża wypłatę nie wyżyjemy, zwłaszcza, że zaczniemy budowę. A z drugiej strony za bardzo nie będę miała z kim dzidziusia zostawić. Jedynie z teściową - nie za bardzo m isię to uśmiecha...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry