reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Zgadza się Bazylia, powiem szczerze, że jestem strasznie rozdarta...co prawda jest jeszcze trochę czasu, ale i tak już o tym myślę...
Z jednej strony pięciomiesięczne dziecko to jeszcze taki maluszek, a z drugiej wiem, że jeśli nie wrócę do pracy po macierzyńskim, to będę tam miała nieciekawą sytuację...
 
reklama
Ja też mogę zapomnieć o obecnej robocie jak nie wrócę po macierzyńskim. Właściwie cieszę się że pewne sprawy ostatnio potoczyły się tutaj tak a nie inaczej, nie podoba mi się w jakim kierunku zmierza firma i dzięki temu mam już to gdzieś, i tak bym pewnie odeszła prędzej czy później. Ale dylemat rozumiem i przykro mi, że jesteśmy postawione w takiej sytuacji. A niby rząd wspiera rodzenie dzieci, niech sobie to becikowe wsadzą w dupę!!! tu trzeba zmienić mentalność ludzi, myślenie tych wspaniałych panów menadżerków, ciekawe co by zrobili gdyby ich żony ktoś wywalił pod byle pretekstem z pracy po powrocie z urlopu! (gdyby je mieli, bo siedzenie po 12 godzin w firmie wyklucza związek inny niż z rybkami w akwarium)
 
Ojj tak Bazylia, masz rację...
Moja firma jest pod tym względem inna, szanują matki, nie zwalniają, ale wiem, że pożegnam się z moim obiecanym awansem i górnolotnie nazwaną "karierą"...
 
hello wieczorkiem kochane....
nienawidze miasta takiego jak nasze o takich porach kiedy z jednego końca na drugi prawie jedzie się (szumnie to jazda nazywając) dwie godziny

no to poszaleliśmy z Dużym...


niech się dzieje wola nieba - wyprawka cała (prawie) (wózek, łóżeczko fotelik itd) kupione.... :-D
 
Nicoya pięknie!!!:tak:;-) to macie już z głowy:)
A mój zrobił mi niespodziwankę i przyjechał dziś:)(miał jutro wrócić) i przywiózł hamburgera:szok::laugh2::laugh2::laugh2: pycha!! idę do mężulka.
buziaki do jutra!
 
.........gdyby opłaty ponoszone za kobiety na macierzyńskim czy nawet wychowawczym były mniejsze - też inaczej pracodawcy by zapatrywali się na przyszłe matki niestety............. tyle mogę powiedzieć.............
 
reklama
Nicoya!!!
Zazdroszczę Ci!! Ja jeszcze z zakupami w lesie... I coś nie mogę męża namówić...ciągle nie ma czasu i zabiera mi auto. Ale w końcu się zdenerwuję i pojadę sama. Nie mam jeszcze wózeczka, wyprawki do szpitala i materacyka do łóżeczka... Ale za to mam całą komodę ubranek (przygotowane na pierwsze 3 miesiące - piękne ), pieluszki, jakieś kocyki, rożki (to za sprawą przyszłej babci - oszalała z tym!!!), flanelki i Bóg wie co jeszcze!!! No i mam już 2 wanienki (dziadziuś nie wiedział co kupić - dużą czy małą i są dwie :tak:)

Zebrra
super stronka, chętnie tez skorzystam. ja pracuję od października, ale to taka tymczasowa, teraz chcę już do szkoły uczyć i akurat się coś szykuje ... tyle, że od września!!! Niby urlop macierzyński i wychowawczy mi się należą... nie chciałabym zostawiać takiego malca, ale jak teraz jej nie przyjmę, to potem przez wiele lat się nic nie szykuje w okolicy... i zostanę na lodzie. Nie wiem co robić. Prawdą jest, że już dostaję świra za tą praca - może to dziwne, ale ja uwielbiam uczyć..
No cóż... taki kraj. Ale mój Igorek będzie miał dopiero 2 miesiące!!! I co tu robić??? Nie mogę liczyć na pomoc rodziny, bo mama i teściowa jeszcze robią kariery zawodowe:wściekła/y:. Mogły by już sobie kupić wełenkę, bujany fotelik i kapciochy i zająć się wnukiem!!!

Trochę tez mi na kasie zależy .. budujemy dom od zeszłego roku, no i dziecko.. A poza tym to szlak mnie trafia jak pomyśle, ze na parę lat zostanę w domu ... A!! I tak źle i tak niedobrze... A jak wy się czułyście w domku?? Nie oszalejecie przez cały rok??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry