Nicoya!!!
Zazdroszczę Ci!! Ja jeszcze z zakupami w lesie... I coś nie mogę męża namówić...ciągle nie ma czasu i zabiera mi auto. Ale w końcu się zdenerwuję i pojadę sama. Nie mam jeszcze wózeczka, wyprawki do szpitala i materacyka do łóżeczka... Ale za to mam całą komodę ubranek (przygotowane na pierwsze 3 miesiące - piękne ), pieluszki, jakieś kocyki, rożki (to za sprawą przyszłej babci - oszalała z tym!!!), flanelki i Bóg wie co jeszcze!!! No i mam już 2 wanienki (dziadziuś nie wiedział co kupić - dużą czy małą i są dwie

)
Zebrra
super stronka, chętnie tez skorzystam. ja pracuję od października, ale to taka tymczasowa, teraz chcę już do szkoły uczyć i akurat się coś szykuje ... tyle, że od września!!! Niby urlop macierzyński i wychowawczy mi się należą... nie chciałabym zostawiać takiego malca, ale jak teraz jej nie przyjmę, to potem przez wiele lat się nic nie szykuje w okolicy... i zostanę na lodzie. Nie wiem co robić. Prawdą jest, że już dostaję świra za tą praca - może to dziwne, ale ja uwielbiam uczyć..
No cóż... taki kraj. Ale mój Igorek będzie miał dopiero 2 miesiące!!! I co tu robić??? Nie mogę liczyć na pomoc rodziny, bo mama i teściowa jeszcze robią kariery zawodowe

. Mogły by już sobie kupić wełenkę, bujany fotelik i kapciochy i zająć się wnukiem!!!
Trochę tez mi na kasie zależy .. budujemy dom od zeszłego roku, no i dziecko.. A poza tym to szlak mnie trafia jak pomyśle, ze na parę lat zostanę w domu ... A!! I tak źle i tak niedobrze... A jak wy się czułyście w domku?? Nie oszalejecie przez cały rok??