reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

aaa - i bym zapomniała :)

Na USG połówkowym w środę 28.02. byłam z mężem, który w końcu widział na żywo ruszające się rączki i bijące serce :) lekarz powiedział, że wszystko w porządku, wyliczył termin na 04.07. dzidzia waży 455 gram i....

BĘDZIEMY MIELI SYNKA :happy: :-) :-) :-)

 
reklama
Alkmena, widzę że masz o kilka dni starsze dziecko od mojego, a mój olbrzym waży 460 g, ma 22 cm i zastanawiamy się z Mariuszem, gdzie się ta dziecina mieści ;) No i mimo że nie chciałam poznawać płci, to ślepa nie jestem i co nieco widziałam. Mariuszowi lekarz potwierdził jego przypuszczenia, a mnie tylko zapytał, co widziałam i zmienił temat ;)
 
No i znowu mam ogromne zaległości...

Gratuluję wszystkich syneczków (jakoś częściej chłopcy z tego co widzę..)!!!

Anna - u mnie też ciężko z kasą, też duuuże plany, też nie mam opieki - trzeba wynająć, też chciałabym zostać dłużej z Igorkiem, ale takie czasy...

Zebrra - 3 lata "siedzenia" w domu :no:. Ja bym nie wytrzymała !!!
Z tym siedzeniem to jest tak, że niby ciągle jest coś do roboty, masz pełne ręce, wiem coś o tym (zwłaszcza jak się ma dzidziusia), ale wiecie co - mnie chodzi o to traktowane takiej osoby. Wszyscy uważają, że to Ty masz czas, energię, no bo przecież nic nie robisz... To mnie dręczy okropnie i tego znieść nie mogę... Bo jak człowiek ma pasję, chce coś robić dla własnego rozwoju, to nie starcza czasu, nawet przy tzw. siedzeniu w domu...
Tylko ja widzę, że w mojej rodzinie to nie przejdzie.
Ani ja ani mój mąż nie jesteśmy przyzwyczajeni, ze ja jestem w domu całą dobę... Ja się chyba w życiu do tego nie przyzwyczaję...:baffled:
Niby nie mam jakiś konkretnych żalów ze strony męża, ale czuję się jakaś niedowartościowana (wiem, ze to głupie). Ja uwielbiam gotować, zajmować się domem (serio!!), ale czuję się wówczas taka mało ambitna.
Wiem, ze najlepiej dla dziecka, jak mama jest pod ręką, ale chyba nie dorosłam by tak się poświęcić! Poza tym dziecko szybko rośnie, usamodzielnia się i przestaje się być potrzebnym. Co wtedy?? Jak wrócić do pracy po np 7 latach???
Nie wiem czy mam rację, wszystko czas pokaże, ale na dzień dzisiejszy tak właśnie o tym wszystkim myślę. Ja chciałabym być ok roku z Igorem, a potem do pracy, ale boje się, że w moim przypadku to nie będzie takie łatwe. To rynek zdecyduje kiedy mam zostawić moje dziecko, takie są realia niestety!!!

A!!!!! Tym gadaniem o wypiekach podeptałyście mój ambitny plan zdrowego odżywiania. dziś upiekłam pyszny piernik, a teściowa przyniosła bułeczki drożdżowe... Mam taka zgagę, że szok!!!!!!!!!!:wściekła/y::zawstydzona/y::eek:

I co tu robić...??????
 
Grubelek!!! Moja wielka d... to będzie Twoja wina!!!!!:tak:
Co Ty tak nakręcasz zawsze to jedzonko???? A ja jestem pokorna i .. łakoma i się daję wciągnąć ;-)!!! eh ...
 
Nicoya widzę, że wszystkie po kolei przekazujemy sobie to choróbsko, teraz padło na Ciebie, zdrowiej Kochana!!!

Grubelku, Alkmena gratuluję synków!!! Może teraz dla równowagi dziewczynka???:tak: :tak: :tak:

Alkmena prawojazdy mam to stare, takie papierowe, rózowe... więc chyba czas wymienić...:-)

Co do ciśnienia, to moja gin, mówi, że dopóki nie przekracza 150/100 jest dobrze, więc...zobaczymy...
 
reklama
Alkmena - gratuluję synka!
Ja spodziewam się córeczki, ale co tam rośnie w moim podbrzuszku to nie wiem jeszcze hihi.
Jutro umówię się na USG 3D i wówczas będę mieć już pewność, o ile dzidzia nie owinie się pępowiną.
Co so tych skurczy w łydce to zadzwonię do mojej gin, może faktycznie wystarczy trochę magnezu :tak: i po bólu. Nie przeżyję kolejnego skurczu, aż boję się położyć! Mój mąż myślał, że zaczął się poród tak się darłam w nocy!

Zebrra - jak modelki?? Już w sierpniu?? No to w takim razie otwieram czekoladę ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry