reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Witam w niedzielny poranek! :-)

Nie wiem od czego zacząc.... wczoraj byłam u lekarza i przezyłam szok :szok: Znowu musze leżeć zaczyna mi się robić rozwarcie :szok: :szok: :szok: na razie jest małe na pół opuszki ale jezt, lekarz powiedział że nic nie mogę robić (a tu święta... :baffled: ) tylko mam leżec bo jak nie to do szpitala... na dzień dzisiej szy to już do końca ciąży tak ma być tzn 10 tygodni do 36 tc, bo już potem to mogę robić co chcę.... czyli cały kwiecień, maj aż do połowy czerwca DZIEWCZYNY RATUNKU!!! W nocy co chwila sie budziłam, płakać mi się chce boję się że urodzi się wcześniak i to bardzo wczesny... :no:
Poza tym z dzidzia wszystko ok, słuchaliśmy serduszka, dostałam skierowanie na badania (krew i glukoza :baffled: :szok: ) i następna wizyta za dwa tyg 14.04.07r.

To teraz coś milszego...
Jeżeli chodzi o koszule do szpitala to ja mam takie rozpinane chyba są najwygodniejsze... innych nie testowałam

Karinko długo Cię nie było... :-) Mi brzuszek twardnieje jak przegnę z dźwiganiem mojej córy (efekty już są...) albo długim robiem czegoś (sprzątanie prasowanie itp) , jak sie położe to przechodzi...

To miłej niedzieli... pa pa :-)
 
reklama
cześć wszystkim!

co do koszul z dziurami to mam takową i kilka razy już w niej spalam, ale zawsze, jakbym się nie ułożyła, cycek wyłazi :baffled: Ja nie zauważam, ale wystarczy popatrzeć na M. oczka błyszczą i się cieszy, 'ooo cycuś Ci wylazł' :zawstydzona/y: hihihi W warunki domowe może być, ale nie jak goście przyjdą :no:
więc kupiłam koszulę na guziki :-p

milej niedzieli
 
Witam się Kobiety! :))


Na weselu było miło, ale oczywiście o 21, wbrew mojemu dziecku czekającemu na weselny tort, zarządziłam odwrót.. Jak położyłam się do łóżka, to spałam chyba w ciągu 3 minut…

Karinko u mnie też często twardnieje brzuch, czasem jest twardy jak kamień…

Aniowa na początek witaj wśród nas!!!
Widzę, że Mila się już wypowiedziała na ten temat, ale muszę dodać swoje…
Test na obecność wirusa HIV jest standardowym badaniem, każda moja koleżanka go przechodziła, wiec nie ma co się oburzać. A w grupie ryzyka jest każdy, kto uprawia seks, chodzi do dentysty, czy na badania…
Druga sprawa to test na glukozę, na dobrą sprawę mogła Ci dać skierowanie na kolejnej wizycie, bo ten test robi się mniej więcej między 24 a 28 tc…
No i znowu Mila mnie wyprzedziła, ale i tak napiszę…
To, że odsyła na USG do kogoś innego świadczy o tym, że nie jest kolejnym zadufanym w sobie doktorkiem, tylko kimś, kto ma świadomość, że są od niej lepsi w pewnych dziedzinach…
Oczywiście Twoja sprawa do kogo chodzisz, ale moim zdaniem pochopnie wyciągasz wnioski…

Magdalenka jak poczytałam o Twoich poczynaniach ogródkowych, to tylko jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że nie znoszę grzebać się w ziemi i w ogóle przy roślinkach... ale kurczę mnóstwo ludzi to lubi, podobno relaksująca sprawa :))


Marika co do tych koszul do karmienia z rozcięciami, to właśnie wszędzie gdzie czytałam dziewczyny narzekały, więc bezapelacyjnie wybieram rozpinane na guziki :))


Pierwszy raz w nocy dopadły mnie skurcze łydek…buuu, najpierw jednej, a potem jeszcze drugiej…tragedia… nie znoszę tego, bo potem, przez cały dzień bolą nogi…
 
oj Grubelku widzę, że dołączasz do leżących, ja już leżę ponad 2 tyg. i nie jest źle, teraz dopiero zaczyna mnie nosić :wściekła/y: ale z troski o małego będę leżeć ile trzeba :tak: Damy radę, ja na początku też przeżyłam szok i się zamartwiałam, ale jak poczytałam w necie, że jak się leży to możesz wyleżeć spokojnie z rozwarciem czy krótką szyjką do terminu, to mi lepiej ;-) a dzidziuś zdrowy i to najważniejsze :laugh2:

trzymaj się ciepło i zero porządków na święta ani łażenia po sklepach, nie ryzykuj :no:

pozdr
 
Grubelku to okropne co piszesz, kładź się Kochana, bo nie ma co ryzykować, wiem, że to mało wykonalne przy małym dziecku, ale może ktoś będzie mógł Ci pomóc...

Przytulam Cię mocno!
 
Grubelku - będzie dobrze! Tak dużo leżenia nie zostało...kładź się odpoczywaj, relaksuj, a jak Tobie będzie dobrze to i dzidziusiowi również. I wtedy nie będzie się spieszył z przyjściem na świat!
Pozdrawiam Cię cieplutko!!!!

Dzisiaj Prima Aprillis...macie pomysły na dobre kawały???
 
Aaaa napiszę Wam jeszcze o mojej teściowej, bo przez nią bardzo przykro mi się zrobiło...
Wczoraj dzwoniła siostra męża z wiadomością, że zdała prawo jazdy. Pogratulowaliśmy, pocieszyliśmy się. Ale później ona powiedziała, że jak dzwoniła do mamusi (a mojej teściowej) to ta aż płakała ze szczęścia i wzruszenia i że poszła z tej okazji się napić kielicha, bo to takie szczęście. No wszystko fajnie, rozumiem...ale...
Kiedy powiedzieliśmy im w święta, że będą mieć wnuka (pierwszego) to w sumie nie było żadnej reakcji. Bardziej zainteresowali się telefonem komórkowym, który dostali od córeczki.
Kiedy pokazaliśmy im dzidziusia na USG to oglądali tylko 1 minutę a potem zajęli się rozmową...
Kiedy u nas coś się wydarzy nie ma łez radości, wszystko przyjmują jakby nic się nie stało...
Kurcze, takie drobne rzeczy a tak bolą...Ja rozumiem, że to jest jej córka, ale przecież mają też syna! Czy on gorszy?? Teraz też nie przejmują się mną i dzieckiem, nie pytają o dzidziusia...Yyyyy :-(

A jeszcze pamiętam taką wtopę. Mówiłam teściowej, że jadę na USG a ona na to, że też pojechałaby. Ja cała posrana ze szczęścia, że jest jakieś zainteresowanie, że chce zobaczyć wnuka w brzuszku, że wreszcie może potraktuje mnie jak członka rodziny mówię jej: "No to fajnie mamusiu, to pojedziesz z nami", a ta na to: "Bo słyszałam, że w Kętach jest dobry sklep z lampami to ja sobie tam pójdę w międzyczasie" :wściekła/y:
Yyyyy...może niezbyt dobra historia na piękny, słoneczny niedzielny poranek...ale tak mi jakoś smutno od rana. Musiałam się wyżalić :zawstydzona/y:

Dobra, może żeby było milej to opiszecie jakieś fajne kawały Prima Aprillisowe które zrobiłyście lub zrobiono Wam???
 
Grubelku może poleżysz z dwa tyg i wszystko wróci do normy? nie miej myśli że urodzisz wcześniaka-przestań się tak nakręcać, będzie ok już tyle dotrwałyśmy to dotrwamy do końca, a leżenie nie jest złe:) byle ktoś był przy tobie i pomagał:tak: ja się dołączam do uścisków i trzymam kciuki;-)

Anno
to smutne co napisałaś..co za babsko z tej teściowej...za mocno Ci zależy, powinnaś to olać to może teściowa widząc to że sama mało mówisz o ciąży itp sama zacznie pytać?? bo jak wy jedziecie do niej i sami opowiadacie o usg o ruchach itp to co ona ma pytać..mów mało to sama zacznie się interesować-zobaczysz:tak:

Zebrra ale na weselu pewnie pojadłaś dobrego żarcia?:):-p
 
Witam w niedziele, juz po kosciolku i jajecznicy:) dzis odpoczywam, bo ostatnie dni daly mi sie we znaki...

Anno lacze sie z Toba w bolu.. moi tesciowie nie pytaja jak sie czuje, ani o dzidzi, ani o moja mgr, ani o budowe domu, ani o prace meza - zupelnie nic.. jak sami do nich nie zadzwonimy to sie nie odezwa, a gdy ich zapraszamy do siebie to slyszymy same informacje o genialnym bracie meza... ktory pisze mgr od 2 lat siedzac u mamy na garnuszku, a w pracy jeszcze nigdy nie byl ;) takze roznie ludzie traktuja swoje dzieci, ja mam dwoje rodzenstwa i nigdy nie zaznalam takiej niesprawiedliwosci jak maz..:dry:

Grubelku wspolczuje stresu, a lezenie samo w sobie moze nie okazac sie az takie zle:) zgromadzisz sily na pozniej! bedziesz jak mloda nowonarodzona bogini:) mysle ze wszystko bedzie ok!

zeberko ogrodek mnie kreci od dawna, chcialam nawet studiowac ogrodnictwo, ale nie byl to wystarczajaco "godny" kierunek dla mojego ojca, a ja bylam mloda i dalam soba manipulowac:baffled: W sumie zle na tym nie wyszlam, w necie czytam co i jak i radze sobie z roslinkami... a wlasciwie dopiero zaczynam ta przygode, bo od niedawna mam dzialke..
Jest to swietny relaks, a do tego daje poczucie spelnienia jak zieleninka pnie sie w gore...
 
reklama
Marika- właśnie spróbuję metodę na przetrzymanie, postaram się tam nie jeździć, może w koncu sami się zainteresują? Ale o dzidzi to ja rzadko im mówię, bo nie są zainteresowani tym tematem...

Mam podobnie jak Magdalenka. Ciągle zachwycają się swoją córunią i jej mężem, ale to my biegamy na każde ich zawołanie. Teraz jeszcze córunia kończy doktorat, więc już w ogóle przysłoni nas i nasze sprawy.
Yyyy...te teściowe!!!!! :wściekła/y:

Magdalenka - ja uwielbiam robotę w ogrodzie, każde plewienie, sadzenie, podlewanie, pikowanie daje mi radość. Dlatego nie mogę się już doczekać własnego domku! Poza tym mój mąż pracuje w ogrodnictwie i też to lubi...

Aaaa Zebrra- przemyciłaś dla nas jakąś weselną? ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry