Marika, straszna strata, ale spróbuj się zdystansować (wiem, wiem, to trudne), nie byłoby dobrze, gdyby to i Ciebie zbyt głęboko dotknęło.
Anna, co do kręgosłupa - boli mnie tylko kość ogonowa, zwłaszcza jak za długo siedzę (ale ona mnie boli odkąd była złamana). I z tego, co czytam o Waszych bólach, to błogosławię Mariusza, że namówił mnie na regularne treningi przed zajściem w ciążę, ćwiczenia Pilatesa i bodyball naprawdę niesamowicie wzmocniły mi kręgosłup, a razem z warsztatami śpiewu przyzwyczaiły mnie do oddychania przeponowego. Teraz mam mniej problemów. Choć tak jak się wcześniej obawiałam, kość ogonowa mocno daje się we znaki. Na szczęście Mario już wyniósł ze szkoły rodzenia odpowiednie techniki masażu i liczę na to, że z nich skorzysta we właściwym momencie ;-)