Grubelku, wiesz, że z kotami to mi nie bardzo po drodze, ale skoro to był taki Twój własny, domowy, to współczuję, i to bardzo. Za to cieszę się, że masz się lepiej ciążowo. Tylko proszę Cię, nie szarżuj tak od razu z dalekimi wyjazdami, zachęcona polepszeniem, OK?
Nicoya, poleż, kobietko, bo może już nie będziesz miała w życiu takiej okazji ;-). Jeżeli lekarz stwierdził Ci niedokrwienie macicy, leż wyłącznie na bokach, nie na wznak. I bardzo Cię proszę, spokojniej.
A w ogóle to trzeba by wreszcie zorganizować jakiś wielkopolski sabacik ciężarowy

. Wrócimy może do tego tematu, jak Malwinka Ci się uspokoi, co?
Zebrra, uduszę tego Twojego Olafa, jak nic! Po co Cię pyta o oczekiwania, skoro nie słucha Twoich odpowiedzi?!

Żeby się liczyło, że chciał się pojednać?


Rozmowa jest zawsze wskazana, ale obie strony muszą do niej podchodzić konstruktywnie, wyciągać wnioski i realizować je, a nie tylko gadać pro forma.
Na (choćby chwilową) poprawę humoru: wyobraziłam sobie, jak zgodnie z Twoimi radami
Ewa zasuwa z pustym wózkiem. Wypisz-wymaluj statystka w nowej części "Gangu Olsena"...

Marika, dobrze zrobiłaś, że zrezygnowałaś z tego maratonu do Zakopca. Mądra dziewczynka

.
Negri, 120 km to dla zmotoryzowanego męża żadna odległość. Ale jeżeli zadecydujecie o wyjeździe Maćka, to bezwzględnie powinnaś albo załatwić sobie jakieś towarzystwo na swoich śmieciach, albo przenieść się do kogoś. Myślę, że nie powinnaś zostawać na cały miesiąc sama, zwłaszcza z rozwarciem i ciążową chwiejną psychiką (potrzeba przytulenia się, wypłakania itd.).
Anna, my jeszcze nie kupiliśmy łóżeczka.
Anka, ja kupuję ciuszki niemal wyłącznie w rozmiarze 62. Mniejsze (56) mam tylko jedno body, jedną koszulkę i jedną sukienkę (prezenty).