Luzik. Masz czas. To nie PRL żeby puste półki w sklepach były. Kwestia tylko kasy. Jeśli ja masz to nawet w jeden dzień ogarniesz wszystko. Ja np. nie kupuję wszystkiego już bo po co. Trzeba będzie to mąż podjedzie i kupi. Z córką kupiłam o wiele za dużo i sporo albo nie wykorzystaliśmy albo może raz. A mieszkanie gracilo się totalnie.Weszłam pierwszy raz na nasze lipcowe wyprawki i głowa mnie boli. Chyba dziś tego nie ogarnę :/ Dziewczyny ja jestem mega nie przygotowana jeszcze :/