reklama

Lipcowe mamy 2018

reklama
Nie wiem, czy u ktorejs z was podobnie ale ja jestem wrakiem człowieka. Moja mała w ogóle nie spi i chce byc tylko na rękach, sporo marudzi a wieczorem są zawsze kolki. Do tego nie mam ciągle zbyt dużo pokarmu i muszę ja dopychac butla. Ogólnie jest ciągła walka i w ogóle mnie to macierzyństwo nie cieszy, za to ryczę codziennie. Przez te upały siedze ciągle w domu a wieczorem jak są kolki to tez nie mogę wyjść. Czuję się jak w wiezieniu
 
Nie wiem, czy u ktorejs z was podobnie ale ja jestem wrakiem człowieka. Moja mała w ogóle nie spi i chce byc tylko na rękach, sporo marudzi a wieczorem są zawsze kolki. Do tego nie mam ciągle zbyt dużo pokarmu i muszę ja dopychac butla. Ogólnie jest ciągła walka i w ogóle mnie to macierzyństwo nie cieszy, za to ryczę codziennie. Przez te upały siedze ciągle w domu a wieczorem jak są kolki to tez nie mogę wyjść. Czuję się jak w wiezieniu
mam identycznie... tyle ze ja ze stresu stracilam pokatm karmie go sztucznym po ktorym mial zatwardzenia... malo spie w nocy w dzien nie idzie spac... masakra. kolki zatwardzenia itd
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry