reklama

Lipcowe mamy 2022

reklama
A mnie wzięło na jedzenie 🥴 coś bym zjadła ale nie wiem co. Mam ogromną ochotę jednocześnie na wszystko : ma chrupki zielona cebulka, na smażone udko z kurczaka , na sernik ( w ostatnich dniach to norma ), na frytki ... Łażę co chwilę do lodówki tak jak gdyby miał się stać cud i znajdę tam to na co mnie akurat bierze ochota.
Ale Ci zazdroszczę, ja na nic noe mam ochoty, wmuszam w siebie jedzenie tylko z rozsądku. Mam nadzieję, że to minie zaraz, bo moje dzieci biedne są, bo nie mam siły gotować, więc żywię je naleśnikami głownie... 😞
 
Dookoła dziewczyny o mdłościach, wymiotach, bólach w podbrzuszy, zmianach apetytu...
Ja nie powiem bo u mnie nieco się zapachy pomieszały ( papryka pachnie jak cynamon ) i piersi bolą ( dziś zdecydowanie mniej ) i zadyszki dostaję , ale i tak ciągle jest ta niepewność czy wszystko jest w pożądku.

Gdyby tak można było mieć w domu tak
Może stetoskop dalby radę,ale myślę że za wczesnie😅
 
Dlatego to dla mnie taki stres. Chociaz teraz czuję się naprawdę dobrze i jakoś pozytywnie myślę o tej ciąży, że mimo wszystko będzie dobrze. Wtedy plamienia i bol z jednej strony w okolicach 5 tygodnia.
Stres ogromny wiadomo, ale trzeba podejść pozytywnie jak piszesz 🤞 ja mam jednak obawy pod względem genetycznym . Siostra miała podobna sytuacje tylko starsza ciąża, do dzisiaj nic nie zaskoczyło.

U mnie zaczęło się od plamienia, potem mocniejsze krwawienie, w nocy partner zabrał mnie do szpitala bo zaczęłam odczuwać solidny ból. Na usg okazało się puste jajo płodowe, na drugi dzień niewyobrażalne skurcze, no i to był ten dzień, kiedy po prostu wszystko ze mnie wyleciało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry