reklama

Lipcowe mamy 2022

reklama
Dziewczyny te z terminem z pierwszej połowy lipca 🤣 którego grudnia macie prenatalne? (Ja mam 22 grudnia)
Tak zaczęłam się zastanawiać.... kiedy zabieracie ojca maleństwa 🙂 na USG?
To moja pierwsza ciąża i nie mam doświadczenia. Myślałam że to się idzie razem jak już ciąża jest mocno zaawansowana, może połówkowe czy coś.... a teraz mignęło mi gdzieś w necie, że prenatalne to się robi przez brzuch i że wtedy pierwszy raz ojciec może zobaczyć też dzidzie.
Co myślicie?
ja mam umówione na 28.12 i wstępnie mąż może być ze mną. A czy wejdzie okaże się na miejscu 🙈
 
Dziewczyny ja dziś obudziłam się tak spanikowana, śniły mi się takie rzeczy ze obudziłam się z płaczem😭 cały czas nie opuszcza mnie przeszywający niepokój nie umiem sobie z tym poradzić dzisiaj ... ja mam wizytę dopiero 31.12 stresuje się bo nie wiem co się dzieje czy jest wszystko w porządku. Przepraszam ale musiałam gdzieś to wylać bo mój mąż twierdzi ze cały czas panikuje i ma tego dość. Mam odstawione leki na stany lekowe i depresje czuje ze to jest powodem mojego samopoczucia już sama nie wiem co mam robić
Na spokojnie😀nie martw się na zapas i myśl pozytywnie.
 
reklama
Ostatnio pisałam wam, że tak okropnie wymiotowałam. Przeszło mi o północy. Wstałam pełna energii. Przyszła do mnie moja przyjaciółka. Poszłyśmy na zakupy, później piekłyśmy pierniczki razem i obiad robiłyśmy. Wszystko było dobrze. Później poszłyśmy do kina na film. Wróciłam i o 21 się znowu zaczęło. Wymiotowałam do wczoraj rano. Pisałam do Pani doktor. Powiedziała żebym poczekała do 13:00 jak nie przejdzie to szpital. Oczywiście wymiotowałam z krwią. O 10 zaczęłam wymiotować już bez przerwy. Chłopak przyjechać z pracy. Spakował mnie. Oczywiście wcześniej zadzwonił do Pani doktor i powiedział, że za moment wyjeżdżamy z domu i jedziemy na szpital. Dojechaliśmy na miejsce. Po drodze wymiotowałam jeszcze dwa razy. Na miejscu była już Pani doktor. Przyjęła mnie na oddział. Zrobiła USG. Wszystko było w porządku. Oczywiście podczas badania też zwymiotowałam, ale co ja mogłam poradzić jak leciało ze mnie jak z kranu. Zatrzymali mnie na kontrol. Teraz już nie jest tak źle. Zwymiotowałam tylko raz. Prawdopodobnie wyjdę ze szpitala pojutrze jak nic się nie będzie już działo
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale nie miałam prawie wcale siły. Dzisiaj trochę wzięłam laptopa i popracowałam z nudów, ale tak to leżałam.
Tak wgl to słyszałam bicie serca mojego maluszka, cudne uczucie
Boże biedna ❤️ a ja narzekam ze kilka razy wymiotuję. To musiało być przerażające, ta krew. Dobrze że już się uspokoiło i że z dzidzi wszystko dobrze. Dbaj o siebie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry