reklama

Lipcowe mamy 2022

reklama
Witam, od kilku dni śledzę Was na forum i bardzo chciałabym dołączyć. Jestem w 9+1 tyg ciąży. W domu 5 letnia córka, o którą staraliśmy się 6 lat. Termin z USG mam ma 6.07 a z OM koniec czerwca. Ostatnia miesiączka 18.09 ale owulacja była napewno później więc też te rozbieżności. Na ostatniej wizycie 22.11 widziałam już dzidzię i serduszko 🥰 teraz czekamy na prenatalne. Pozdrawiam Was serdecznie.
Witam w naszym gronie. Gratulacje 🥰 Wszystkim Wam dziewczyny życzę miłego dnia ☺️☺️☺️
 
Wam też wczoraj forum nie działało? Dzisiaj rano jak weszłam to w mojej poprzedniej wypowiedzi nie dość że poprzestawiały się słowa to jeszcze niektóre były zastąpione innymi i wyglądało to komicznie😂
 
to u mnie też wczoraj 6+0, ale nie było nawet zoltkowego, też mam spokojnie czekać. Trzymam kciuki za twoja fasolkę. Ja chyba pójdę w piątek za tydzień.
A jak duży masz pęcherzyk ciążowy?
Ja za Twoją też ❤ Pęcherzyk 12mm, a Twój? Myślę, że za tydzień już wszystko powinno być pięknie widać, piątek to dobry termin.
 
Ja ostatnio nie pisałam bo nie miałam siły nawet na telefon patrzeć. Mam straszne mdłości i wymioty. A do tego ból głowy . Wizytę mam umówiona na 8.12 i liczę że mi coś przepisze na mdłości
 
Hej dziewczyny 🙂 mam pytanie do tych z Was które są w późniejszych tygodniach, powiedzcie mi z doświadczenia jak to jest w tymi mdłościami. Ja dziś zaczęłam 7 tc, od tygodnia codziennie rano mnie wyszarpie nad toaletą (ale nie wymiotuję) a potem w ciągu dnia jest ok, normalnie idę do pracy. Coś tam mnie ciągnie i kłuje w brzuchu, mam nadzieję że to nie wróży nic złego. Jak to jest, w późniejszych tygodniach objawy się naslają, czy raczej już tak zostanie? Wiem, że to pewnie też kwestia indywidualna, ale jestem ciekawa jak to było u Was.
 
reklama
Hej dziewczyny 🙂 mam pytanie do tych z Was które są w późniejszych tygodniach, powiedzcie mi z doświadczenia jak to jest w tymi mdłościami. Ja dziś zaczęłam 7 tc, od tygodnia codziennie rano mnie wyszarpie nad toaletą (ale nie wymiotuję) a potem w ciągu dnia jest ok, normalnie idę do pracy. Coś tam mnie ciągnie i kłuje w brzuchu, mam nadzieję że to nie wróży nic złego. Jak to jest, w późniejszych tygodniach objawy się naslają, czy raczej już tak zostanie? Wiem, że to pewnie też kwestia indywidualna, ale jestem ciekawa jak to było u Was.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry