reklama

Lipcowe mamy 2026 ❤️

a powiedzcie mi, jako już mamy - spotkałyście się kiedyś z jakimiś nieuprzejmościami, bo macie dziecko?
Co mam na myśli - może za dużo mediów społecznościowych, nie wiem, ale mam takie wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest trochę "hejt" na matki.
Typu "nie ustątpię kobiecie w ciąży miejsca w autobusie bo ciąża to nie choroba i trzeba było nie rozkładac nóg". Albo podróż z dzieckiem, które zacznie płakać "trzeba było wychować tak, żeby nie płakało, a jak nie umeisz to w domu siedź". Tego typu rzeczy.
Tak. Zdecydowanie. Dziwne spojrzenia w miejscach publicznych zaczęły się od 3 dziecka. (mamy małe różnice wiekowe). Było też nasyłanie do nas policji na głośno bawiące sie/kłócące dzieci w mieszkaniu. Ale to nie tylko u nas, u znajomych też. Mamy okropny klimat pod tym względem.... Już się takich historii od znajomych nasłuchałam, że szok....
 
reklama
a powiedzcie mi, jako już mamy - spotkałyście się kiedyś z jakimiś nieuprzejmościami, bo macie dziecko?
Co mam na myśli - może za dużo mediów społecznościowych, nie wiem, ale mam takie wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest trochę "hejt" na matki.
Typu "nie ustątpię kobiecie w ciąży miejsca w autobusie bo ciąża to nie choroba i trzeba było nie rozkładac nóg". Albo podróż z dzieckiem, które zacznie płakać "trzeba było wychować tak, żeby nie płakało, a jak nie umeisz to w domu siedź". Tego typu rzeczy.
Ja na szczęście nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Za to bardzo często spotykam się z różnymi uprzejmościami. Zagadują córkę, machają jej, w sklepie nas czasem w kolejce przepuszcza. Nigdy nie odczułam żebyśmy gdzieś „przeszkadzały”
 
a powiedzcie mi, jako już mamy - spotkałyście się kiedyś z jakimiś nieuprzejmościami, bo macie dziecko?
Co mam na myśli - może za dużo mediów społecznościowych, nie wiem, ale mam takie wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest trochę "hejt" na matki.
Typu "nie ustątpię kobiecie w ciąży miejsca w autobusie bo ciąża to nie choroba i trzeba było nie rozkładac nóg". Albo podróż z dzieckiem, które zacznie płakać "trzeba było wychować tak, żeby nie płakało, a jak nie umeisz to w domu siedź". Tego typu rzeczy.
ja jak na razie mam szczescie i nic nieprzyjemnego mnie nie spotkalo ani w ciazy ani po porodzie. W ciazy bardzo czesto mi ustepowali ludzie miejsca w kolejce, raz pan z Lidla otworzyl dodatkowa kase dla mnie jak zobaczyl, ze czekam w dlugiej kolejce. A teraz jak ide gdzies z Dzidzia to jesli jest jakas reakcja w naszym kierunku to tylko pozytywna, bo moja Dziunia lubi zaczepiac wszystkich i mowic im, ze maja buty 😂
 
ja jak na razie mam szczescie i nic nieprzyjemnego mnie nie spotkalo ani w ciazy ani po porodzie. W ciazy bardzo czesto mi ustepowali ludzie miejsca w kolejce, raz pan z Lidla otworzyl dodatkowa kase dla mnie jak zobaczyl, ze czekam w dlugiej kolejce. A teraz jak ide gdzies z Dzidzia to jesli jest jakas reakcja w naszym kierunku to tylko pozytywna, bo moja Dziunia lubi zaczepiac wszystkich i mowic im, ze maja buty 😂
no u mojego brata jest podobnie - ma syna zaraz 2 lata i dużo ludzie go zaczepiają, zagadują i ogólnie ludzie są uprzejmi.
 
Jestem po wizycie, Fasolka urosła dwukrotnie, mamy 1,07 cm 😍💪🏻 krwiaka nie widac, najprawdopodobniej sie wchlonal :)
 

Załączniki

  • IMG_3253.jpeg
    IMG_3253.jpeg
    126,7 KB · Wyświetleń: 71
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry