reklama

Lipcówki 2012

zońka, to interesujące z tą złością. U nas Emilka płacze jak czegoś jej zabraniam, ale mówię, że nie wolno i odwracam jej uwagę od tego - szybko zapomina. Czasem tylko robi na złość i robi spacjalnie coś czego jej nie wolno, śmieje się przy tym strasznie:eek: i też kręci głową jak Wiktorek, na 'nie wolno':-D:-D śmieszne to jest:-) a piszesz, że wcześniej jej niczego nie zabraniałaś. Ja tam zabraniałam, więc 'nie wolno' Emilka słyszy od dawna, teraz tylko rozumie co to znaczy i nie zawsze jej się to podoba. Może akurat Zosia znalazła sobie taki sposób na bunt, że się trochę pokłada. Nie widzę w tym nic niepokojącego.
A Ty zońku wracasz do pracy lada chwila. Kiedy przychodzi opiekunka zakumplować się z Zosiakiem?

optimistic, ale on Ci w złości ten dom demoluje? Czy taki po prostu ma styl zabawy?:-D Swoją drogą to niexły gagatek z niego będzie, nie zazdroszczę;-)
i jak ta maść? pomaga coś?

zuzaduza, wow, to ile oni się grzebią z tymi balustradami? przecież już daaaawno o tym pisałaś:angry: ja szczepiłam
6w1, a czemu pytasz???

a będziecie szczepić na ospę? teraz jest, powtórka pneumokoków i 3w1 - tak mi się wydaje. Bo patrzyłam kiedyś i pomyślałam, że to znowu będzie droga impreza:baffled: czy może ta refundowana odra, świnka, różyczka i 3w1 to ta sama szczepionka?

aloha, :szok::szok::szok: w szoku jestem jak opisujecie tą złośc. Kurcze u nas to naprawdę jest spoko. Myślałam, że takie małe dzieci nie robią jeszcze scen typu, wyginanie się czy uderzanie głową o podłogę:-D;-) dziś już weekend, to pewnie sobie wypoczywasz po pracy.

kemyt, no to super, że z praca mniej stresu:tak: ja też Emilce w sumie pozwalam grzebać w szafkach, co mam jej zabraniać. Niech sobie popatrzy, podotyka:-D

optimistic, jeśli masz dużo szuflad to kup sobie zabezpieczenia na nie, żeby ich mały sam nie był w stanie otwierać. Bo to faktycznie może być męczące. Ja mam jedna szafkę i to z Emilki ubrankami, więc niech sobie grzebie - jej szafka, jej sprawa:-D
a nocnik mam zwykły, niegrający. Spróbuj go czymś zając, Emilka na początku oglądała książeczki a teraz czasem ksiązka, czasem zabawka, czasem piłka. No różnie. ale wie, że siedzieć trzeba póki siku nie będzie, zrobi co ma zrobić i podskakuje na tym nocniku - sygnał, że chce już zejść. A czasem się tak rozsiądzie, że nie chce w ogóle z niego zejść i odpycha mi ręce jak się pytam czy schodzimy (zawsze wyciągam do niej ręce)

U nas ok, Emilka na antybiotyku już ozdrowiała. Z resztą lekarz mówił, że angina dopiero się zaczyna więc szybko zadziałaliśmy i nie cierpiała tak strasznie. W sumie to po chorobie nie ma już śladu. A czemu zachorowała to nie wiem, najważniejsze, że już z nią lepiej:tak:
zuzaduza, wolnego na nią nie brałam, Marcin wziął w pracy wolne na jeden dzień, później została z moją mamą i jakoś minęło. Ja mam umowę zlecenie więc i tak L4 mi nie przysługuje...

na zamkniętym dałam w końcu filmik jak się u nas chodzi;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paprotna, w sumie to ja w tej złości tez nic niepokojącego nie widzę, chciałam wiedzieć jak jest u waszych dzieciaczków po prostu. U nas podobnie ten płacz na słowa 'nie wolno' trwa zaledwie 1-2 sekundy, czasami dochodzi do tego sekundowy skłon do podłogi takie coś w rodzaju modlitwy muzułmańskiej:-DI tyle. A wcześniej nie zabraniałam jej niczego, bo niczego takiego zupełnie nie robiła, co mogłoby spotkać sie z moim sprzeciwem. A Emilka grzebie tylko w jednej szafce? Teściom nie robi demolki w ich rzeczach?Bo u nas to chodzi po całym mieszkaniu, przestawia zegary elektroniczne takie dotykowe, wywala wszystko z szuflad i szafek, no jest co robić jednym słowem. Tak jak pisałam, ja tez pozwalam jej na grzebanie w niektórych szafkach, niech sobie powywala, wiem, jaka to dla niej radość, ale sa szafki, gdzie mam tak poskładane i uprasowane ciuchy, że nie uśmiecha mi sie kilka razy dziennie je układac na nowo. właśnie, a wy możecie polecić jakieś dobre zabezpieczenia-blokady do szuflad? Bo te z ikei są beznadziejne i nie zdają egzaminu.
Paprotna, super, że Emi ma sie już lepiej, bardzo sie cieszę:-)
U nas chyba juz ostatecznie wyleciała jedna drzemka i teraz Zosia śpi max. 2 razy p 45 min. Ostatnio wstaje 5-6, je i śpi dalej do 9-10:szok::szok:( warunek taki, że musi to byc moje łóżko i ja musze w nim leżeć:-)), a spać chodzi o 20.00, wtedy śpi juz tylko raz w dzień max.godzinę.
Zosia już sie trochę zna z opiekunką, ale niedługo musimy zacząć częściej się spotykać.

Dobra, uciekam do rodzinki, miłej niedzieli
 
paprotna, trochę maść działa, ale nadal jest wyczuwalna pod skóra taka kulka chociaż wydaje się być mniejsza. Na zewnątrz już to kompletnie jest zagojone, nawet zaczerwienienia nie widzę więc chyba ok, jeszcze żeby ta kulka się wchłonęła i będzie ok.


Emilka to chyba należy do grona grzecznych dzieci, mój niestety nie, więc u nas z tym nocnikowaniem tak łatwo nie pójdzie, ale trzeba próbować i przyzwyczajać. Bartuś ma takie pomysły niestety same wprawiające mamusię w lekki zawał serca. Wczoraj zaczął przysuwać sobie wózek do parapetu, wchodzi do wózka sam, wstaje w nim i próbuje się wspinać, żeby wejść na parapet.

Demoluje ale nie złośliwie, tylko taki ma sposób zabawy. Przy czym nie zainteresuje się na dłużej jedną szafką (na początku się interesował) tylko zabawa polega na wyciągnięciu wszystkiego w ekspresowym tempie i przechodzi do kolejnej znowu wyjmuje itd. więc po takiej rundce mam sprzątania na pół dnia :-D
Bartuś nauczył się wchodzić na kanapę, nie był w stanie sam tego dokonać to podsuwa sobie ulubioną swoją zabawkę czyli miskę na pranie wchodzi na tą miskę i z miski na kanapę :-D

i pochwalę się UWAGA UWAGA UWAGA mamy pierwszego ząbka. Wprawdzie go jeszcze nie zobaczyłam, ale ewidentnie przy karmieniu łyżeczką słychać, jak przejeżdzam palcem to czuć ostre, ale Bartuś tak ładnie mamusi za nic nie chce pokazać, ale mam nadzieje, że szybko ząbek podrośnie żeby było ładnie widać.
Tyle na tego ząbka czekałam a mój mały łobuz nie chce się chwalić.
Ale ząbek wychodzi bez marudzenia gorączki itp itd, więc jeśli tak ładnie miałaby wszystkie wychodzić to już nie będę narzekać, ze tak późno :)
 
optimistic, gratuluję kochana ząbka, tyle czekałaś:D a który to? górna jedynka czy inaczej mu idą?
Masz rację, Emilka jest mega grzeczna, coraz częsciej to widzę więc w sumie nie mam co się odzywać;-) z tą miską to wykombinował:szok: o wózku i parapecie nie wspomnę:szok: ja pierdziu. U nas szczyt szaleństwa to jak pójdzie pogrzebać w szafce:-D hehe. A propos tego, zońku, nie pozwalam jej grzebać w szafkach u teściów, czasem coś tam grzebnie ale zamykam tą szafkę od razu i idziemy gdzie indziej. Jedyne co rusza notorycznie to komputer, włącza go i wyłącza. Tego nie umiem jej oduczyć, więc po prostu wyłączam listwę i niech sobie klika - w końcu nie mój komputer, jak go nie umieją przestawić poza jej zasięg (komp stoi na podłodze, monitor na takim niskim stoliku z ikei) to niech go im rozwali... tak jak rozwaliła już myszkę:-) ogólnie ja jej po ich mieszkaniu sama nie puszczam, wszędzie chodzę z nią, niestety nie jest tam bezpiecznie dla małego dziecka.

Rany jak ta Zosia ładnie śpi:szok: i nadal ma dwie drzemki, u nas jedna ale konkretna, czasem śpi 3h:tak:

a co z tą ospą? będziecie szczepić? ostatnio lekarka mi mówiła, że jak dziecko chodzi do żłobka to któraś jest za darmo, może ktoś wie która?

a co do zabezpieczeń to kupowałam kiedyś w castoramie ale mam tylko powsadzane te zatyczki do kontaktów, teściowa by szału dostała jakbym JEJ szafki pozaklejała:-D tak więc nie wiem czy są dobre czy nie... wyglądają ok.
 
hello

optimistic.gratuluje dlugo wyczekiwanego zabka :)dolny?
wczoraj bylismy nad morzem,maly zachwycony,w wolnej chwiliza wrzuce foto.spanie stanelo na glowie i spac na noc poszedl o 23.ja padalam a on zywiec.pokochal latawce,oczywiscie ma swoj ijutro planujemy puszczac u nas na polu.
dzisiaj caly dzien goscie,pod wieczor pojechalismy do nas nad jeziorko i pojedlismy czarnych malin.Wiktor uwielbia je,mamy sporo wiec wszyscy sie najadamy :)

paprotna co do balustrad to ciagle cos im sie dzialo,a to hartownia czegos nie zrobila,a to uszczerbione,a to systemy skas tam szly dlugo.najwazniejsze ze juz jest.

dzisiaj Wiktor uczyl sie schodzenia ze schodow i pod wieczor ladnie schodzil bez zastanowienia.
pytalam o szczepienia.bo pomyslalam czy maja jakis zwiazek rozwojowy chcialam porownac.nam babka w przychodni wpisala kiedy mamy byc na kolejne tak wiec bedziemy.koniec sierpnia poczatek wrzesnia.
w tym tyg jade ostatni raz przed urlopem,jejku jak super.musze zrobic tez zapas plynow do prania ,plukania.
no i plany roczkowe czas zaczac bo przez wyjazd dni uciekna i zabraknie czasu.
Pukyego zamowilam dzisiaj juz drugi raz,czekalam tydzien i sie niedoczekalam,mam nadzieje ze teraz przyjdzie.plany prezentowe sa skonkretyzowane,mysle nad tortem i niestety wszystkie sa robione po doroslemu.te godne uwagi wiec mocno zastanawiam sie nad zrobieniem o ile znajde sensowny przepis bobaskowy :) a jak nie t malemu zrobie taki serniczek na zimno z galaretki i jgurtu naturalnego z owocami i swieczuszka symbolicznie zeby zjadl swojego torta,a dla gosci zamowie.


ZOnka Zosia super spi rano,na mojego malego poranne mleko dziala jak budzik,tzn ze nie ma dalej spania.u nas tez 2 drzemki juz od dawna i oby ak najdluzej.

Aloha co u WAs?napisz co Zosia wymyslila ostatnio.
Jejku ja teraz mam przejscia z ta blizna po operacji,ciagle cos sie dzieje,a to przyrasta ,a to cos innego.nie daje o sobie zapomniec.

Mysle tez czy maly sie czegos ne przestraszyl z tymi kroczkami bo za nic nie chce isc dalej,klap i raczkuje.czy to taki leniwy egzemplarz czy o co kaman?generalnie wszedzie go pelno i oznak lenistwa brak wiec nie wiem co sie dzieje.oczywiscie my nic na sile,zreszta nigdy niczego nie wymuszamy.

Dziewczyny z tym wyjmowaniem z szafek to ja bym padla u nas jedna jaka otwiera ,troszeczke to komoda z kieliszkami do koniaku i jak jedna zbil tak teraz otwiera na 2 cm i patrzy i mowi nie.tp tyle.jak otworze szafy to wyjezdza szufladami ze srodka,ale rzeczy nie wywala,na razie.oby nie mial na to fazy.
Spokojnej nocy
 
mamy dolną jedyneczkę :-D

niestety wchodzenie do wózka wczoraj zakończyło się wypadkiem, tak opanował wchodzenie, że nawet nie zauważyłam jak tam wszedł i oczywiście spadł. W pierwszym momencie chciałam lecieć z nim do szpitala, ale wydaje się wszystko ok, poza sporym guzem. Ale co przeżyłam to moje. Teraz wózek mamy non stop złożony, mądrzy jesteśmy teraz :wściekła/y: zła jestem na siebie, bo byłam przy nim i dosłownie na moich oczach to zrobił na moment się obróciłam :wściekła/y:

Wasze dzieci to aniołki jak porównuje ze swoim. Wiem, że nie powinno się robić takich porównań, ale niestety to prawda. No cóż trudny przypadek się nam trafił, jakoś musimy dać radę. Łudzę się, że jak będzie starszy to będzie lepiej, bo dzieciom często się zmienia:-D

zuzaduza, dzieci chyba sporo czasu potrzebują na opanowanie chodzenia, a może upadł i się przestraszył. Na pewno raczkując czuje się pewniej, ale zobaczysz już niedługo będzie tylko i wyłącznie chodził.

co do szczepienia to na ospę jest płatna, jeśli dziecko chodzi do żłobka to wtedy jest bezpłatnie.

Ja próbowałam ograniczyć mleko nocą i chyba nic z tego :wściekła/y: robiłam mu takie z pół porcji mleka i budzi mi się dwie godziny poźniej chyba głodny bo ryczy strasznie. Dostanie mleko normalnie to już wtedy śpi. Trochę się już martwię o tego naszego pierwszego ząbka bo wiem, że karmienie nocne to masakra dla zębów.
Paprotna, Emilka jeszcze je w nocy ??

ja w tym tygodniu muszę się ogarnąć z tym roczkiem, muszę przygotować menu, posprzątać dom, ogólnie sporo pracy :( a leniwa jestem ostatnio strasznie.

Planowałam wyjazd we wrześniu nad morze, ale wczoraj byliśmy na małej wycieczce Wisła - Szczyrk i nawet częściowo było ok, ale połowa drogi to był jeden wielki wrzask. Nie chce siedzieć w foteliku :( nie wiem czy nei zrezygnuje z tych planów wyjazdowych bo 8-9 godzin to on chyba nie wytrzyma:(

miłego dnia, u nas pogoda straszna, leje okropnie
 
optymistic ciesze się razem z Tobą z pierwszego zębuszka Bartusia. W końcu sie odczekałaś perełki w buźce. To taki prezent sprawił na roczek rodzicom ;-) Super, super, super!!!!
Najważniejsze, że nic się jemu nie stało. Każda z nas Cię rozumie co przeżyłaś wtedy. Swoją drogą skubany, wszędzie wejdzie :-)
Od rana jakaś jestem nieogarnięta. Mam mega lenia. Pije kawe ale zero pobudzenia. He skutek odwrotny. Najgorzej, że muszę wyjechać do miasta, pozłatwiać kilka spraw :no:. Oczywiści z chłopacami.
Weekend minął spokojnie. Sobota mniej spokojniej bo zapowiedzsieli się znajomi, pojechaliśmy do nas do domu i zrobiliśmy grillowanie. Wcześniej byliśmy na zamku na koziołku matołku. Niedziela była tylko nasza. Zaliczyliśmy 3 godzinny spacerek. Reszta dnia w domu.
Chłopcy już są tacy fajni. Potrafią sie razem bawić. widzę, ze Mikołajowi podoba się, ze Tymuś jest taki mobilny. np. Miki chodzi na czworaka i woła do Tymcia gonie Cię a on ucieka i na odwrót. Albo siedzą na przeciw siebie i puszczają samochodziki lub piłką rzucają. Moje pociechy. Tymek od swoich urodzin zrobił duży postęp. Zaczyna sam się wspinać np. na ławe, łóżko i sam wstaje. Widać, ze jego nóżko są coraz mocniejsze. Jak tak wstaje to się mocno cieszy. U a jaka u nas jest radość.

Odnośnie ospy to ja nie szczepie z mojego wyboru. Szczepiłam dzieciaki 5 w 1 + pneumokoki.

paprotna kurcze Emilka bidula u teściów ma ograniczone pole do chodzenia. Wszędzie zakazy na nią czekają :-D Dobrze, że masz mame na miejscu.
 
Dziewczyny, sorki że dawno nie pisałam, raz na jakiś czas zaglądałam ale nie miałam weny pisać.
U nas weekend minął szybko, jak zwykle zresztą, w czwartek-piątek byłam sama, męża wyrzuciłam do Warszawy z kuzynem (bo przyjechał na 2 tygodnie do Polski z USA). W piątek byłam na imprezie pożegnalnej kolegi z pracy, razem zaczynaliśmy jako praktykanci 5,5 roku temu:tak: ale ten czas minął... Niania mi na szczęście została z Zosią bo nie miałabym co z nią zrobić jak męża nie było.

W sobotę małe zakupki - oczywiście tylko Zosia się obkupiła, jak zwykle, cwaniara mała;-) Ale niestety coś się nieznośna zrobiła, nie wytrzymuje długo w wózku, nawet jedzenie jej nie zajmuje wystarczająco - za to na rękach to rozgląda się z zaciekawieniem i nie ma dziecka. A zawsze się zastanawiałam po co ci głupi rodzice tak noszą dzieci - a teraz sama mam terrorystkę w domu.

Zosia też rozwija się z dnia na dzień, ładnie pokazuje różne rzeczy, czesze sama siebie i nas grzebieniem, włącza tv jak tylko dostanie pilota w zasięgu ręki (i oczywiście jak tylko dotknie pilota to zaraz patrzy się na ekran, dobrze wie do czego on służy).
Wczoraj w jednym sklepie dziecięcym posadziliśmy ją na pukim żeby mieć chwilę spokoju, to po całym sklepie jeździła, jak na swoim. Już nawet kierowanie coraz lepiej jej idzie, ale ogólnie to jak wjedzie w przeszkodę to trzeba jej pomagać.

optimistic, gratulacje ząbka.
Co do tego porównywania dzieci to moim zdaniem na pewno nie powinnaś porównywać dzieci których nie znasz, tzn. np takich z forum. Ja np. piszę tylko wybiórczo co i jak, nie jest to na pewno pełny obraz, więc niepotrzebnie się stresujesz. Każde dziecko ma lepsze i gorsze momenty, może niesforny bobas wyrośnie na ułożonego młodzieńca a grzeczna dziewczynka na jakąś francę:)

Taa, ja pracuję na pół etatu - bo cały to byłoby do 20 i praca w domu:) a tak na serio to w październiku i listopadzie będę odbierać nadgodziny.

Co do nocnikowania to moja Zosia jest fanem książeczek i klocków lego na nocniku ale oczywiście muszę przy niej być i powstrzymywać wszelkie próby wstawania od czasu do czasu. Ale wierzę że Bartuś może nie chcieć siedzieć. Ja mam taki nocnik mothercare (pisałam na zakupowym), ale na zwykłym za 6 zł u rodziców tez siedziała, chociaż mniej wygodnie. Podobno grające nie są polecane, bo dzieci się rozpraszają jak zaczynają sikać, ale nie wiem bo nie miałam. Dla mnie super opcja to taki wyciągany wkład do nocnika, który się myje, nie trzeba myć całego nocnika.

Powiem wam że ja mam jakoś tak urządzone że nie mam za dużo mebli takich w których Zosia mogłaby mi grzebać. W kuchni mam dwie czy trzy szuflady zabezpieczone takimi haczykami od wewnątrz (niestety nie zabezpieczają przed przytrzaśnięciem palca), garderobę zamykam, łazienkę i wc zamykam, a więcej szafek nie mam.

kemyt, wg opisu te paputki to zebra. Zamawiałam jako zebrę, więc ja mam zebrę. Chociaż może na potrzeby Zosi przerobię ją na krowę? Ona tak bardzo lubi robić mmmuuu:)
Kiedyś jej mówię - ale ty już duża krowa jesteś a ona na to "mmuuuu":-D


paprotna, wiesz, ja tak się domyśliłam po obserwowaniu Zosi że ona to jest straszna złośnica, ale wasze wpisy jeszcze mnie w tym upewniły. Trochę mnie to martwi bo wiem że nie jest łatwo takim ludziom (sama taka jestem), no ale co mogę zrobić. Przynajmniej bunt dwulatka mnie nie zaskoczy:-D
Już patrzę na filmik. Super Emika biega:) Masz basen taki niebieski w kształcie gwiazdy? Bo chyba mam taki sam:)
Dobrze że Emilcia ozdrowiała.
U nas dalej dwie drzemki - jednak około 1,5 h a druga około 2 h plus sen od 20.30 do około 6.30 więc mam naprawdę śpioszka:-) Chociaż jak mówisz o drzemce 3h to brzmi to całkiem nieźle.
Zatyczki do kontaktów mam obowiązkowo - z ikei i castoramy.



zuzaduza
, zazdroszczę morza... schodzenie ze schodów to na razie dla mnie abstrakcja, fajnie:tak: A co do kroczków to daj mu jeszcze poraczkować spokojnie, będzie miał całe życie na chodzenie, może kręgosłup i mięśnie nie są jeszcze na 100% gotowe?
 
Ostatnia edycja:
Zapomniałam Wam napisać, że w niedziele nasze chłopaki dały nam pospać do 9:30 :szok: Pierwszy raz się to zdarzyło odkąd mamy dwójke:shocked2::-D
Wiecie tak myślę, że Tymuś pójdzie szybciej niż Mikołaj. Może sie mylę ale ogladałam zdjęcia Mikołaja jak był w wieku Tymusia. Jego nóżki były słabsze. Dzisiaj Tymek sam się kąpał w wannie ( zawsze z Mikim). Co on tam wyprawiał. Na czworaka chodził, a to się wspinał, przy czym dawał okrzyki, chlapał wodą..... Cała łazienka mokra.:shocked2:
aloha zebra zebra ale wytłumacz to 3 latkowi. To jest krowa a nie zebra mamuniu. No nie widzisz ;-)
zuzaduza gdzie byłaś nad morzem, nie stałaś w korkach...?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej dziewczyny.
Generalnie, to sory, że tak zniknęłam, ale nie wyrabiam się z niczym. Praca, dom, Patrycja, moja mała firma – wszystko pochłania mi tyle czasu, że czasami śpię tylko po 4 godziny, ale ja nie po to, żeby się użalać nad sobą.
Gratuluję wszystkich nowych ząbków, wszystkich „miesięcznych” i już rocznych urodzinek i wszyyyyystkich tych małych i wielkich osiągnięć Waszych szkrabów. Niestety przez to, że mnie tak długo nie było jestem totalnie za murzynami i za to Was przepraszam w pierwszej kolejności.
U nas czas szybko płynie (pewnie nie tylko u nas). Generalnie, to: Patrysi średnio raz w miesiącu łapie jakieś choróbsko i jest na antybiotyku. Probiotyki dostaje na okrągło 2 razy dziennie, choć już zaczynam wątpić ich skuteczność, ale kto wie. Jesteśmy na etapie chodzenia za rączki i powoli zaczyna chodzić trzymana za jedna rączkę. Z jedzeniem to jak na początku – jest „żarta” na wszystko i w każdej ilości. Teraz mamy trochę burzliwy okres, bo moja opiekunka (ta „wisienka”, która naprawdę nią była i chcę żeby do nas wróciła) wyjechała na 2 miesiące do Niemiec do pracy i musiałam wprowadzić kolejną osobę. Od tygodnia jest nowa dziewczyna. Niestety totalne przeciwieństwo „wisienki”. Nie potrafi zagadać małej, zabawić. Nie umie wymyślić nic innego jak „kotek” na pokazanego przez Pysie kotka na obrazku. Żadne jak kotek robi, gdzie ma oczko, uszko itp. Totalna cisza. Do tego mała nie chce od niej jeść i to mnie martwi. Nie wiem jak to zrobimy, ale musimy jakoś wytrzymać do września, bo od 1 chcemy ją spróbować dać znowu do żłobka, bo szkoda mi miejsca. Mam nadzieję, że pochodzi tam chociaż przez wrzesień i październik, potem może wrócić na jakiś czas „wisienka” i tak będziemy przeplatać trochę tu, trochę tam. Zobaczymy. Jak na razie martwi mnie ta nowa niania i wiecznie grający TV, jej gołe stopy na podłodze i to, że nie potrafi nawet normalnie zrobić małej głupiej kaszki. A ja nie mam nawet teraz jak szukać nowej niani na miesiąc, żeby tej się pozbyć. Echh Jak nie urok, to ….
Poza tym mój A dalej nie ma stałej pracy i nadal dorabia wożąc pizze – dobre i tyle. Niestety przez te dorabianie prawie wcale się nie widzimy. Ja wychodzę do pracy o 6:30 i on wtedy jeszcze śpi, potem idzie do pracy na godz 11 i wraca przed północą. Pogadamy do 1-2 w nocy, bo wiadomo trzeba czasem coś ustalić i znowu muszę wstać o 5 rano. Jak ma jeden dzień wolnego, to zazwyczaj musimy pozałatwiać jakieś sprawy i tylko wymieniamy się kluczykami od samochodu i …. Patrycją. Wykończy nas ta jego praca. Wszystkiego się odechciewa, a na pewno już wiecie czego…
Jesteśmy świeżo po chrzcinach. Wreszcie. Odbył się wczoraj i na szczęście mam to z głowy. No i oczywiście teściowa wreszcie zobaczyła swoją wnuczkę, ale to to już temat rzeka i jak znajdę chwilkę, to Wam napiszę, bo jesteście w temacie z moją teściową. Co za babsztyl. Ech
Wrzuciłam 2 foty z wczoraj.
Całuję Was mocno i zmykam, bo mam jeszcze sprzątanie zabawek, mycie podłóg, naczyń…nie mówiąc już o ogarnięciu siebie.
paprotna dzięki za wiadomość

Przeczytałam co napisałam i i tak wyszło moje narzekanie. :zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry