witajcie moje miłe:-)
a ja dopiero teraz do Was dotarłam, bo zdążyłam już być w Olsztynie raz

oczywiscie projektantki d*** dały

co sie okazało, przesłały projekty budowlańcom, które w wymiarach mijały się z rzeczywistoscią i to okrutnie

mało tego w piatek (czyli dziś) maja kłaść tynki a my do końca nie mielśmy rozplanowanej elektryki (a po tynkach to już musztarda po obiedzie nie darady żadnego kontaktu czy światła wstawić dodatkowo

mało tego M nagadał im trochę, bo ogólnie to narażają nas na dodatkowe koszty

bo dla nich to pryszcz, że kaloryfer w łązience zmienia miejsce raz w tygodniu (a hydraulik sobie liczy

) albo źle roplanowały drzwi i co nie ma jak witryn wstawić

bo nie ma wypustek i teraz trzeba z jednej kuć strony a z drugiej dokładać cegiełek

mało tego ja mówię, że przykłądowo całkowity koszt jednej łazienki (tej małej 2 metry na 2) 35 tys to zbytnia fanaberia, to jedna mi mówi, ze nie uważa iż to jest duża kwota

ja jej na to, ze oczywiscie można zrobić taką łazienkę i mln zł ale wtedy pani by mi nie była do niczego potrzebna

a najlepszy tekst był drugiej, bo mówi, ze w następnym tygodniu bierze sobie wolne i zajmuje się naszym salonem

no ale przecież ona nie robi naszego projektu po godzinach i mamy normalnie podpisaną umowę i to nie na małą kwotę a tu wychodzi, ze w ogóle mam byc wdzieczna, ze zajmie się naszym salonem

wiecie co gdyby tak fajnie nie robiły to bym chyba kopa w tyłek dała

ale póxniej nas zawiozły do dwóch mieszkań które są na wykończeniu a co by pokazać stolarkę pana, którego polecają i rzeczywiście mają dziewczyny fajne wizje

no ale ile przy tym nerwów zjemy to nasze, bo gdybyśmy zostawili wszystko im to pewnie salon bym miałą w sypialni a sypialnie w kuchni;-)
Kasia no to szlajałaś się koleżanko

i już ci zazdroszczę;-) a mój M jest identyczny jak Twój

niby też mi mówi, jak gdzieś wyjdę, ze moze on też wyjdzie na następny dzień a jak przychodzi co do czego to mu sie nie chce
Dorka no to sobie poszalejesz w sobotę:-) oj my nastepne wesele dopiero za rok:-( po dobrych układach;-)
Madzia jak ja Ci zazdroszczę, ze Macio już gatkach śmiga

u nas nie ma na razie takiej opcji

mała jest sciekle uparta, że aż mojej mamie opadają ręce ( a ona z tych zawziętych;-)) a do teściów nie isć? prosta sprawa....globus Cię dopadł

potocznie migrena

a że upały są wściekłe to ma prawo
Surv no widzisz Flo nadają na starszą siostrzyczkę jak nic

i nie poddawaj sie, bo trening czyni miszcza;-) a tam drogi są cudne!!!
Kic my też w nocy musimy kaszą dodatkowo sie raczyć

nie ma innej opcji, bo też będzie krzyk;-)próbowałam parę razy nie dawać, to mała sie przebudzałą i na nogi stawiałą nas, sąsiadów i cały blok

dziewczyny czy u Was też dzisiaj takie upały?

normalnie nie do wytrzymania
