Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



)




mam nadzieję, że do Bożego Narodzenia się wyrobimy


Bylam z mala na placu zabaw, troche dziwnie jak wszyscy w kolo Ciebie gadaja w obcym jezyku
Mala spala 3 godziny a ja sie nudzilam a nie potrafie wlaczyc netu(wszystko po wlosku
)
Choc spodkala nas ulewa ale trwala moze 5 min.
Tyle mam zdjec ze powinnam codziennie cos wstawiac ale nie mam zbytnio czasu
Teraz siedze i czekam na wolna lazienke

5 lat komisje przychodzą, developer się miga a administracja rozkłada ręce, że oni nie wiedzą co to... ostatni raz w maju spisali raport, mieli rozbierać sufity i dupa...całe lato nie szlo się z nimi skontaktować, a jak wczoraj zadzwoniłam z awanturą, to pani powiedziała, że poprzednia dyrektorka odeszła a ona nic nie wie
Dziś R pojechał po sążnej awanturze, że mógłby się w końcu zainteresować stanem mieszkania, w którym od 3 lat mieszka, a nie tylko mówić "ojej, znowu kapie"
Pewnie nic nie załatwi...a mnei ręce opadły kompletnie...on chce sam to naprawiać, ale żadnej gwarancji nie ma, że umie to zrobić, i pewnie przy kolejnym deszczu znowu zaleje, a mnei się nawet do tego pokoju wchodzić nie chce, bo jak widzę całą naszą pracę zniszczoną to mi się płakać chce:-( Dawno bym się stąd wyprowadziła, ale nie mam gdzie, a mąż totalnie indolentny w kwestii zapewnienia rodzinie miejsca do życia....
jutro mam szkolenie kadry, piątek ostatnie dopięcia i w sobotę ruszamy z tym koksem
do tego pogoda jest okropna 

Kurde ,ale to tylko sufit czy na ściany tez poszło? Tzn ,ze Wy mieszkacie na samej górze tak? chyba bez remontu dachu sie nie obejdzie
ewentualnie łatanie,ale czy to na dłuższą metę zda egzamin to wątpię.A jak u Was z funduszem remontowym?
Powodzenia!
mnie na dodatek połamało,głowa i gardło naparzają ,ech tylko pod kołderkę skoczyć
A tu jeszcze cały czas coś w pracy chcą
No i już się dowiedziałam,ze jutro czeka mnie wyjazd w teren tzn. do ludzi rozwozić im decyzję o przejęciu działek,już widze co sie będzie działo,

ale najbardziej przeraża mnie łażenie po wsi w taką ulewę,a ja ledwo co sie ruszam
Ech ale się cieszę