:-) wlasnie sobie uswiadomilam , ze ile szkol rodzenia, moze generalnie ilu ludzi tyle rad:-) nam z kolei polozna mowila ze lepiej zainwestowac w dobry laktator, niz np w super wanienke :-) i teraz badz tu czlowieku madry :-) o odciaganiu wydzieliny z noska jeszcze nie rozmawialismy, ale moja kuzynka czegos takiego, co nazywa sie Frida, i moze sposob w jaki to dziala nie zalezy do zachecajacych a tym bardziej apetycznych, ale ona naprawde sobie zachwala. To jest taka rurka, ktora wklada sie do noska maluchowi i ciagnie sie z drugiej strony :-) bez obaw jest granica, na ktorej to wszystko co wyssamy sie zatrzymuje, tak wiec nie trafi to do naszych przelykow :-) sposob moze nietypowy, ale podobno skuteczny:-) na logike zreszta tez mi sie tak wydaje :-)
Końcóweczka do rury i sruuu
Nie próbowałam. Zwykłą gruszką nic nie udało mi się wyciągnąć
nie wiem ja odrzucam czarne mysli i narzaie sie nad tym nie zastanawiam.
To strasznie duzo, ja za caly kurs razem z partnerem place 290zl...