• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2008

reklama
Ja ma wiekszość popakowaną,jeszcze ten stopieniek mi został i mam nadzieję,ze dla ttaty prezent dotrze,bo inaczej będzie klapa:-(:baffled:
Oj a kanape tez miałam wyczyścić,ale w końcu sie nie dodzwoniłam po maszynę,a ręcznie nie ma sensu:no:
 
Ufff, siadłam sobie :) W końcu. I dorwałam lapka m bo mój padł. Tzn już działa bo sie wkurzyłam i wgrałam Linuxa ale jeszcze mi na nim net nie działa :/ Za chwile mykam do nocnego Tesco bo jestem w dzień totalnie uziemiona. Patrykowi już przeszła ospa. Tzn przeszla na Tymka i Tosie. Tosia hmmm... niechętnie zajmuje się sama sobą. No i mam 4 dzieciaków na popołudnia. Dodajcie do tego przedświąteczne porządki. W sumie nie jest źle, daje radę i nawet jest ok. Dzisiaj stroiliśmy choinkę hmmm totalny chaos. No ale na wigilie niewiele gotuje, reszte robi teściowa więc będzie ok. Gdybym sama miała wszystko zrobić to bym sie chyba pochlastała. Z prezentami jestem na "0" to znaczy nie mam nic ale i tak bedą bardzo skromne wiec coś tam wyszukam. Byłam chora na mate wodna do pisania dla tymka coby mi wiecej niczego nie pomalował ale jakoś się nie udało zakupić.
Sorry że do was nie popisze ale jak nie wyjade zarz to padne a musze troche pokupować...
 
Survior jak to do łóżka :szok: o tej porze:confused:
no, a czemu nie?:-p Nikt nie mówi rzecz jasna o spaniu, bo Młoda o tej porze dopiero łapie drugi oddech.....wczoraj po dzikiej awanturze zasnęła o 23.30:wściekła/y: Ale generalnie jak zasypia po 21 to ja często sekundę po niej....mówiłam, ze słabo toleruję wstawanie przed 6:dry: Aczkolwiek moja mama na przykład uważa że to szczyt lenistwa, bo przecież o tej porze mogłabym siadać do pracy,a wtedy mialabym caly dzień na opiekowanie się dzieckiem i nie musiałoby, biedactwo, do żłobka chodzić:-p

Hashi, ja Cię niezmiennie podziwiam, za to jak dajesz sobie radę z domowym przedszkolem....myslę, że w Twojej sytuacji chodzilabym po domu rozczochrana w nigdy niepranej piżamie i gotowala wyłącznie pierogi z biedronki, więc wielki szacun, że chce Ci się jeszcze coś ponadto:tak::tak:

Kasia, to Ty o tej porze jeszcze porządki:szok: Ja sobie sofę odpuściłam, choć też przez moment mi mignęło, że może by wyprać....ale jest w takim fajnym brudno-beżowym kolorze, że nie wiadomo co z natury, a co z brudu:-D Zobaczymy jak mi dziś ze sprzątaniem pójdzie, czy dzieci i goście pozwolą, ale choć podlogi przetrę, bo coraz bardziej chrzęści pod nogami...no i siostra wysokie standardy wyznaczyła sprzątając swoje mieszkanie do 3 w nocy przed wyjazdem o 7 rano, żeby bałaganu nie zostawiać....chyba nam ją jednak w szpitalu zamienili, bo w tej rodzinie do tej pory nie zdarzalo się tacy pedanci:-p

Flo oczywiście jeszcze spi, ale ja muszę wyskoczyć z piżamki, bo zaraz ubezpieczycielka przyjeżdża - musimy w końcu mieszkanie R ubezpieczyć, bo też już je regularnie zalewa:no: Apropos anegdota, która daje do myślenia, choć ja raczej zabobonna nie jestem: jego mieszkanie w trakcie budowy mialo nr 13 i dopiero przed samym wydaniem jakoś inaczej podzielili lokale, że przypadł mu numer 14. W sumie nie mialo to znaczenia, bo ono stało puste przez 7 lat, bez numeru na drzwiach i domofonie, potem Asia tam mieszkała, też bez numeru, potem kolejni lokatorzy i dopiero Ci ostatni stwierdzili, że numer by się jednak przydał...no i nakleili tę 14, przy czym '4' odpadło w minutę po przyklejeniu i tego samego dnia po raz pierwszy polało się z dachu; pomieszkali przez miesiąc z samą '1' na drzwiach po czym trzy dni temu chcieli ponownie onumerować mieszkanie...przykleili '4' po raz kolejny jakimś super glu....i też odpadło po paru minutach, a godzinę później jak lunęło z dachu, to pod panelami chlupocze - nigdy wcześniej tego mieszkania nie zalewało, w tym roku zdarzylo się po raz pierwszy - no i same powiedźcie, czy nie dziwny zbieg okoliczności?;-) Zasugerowałam, że może daliby sobie spokój z tymi numerami, albo nakleili "13+1":-D

tyle bajek na dzień dobry - milego dnia:tak:
 
Melduję, że za kilka minut sernik będzie gotowy. Olga spisuje sie na medal i dzielnie asystuje - nawet nie przeszkadzając za bardzo ;-) Chlaśniemy polewę i za niedługo zabieramy sie za kolejne.
Haszi, niezmiennie chylę czoła!
 
Kasia, i wyszedł?;) Mój dopiero w piekarniku, więc skutki niewiadome, ale ciastka czekoladowe wyszły, nastawiłam też domowy likier Bailey's i ten to napewno wyszedł sądząc ze smaku na oblizywanej 10 razy łyżeczce:-D Teraz chyba w końcu sprzątanie....
 
Hej, a ja nie pisałam, bo mam męża w domu, więc i czasu mniej.
Dziś w planach też pieczenie serniczek, makowiec i krajanka z orzechami.
A jutro sałatka jarzynowa.

Surv a zapodaj przepis na ten likier :-D

Miłego dzionka.

Hmmm a mój sernik jeszcze w rozsypce, no nic idę dalej działać
 
reklama
Sylcia, przepis banalnie prosty, zmodyfikowałam dostępne w sieci, żeby było szybciej: ugotowałam pudelko takie ok. 400 ml mleka skondensowanego (mialam nieslodzone więc dosłodziłam na oko) wcisnęłam do niego sok z polowy pomarańczy, do tego jakieś 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w minimalnej ilości wody i do tego pół litra wódki - domyślnie ma stać 2-3 dni, ale moim zdaniem już teraz jest super, tylko dość mocne wyszło...jeśli mialby być lightowy likier to tej wodki dałabym z 1/3 mniej;)

Kasia, ja się do swojego też boję zajrzeć, choć wizualnie wyszedł ok...ale chyba musze, żeby jutro niespodzianki na stole nie było:-p

Podłogi zrobione, po wierzchu sprzątnięte, zostały jeszcze ciastka z żurawiną i pakowanie prezentów, ale to pewno po północy jak Flo pójdzie spac... to teraz chyba w końcu fajrant:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry