survivor26
Mamy lipcowe'08
Witajcie...u nas niespodziewany nawrót zimy, czyli zima zaskoczyla meteorologow, bo mialo być -10 bez śniegu, a tymczasem jest -1 i śniegu z pół metra
Z perspektywy zaokiennej wygląda bosko, aczkolwiek pewnie zmienię zdanie jak wyjdę z domu;-) A wyjśc muszę, bo właśnie odkryłam, że kartki świąteczne, które R miał w wigilię wysłać leżą sobie upchnięte na regale....zatem część z Was dostanie je w okolicy Nowego Roku
Kate, mam nadzieję, że dojechałaś bez dodatkowych atrakcji? W radiu właśnie mówią, że na autostradzie wprowadzili ograniczenie do 60 km/h z powodu śniegu
Post, to Cinek już tyle waży, że waga nie daje rady?
Fajnie, że się już po Świętach ogarnęłaś, bo ja nadal nie mogę
Jakiś zwał fizyczno-psychiczny, może już depresja przedurodzinowa....jakoś nie jestem w stanie przywyczaić się do bycia prawie czterdziestką...zaczynam już jak moj Stryjek onegdaj mowić o równolatkach, że to staruchy, zapomniawszy, że mam tyle samo lat
Izabelka, my na Sylwestra idziemy....spać
Tzn. jedziemy do mamy, bo mieszkając w akademiku nie ma szans na spokojną noc sylwestrową, nasi uroczy sąsiedzi, świeży imigranci z pobliskich wiosek, przekształcą z pewnością dom w remizę, więc musimy się ewakuować niestety....ale mam nadzieję, że Flo grzecznie odpadnie już kolo 21 i da nam się w końcu wyspać
Łomatko, właśnie spojrzalam na zegarek i widzę, że już trzy godziny przewaliłam na niczym
Zatem czas najwyższy wziąć się do roboty jednak....
Z perspektywy zaokiennej wygląda bosko, aczkolwiek pewnie zmienię zdanie jak wyjdę z domu;-) A wyjśc muszę, bo właśnie odkryłam, że kartki świąteczne, które R miał w wigilię wysłać leżą sobie upchnięte na regale....zatem część z Was dostanie je w okolicy Nowego Roku
Kate, mam nadzieję, że dojechałaś bez dodatkowych atrakcji? W radiu właśnie mówią, że na autostradzie wprowadzili ograniczenie do 60 km/h z powodu śniegu

Post, to Cinek już tyle waży, że waga nie daje rady?
Fajnie, że się już po Świętach ogarnęłaś, bo ja nadal nie mogę
Jakiś zwał fizyczno-psychiczny, może już depresja przedurodzinowa....jakoś nie jestem w stanie przywyczaić się do bycia prawie czterdziestką...zaczynam już jak moj Stryjek onegdaj mowić o równolatkach, że to staruchy, zapomniawszy, że mam tyle samo lat
Izabelka, my na Sylwestra idziemy....spać
Tzn. jedziemy do mamy, bo mieszkając w akademiku nie ma szans na spokojną noc sylwestrową, nasi uroczy sąsiedzi, świeży imigranci z pobliskich wiosek, przekształcą z pewnością dom w remizę, więc musimy się ewakuować niestety....ale mam nadzieję, że Flo grzecznie odpadnie już kolo 21 i da nam się w końcu wyspać
Łomatko, właśnie spojrzalam na zegarek i widzę, że już trzy godziny przewaliłam na niczym
Zatem czas najwyższy wziąć się do roboty jednak....
. Kurcze kupe kasy żeśmy zapłacili,a ja dalej rano szyby skrobię,bo w garażu woda po kolana.


