a ja Cię Kasiu rozumiem doskonale....pewnie tylko na polu można się go dorobić

mnie dzisiaj Pani pielęgniarka obudziła

ta co asystowała przy pobieraniu krwi bo chyba moja wczorajsza rozmowa Pani recepcjonistce bardzo utkwiła w pamięci i firma się jednak poczuła do działania


Bardzo rzeczowa i miła czerwony dywan rozwijała i że ona sprawdzała sama i że oni zlecenie na cito wyślą faxem a my tylko podjechać byśmy musieli. taka była pokajana i miła że aż dziw

. no to rozumiem zawalili to niech zaproponują rozwiązanie tematu a nie że ja mam swoje działania przemyśleć
potem się jeszcze okazało że laboratorium tą drugą próbkę co była dodatkowo osobno trzymało i ona była dobra i wyniki przyszły później niż więc jedna tylko z powtórki się zepsuła i tu już uradowana pani do mnie godzinę temu zadzwoniła że jednak nie trzeba kłuć znowu i że wyniki sa bardzo dobre i że moje dziecko jest mega blade bo jest mega blade wogóle... eureka....

...szczęście w głosie Pani pielęgniarki....... bezcenne.....
a cvo do pobierania to Ika przecież, jej się to podobało i nie płakała wogóle i opowiadała że jedna pani pielęgniarka powiedziała że będziemy łapać....

a druga pisała i dała jej naklejkę i załozyła tu bransoletkę...generalnie dla niej to była fajna wycieczka

surv...nie dziwne, może idz do tego żłobka sama co???

u nas też ostro jest czasem zwłaszcza że Cinek się rozkręca i dodatkowo poddaje szatańskie pomysły grzecznej Ice....rezultat same możecie wydumać
