• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2008

Kasia - śpik u mnie też totalnie nieznany:-) dobrze, że wyjaśniłaś.
Kasia, Surv - to chyba taki etap,u nas też zosia samosia we wszystkim, łącznie z przygotowywaniem sobie kanapek czy aplikowaniu lekarstw, masakra jakaś, i awantura jak ja coś robię - i te same teksty - ja sama, idź sobie, idź stąd itp....a do łazienki jak wchodzi zrobić kupkę to grzecznie woła: mama, możesz zamknąć drzwi:-D:-D:-D bo do klamki nie dosięga za dobrze.
Madzia - my do kościoła też z rzadka chodzimy albo wcale, księdza po kolędzie przyjmujemy, bo fajny koleś jest. Ja bym się nie przejmowała bałąganem wcale.
Post - ale przeboje z tą krwią, u nas Lena nie znosi tego, zresztą jak i ja.
co do fotek brzuszka - coś tam cyknę to wstawię później.
ja już z pracy wróciłam, Lena śpi, Klara poszła do domu. Zaraz będę młodą budzić bo muszę jej mocosolvan dać a to tylko do 17:00 przecież. Pozatym wciąż kaszle i tak mnie to wku@@@ia, że szok. Dziś jej bańki postawię, jutro okład z ziemniaków i moze coś lepiej będzie.
co do sylwka - mamy zamiar iść do mojej przyjaciółki, mają być 4 małżeństwa i 4 córki w przedziale wiekowym od 2 mcy do 2,5 roku:-) i 3 ciężarne kobitki:-D:-D:-D ale jak Lenie się trochę nie poprawi do piątku to nie idziemy, żeby dzieci nie pozarażać, posiedzimy w domku i pójdziemy spać i tyle.
 
reklama
Do tego ryki, że czegoś sama nie umie, ale pomóc sobie nie da...

Ha! U nas identyko!

Kasia śpika u nas tez nia ma hihi

Kasia - śpik u mnie też totalnie nieznany:-)

Post, to my w jakimś zaścianku mieszkamy:-D:-D:-D Haszi ratuj! Może Ty znasz śpiki? Albo Kamu? No i Kic z Renią - bo ewidentnie dalaj nasza gwara nie sięga:sorry2:

Pabla, fajna imprezka sie szykuje, więc trzymamy kciuki, żeby Lenka wyzdrowiała:tak:
 
Kasia...jesteśmy niszowe poprostu:-):-):-):-):-) a to chyba z góralskiej gwary przyszło i pewnie dlatego:tak:
Pabla..to będę grzecznie czekać...no skąd ja znam ten wieczny kaszel, my wkońcu wzięliśmy antybiotyk i jak narazie pomogło:tak: zobaczymy co będzie dalej.. i niezły sylwester się Wam szykuje, to zamiast szampanem to się brzuszkami stukniecie chyba:-D
Izabelka oj oj, trzymam kciuki żeby się naprawiło

U nas też siama siama się zaczyna i dlaciego
poza tym moje dzieko jest dzisiaj skandalem....normalnie czuję się jak w misiu jak m do niej woła, skandal...do kąpieli skandal załóż pantofle...jeszcze Cinek niech będzie "nie do wiary" i będzie czad.
normalnie a dzisiaj pyta...Mamo a Pan Jezus jest jeden prawda??? no i to opowiadanie o narodzinach...nie wiem czy pisałam 2 tygodnie temu mi powiedziała że był pozial i była una....to myślałam ze chodzi o kalendarz strażacki co panowie przynieśli i babcia opowiadała a na wigili walnęła po całości cyt" a jak Jeziu malusienki sie ulodził to była una i paśtezie mysleli zie to pozial i posli a tam byl Pan jezus i mama biedna (to z kolendy...bo uboga była...) i Tata ...
Babcia opowiedziała a dziecko sobie zapamiętało:-):-):-):-)
ugotowałam małżonkowi bigos bo czekał na niego odkąd się poznaliśmy, zawsze mnie jakoś przerażała ta ilość rzeczy co mam ją wykonać do tego bigosu, ale się zawzięłam, wczoraj zaczęłam i dzisiaj miks i jest, ma się coprawda jeszcze przegryźć ale małż już próbuje nieustannie i mimo że wielki gar ugotowałam to sie śmieje że może to weekendu wystarczy :):)
to idę spać chyba dla odmiany bo coś dzisiaj zmarzłam na przystanku bo czekałam 30 minut:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: a zimno trochę.
to do jutra
 
Kasia pewnie, że znam śpiki, szpiki itp hehe tylko nie wiem czy z tąd czy z beskidów- tam wiem że ciocia do nas mówiła 'ty szpiku jeden'. :)
u nas Patryk Sccoobieego kolekcjonuje a ben10 to mega-idol.
Madzia też się zastanawiam jak tu z kolędą, i się nie uśmiecha alee Patryk est w 1 klassiee... może do babci go wyśle :-p
pabla u mnie odwrotnie, Tymi ostatnio do wzystkiego mniie woła :/
post dobrze że przygoda sskonczyłą się ok/ Też muszee się z ekipą na baddaniie krwi wybrać ale moi pewnie bdą łzy ronić, zwłaszcza najstarszy.
katee ćwiczzeie czynii mistrza, pojeżddzzissz w takicch waarunkaach to potem byle chłodeek cię nie zatrzyma :)
surv robienie czegokolwiek przy naszych uparciuszkach w domu to wyzwanie wiec ci się nie dziwie że się obawiasz chwil we dwoje :-pCiekawa jestem jak z tą paczką :tak:
Ode mnie masz całusa za takie akcje. My w przyszłym roku planujemy wziąć jakąś puchę z domu dziecka, porobić stroje, poćwiczyć kolędy i w 2 dzień świąt zamiast leniuchwać to pokolędować tak ładnie z gitarką i wogóle :-D od dawna mi się to marzy.
tossika i jak tam wyżerka wyszła i jak tam jazda na desce się podoba-beez wyciągu możee być ciężko :-p A mi właśnie wigoru brak bo wiecznie robię 3 x mniej niż bym chciała. ;-)
U nas massakra- wczoraj z dzieckiem przy cycu łapałam wymioty Tymcia do miski :cool2: tjaa już ramiona nawet mam chwytne.:-p Ale nie martwcie się, to tylko tak wygląda, po moim przeraźliwym ryku "Paaaaaaaatyrrrryk" najstarszy przybył z odsieczą i miseczkę dzielnie potrzymał. Dzisiaj mi W wcześniej wrócił do pomocy alee był już spokój. Ogólnie po ospie każdy coś dodatkowego załapał- Patryk gardło, Tymi brzuch, Tosia straszne odparzenie a Tacie daliśmy półpaśca- tak się bał przyjechać a złapał nawet przed Tymim. A Jula na razie czysta. Siedzi z nami już tydzień w domu i nic tylko kaszle.
Dzisiaj mieliśmy zbiorowe stawianie baniek. Wesoło jest.Sylwek oczywiście spędzamy w domu.
a z chumorystycznych- znacie ahmeeda? Achmed, martwy terrorysta (polskie napisy!) - Joe MonsterTymek też i teraz jaak go Patryk wkurzaa to go opiernicza "sajlens aj til ju'. A jego ulubiona pioseenka to "Golas, golas, niech żyje, żyje nasz"
Ale się opisałam :) mykam bo trzeba spać. Wpadnę znowu na ploty jak wyskrobie czas własny :-p Na wszelki wypadek życzę Idealnego Sylwestra i masy Pięknych Cudów w Nowym roku
 
Survivor to same z tym śpikiem nie jesteśmy:-D Jak tam odwiedziny?
Post Ika to jest w ogóle jakis oryginał doskonał:szok::-D dzielna bardzo:tak: Super,że wyniki dobre:tak:
Pabla fajny sylwek Wam się zapowiada,oby Lena wydobrzała:tak:

Tak w ogóle jak czytam o dziewczynkach,to mam załamkę Maciek nic sam nie chce robić:no: Ostatnio sam się rozbiera przed kąpielą i to tyle.Jeść też sam nie chce:no: normalnie musze go karmić.Kiedys sam nawet zupę jadł,a teraz lipa.Chociaz panie mówią,ze w żłobku sam ładnie je i zauważyłam,jak byli u nas znajomi z synkiem to Maciuś przy nim też sam kanapke wcinał,może go to jakoś mobilizuje.Jedno fajne,ze nauczył się pic z kubeczka i wcale nie rozlewa.Z ubieraniem to musze w końcu poćwiczyć,bo ostatnio rano K go ubiera ,a normlanie to nie ma czasu rano na zabawy,więc szybko ja go ubieram,ale w weekend zaczynamy samodzielne próby.Z sikaniem to też porażka:crazy: Za każdym razem posikane majty:wściekła/y: Już przekupstwa nie działają,chociaz jestem konsekwentna:baffled: Przynajmniej mową nadrabia:-p

Haszi Ty to masz wesoło:szok: A weź no przypomnij,Jula to kto? Zdróweczka dla ekipy.

No i myśmy jednak księdza przyjęli:sorry2: K się tak uparł,ze jak wróciłam z Maciusiem do domu to niemalże błysk był,ja tylko obrus wyprasowałam:tak: Ale ksiądz raz dwa wypytał o imiona ,datę urodzenia i ślubu i poszedł,bo w międzyczasie zadzwonili,ze kolacja już czeka:-p
 
Ostatnia edycja:
Hej, melduję się z pola walki. Tzn. nie jest najgorzej, bo dzieciaki nawet ładnie się bawią, ale oczywiście bez kłótni sie nie obywa.
Ika to jest niezła :-) A dzieciaki pamięć maja niesamowitą. Babcia opowiedziała, wnusia zapamiętała ;-) Ale mężykowi Post dogadzasz ;-)
Haszi, wiedziałam, że będziesz czuć klimat. "Szpiku" też znam ;-) I tak to jest z ta ospą, że lubi sie potem cos przykleić...
Madzia, czyli z księdzem była szybka piłka? Też taką wizytę poproszę. A co do samodzielności - Miki tak był jak Twój Maciuś i jak poszedł do przedszkola, to w mig wszystkiego sie nauczył
 
Kasia a słyszałam,ze chłopaki to bardziej leniwe i później załapują i tego się trzymam;-)
Maciek przy tym wszystkim strasznie nerwowy,coś mu sie nie udaje zaraz ryk i trzeba pomagać.
 
Ja też melduję się z pola walki...R ma wolne mieli jechać z Flo do dziadków, a wredne auto znowu padło:wściekła/y: Jakaś magia, od poprzedniego falstartu dmuchawa dzialała jak zloto, a dziś po 100 metrach od domu znowu zdechła....już nawet sam fakt awari nie wkurza mnie tyle, co to że wrócili:-p Flo od paru dni jest nie do wytrzymania, wcizoraj po powrocie od pani Jadwigi byla godzinna awantura ze spazmami, że jej buty zdjęłam....dziś na dzień dobry pół godziny histerii, że bluzki od piżamy nie zdejmie, i do tego cały czas na mnie warczy, wygania z pokoju, tylko tatuś jest boski...nie daję już nerwowo rady, bo ile można - zaczynam przemyśliwać o psychologu dziecięcym, ale boję się, że pójdzie jak z rehabilitacją sprzed roku:baffled: Zaczynam dochodzić do wniosku, że największy błąd wychowawczy jaki popełniłam, to starania, żeby być dobrą matką...było w pupę klapsy dawać od urodzenia, karami rzucać na lewo i prawo, to by może karniejsza była:-p

A u pani Jadzi bardzo milo, choć przygnębiające wrażenie...niby warunków bytowych nie ma takich złych, ale jest tak przerażająco samotna i nieufna...psy wieszała na kobiecie z pobliskiej hurtowni, która jako jedyna jej pomaga i to ona zgłosiła ją do Paczki, nam uparła się wynagrodzić finansowo to, żeśmy jej pomogli - ostrą walkę stoczyliśmy, żeby nie wziąć od niej pieniędzy, bo się uparła, że za pomoc się płaci...smutne to, ze przez 90 lat życia wyrobiła w sobie przekonanie, że nikt jej za darmo nie pomoże:-( No i do tego straszne opuszczenie, chwaliła się, że ma dużą rodzinę pod poznaniem (wolontariuszka mówi, że owszem ma, ale nikogo u niej nie bylo od 30 lat), zdjęcia pokazywała...a tam najnowsze gdzieś z początku lat 60-tych...:-(

Będę do niej jeździć co jakiś czas, choć zdaję sobie sprawę, że przy kolejnej wizycie może mnie pogonić, bo uzna za wroga, ale to chociaż rzeczy jakieś dla niej w tej hurtowni zostawię...ale jedno jest optymistyczne - pani Jadzia dba o siebie lepiej niż ja! Wygląda dobre 20 lat młodziej, sama sobie włosy obcina modnie (była fryzjerką) i mimo, że ledwo chodzi, to zaraz po wstaniu robi makijaż;-)

nic, idę posprzątać korzystając z okazji, że chwilę wrzasku nie ma...a potem nerwosol, albo kieliszek nalewki, żeby dotrwać do wieczora.... jeśli wybitnie twardy charakter ma być oznaką inteligencji, to zaczynam żalować, że nie urodziłam tępego matołka:-D

aaaa...Post, padłam ze śmiechu z tą 'uną'...no i to zaprzecza mojej teorii - Ika bystra jak rzadko, a grzeczna;-)
 
Witam:)
Ja już z pracy przyszłam, małego położyłam więc już rytualnie też idę się walnąć do łóżka bo zasypiam na siedziąco:dry:
Kasia no oczywiście że wiem co to śpik:tak::tak::tak::-D:-D:-D:-DKuba nawet teraz mówi "daj chusteczkę, mam śpika":tak::-D:-D:-D
Post niezła Ika jest, a Cinek jest chłopakiem więc broi za 2:-p
HAszi współczuję powikłań i dla mnie i tak jesteś guru, jak ty to robisz???
Surv żal takiej kobiety:-(pewnie jakby miała wysoką emeryturę to by sie rodzina znalazła:dry:
Madzia a ja chodze do kościoła a kolędy nie przyjmuję,jakoś nigdy nie wiem kiedy u nas "chodzą" i przegapimy:sorry2:ale nie zależy mi żeby sie pokazać więc nie robi mi to różnicy:-p
Kuba też wszystko "siam" nawet majtki siam zakłada i czasami efekt jest taki że 2 nogi do jednej dziury wkłada i jest wrzask że nie umie wciągnąć:-D:-Djakrobi kupe na ubikacji to też musze wyjść i zamknąć drzwi, ostatnio sobie kazał dać papieru i próbował się podcierać:szok:
no i wczoraj powalił mnie tekstem : kuba mówi do mojego M "dobiła mnie ta matka":szok::szok:
aaa Post u mnie nie ma co obfocić bo na razie mi mój pozostały po Kubie tłuszcz wybiło:-p:-p:-pale zdjęcie fasoli spróbuje jakoś wkleić ale nie umiem skanera uruchomić, chyba ze zrobię zdjęcie zdjęcia :-p
oki idę lulu:zawstydzona/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry