Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dziewczynka w sam raz duża
). Jak wszystko będzie działać to sie na pewno pochwalę na zamkniętym.
i to całkiem świadomie, coraz to coś nowego...to co chce typu na widok kota- kotek, w wózku- jedź-jedź, śpiącego Tymka klepie po twarzy i mówi wstawaj... w życiu bym nie przypuszczała, że tak można w tym wieku. Co prawda niezbyt wyraźnie no ale
Jak dla mnie szok.
Ale same wiecie...
) więc muszę jeszcze cos popakować- nie chce niczego zostawiąć na potem bo się nie wyrobie. Całuje was.
mam nadzieję że zaśnie bo potem marudny chodzi o 17, a tak mam spokój
super że Tosia już taka "rozmowna" takie dzieciaki się zdarzają
:-)
byłam w rossmanie to kupiłam już raczej wszystko, jutro sobie muszę jakieś koszule dokupić i będę gotowa
Myśmy dopiero wrócili do domu, wczoraj 13 godzin i 500 km objazdu zaliczyliśmy, dziś pół dnia u mamy na pożegnalnym obiedzie, bo Asia z rodziną wyjeżdża i dopiero teraz w końcu u siebie;-) Objazd był hardcore'owy - nie sprawdziłam prognozy i nie wiedziałam, że ma być ponad 30 stopni
Flo przesikała i przewymiotowała fotelik na wylot (zapomniałam, że miewa ataki choroby lokomocyjnej
), ale i tak była wściekle zadowolona z wyjazdu - tego dziecka nic nie złamie:-) My zadowoleni też, choć tylko jeden z obejrzanych domów rozważamy do kupna, reszta się nie nadaje, nie wspominając o dwóch agencjach, ktore nas chyba nieprzypadkowo w głupka zrobiły, prezentując kompletne inne domy, niż zamawialiśmy i twierdząc, że to przecież te co chcieliśmy....mam sklerozę owszem, ale pamiętałabym, gdybym wybrała do oglądania altankę z płyt pilśniowych reklamowaną jako mały uroczy domek na wsi
No ale generalnie rynek jest w lubuskim znacznie bardziej obiecujący niż u nas na śląsku, więc będziemy go dalej wnikliwie badać.


a tak Cię straszyli, ze malutka będzie, no nie?:-)
a jak nic się nie dzieje to "se" goście przyjeżdżają
a więc wyobraźie sobie, że w piątek po raz drugi wyszliśmy z Kornelem ze szpitala:-(ponieważ po 5 dniach od ostatniego wyjścia na kontroli zdjęcie wykazało, ze kosc sie przesunęła i trzeba na nowo łamać i operacja i lekarz zalecił druty
:-( więc już wykorzystałam swoje znajomosci i po pierwsze ordynator op[erował, po drugie nie wstawił drutów (ponieważ powiedział, ze on swoim dzieciom by tego nie wsadził, bo tu wszystko dopiero rosnie a nie daj boze trafi na tkankę czy mięsien i d** blada
) ale za to bardzo ściśle gips też przymocowali (ciekawe dlaczego wcześniej takie luzy zrobili????
i czemu jeden lekarz chciał druty wkładać jak ordynator powiedział, ze tego się nie praktykuje tylko w skrajnych przypadkach??? no ale cóż, dopiero jak powiesz kto ty to inaczej cię traktują
no ale też udało mi sie przekabacić, żeby dzień przed naszym wylotem zdjać gips i szynę wsadzić, oczywiscie jak na zdjęciu będzie oki toki
no i stresowała mnie ta druga narkoza w tak krótkim odstępie:-( no ale mam nadzieję, że już będzie dobrze
no a z dobrych wieści przedwczoraj odebrałam ostatni posiew Tosi (chyba z dwudziesty) i wiecie co - nie ma tej wstrętnej bakterii!!!! posiew wyszedł ujemny!!!! :-):-):-)nie wiecie jaka to dla mnie radosć!!!oczywiscie po powrocie zrobimy kontrolny posiew ale na razie mamy wszystko w porządalu, aczkolwiek dzisiaj mała miała strasznie czerwoną cipuszkę i płakała, ze ją boli więc najpierw mąką posypałąm a później wlałam do miski kali i na podwórku dupkę moczyłam;-)
no ale teraa mam nadzieję, ze bedę mogła sobie pozwolic na chwilę relaksu z Wami:-)

)









, potem myk w moje czerwone ferrari i na zakupy, potem dzieciaki na spacer a wieczorem te torty do pólnocy robiłam
łamanie
, no ale dobrze że na dobrej drodze jesteście. No i z tą bakterią też dobre wieści
Madzia napisz że Wy też bo lżej mi wtedy że nie tylko ja mam takiego rannego ptaszka
oby tak pozostało
no i obok mojego przedszkola jest jeszcze 1 prywatne i 2 państwowe więc chyba się to wszystko rozkłada
ale ciesz się że jednak znajomości pomogły bo jednak te druty rzeczywiście mogły w przyszłości przeszkadzać w rozroście tkanki i mięśni
super że Tosia już "czysta"
udanego wyjazdu wakacyjnego bo jak znów wsiąkniesz to nie zdążę

zdrówka dla Olgusi
wkurza mnie takie coś bo chyba określasz swoje wymagania
ale dobrze że choć coś wpadło Wam w oko
ja na razie nie myślę o szukaniu domu, teraz się skupiamy co by odremontować choć troszkę ten nasz żeby potem dało radę sprzedać, no a o działkach w okolicy Katowic to nie piszę bo są masakrycznie drogie a ja nie chcę nigdzie indziej
