dobra, zasnęły zołzy, młodsza pewno na niedługo, bo znowu brzuszek boli, ale krople na razie pomogły, a starsza jak nieboskie stworzenie brudna odpadła przy kolacji:-(
Renia, piersi trochę mnei bolą, ale trudno, z Flo też bolały; karmię normalnie en naturel, a jak bardzo boli to daję butlę i tyle, możesz smarować bepanthenem, mnei dość pomaga - wczoraj położna była, spoko kobieta, tylko strasznie eko, zrobila mi wyklAD o tym jak bosko jest karmić tylko cycem, i że butelka to ZŁO - grzecznie posłuchałam, a butla i tak bedzie, bo matka nieuwiazana do cycka, jest o niebo szczęśliwsza i zaraża tym niebiańskim szczęściem dziecko
A z peselem to jednak R pomieszał, do przychodni i wszystkiego nie pesel a wypis ze szpitala był potrzebny

U nas w przychodni, choć wiejska to full wypas w ogóle, przez pierwsze 2 mce, do domu i połozna i lekarz przychodzą, skierowania zaocznie wystawiają, żeby się z noworodkiem nie telepać - Nowy Jork normalnie:-)
mnie za to coraz mocniej rana po operacji ciągnie i brzuch kłuje, mam nadzieję, ze nic się nie paprze, moze to z przeforsowania...na kontrolę pojadę do wrocka, bo jednak wolałabym być dokładnie przebadana a nie tylko na oko uznana za zdrową

No i muszę zagadać o implancie albo zastrzyku, a u nas na wsi o takich nowatorskich rozwiazaniach pewno nie słyszeli;-)
Kic, paczka doszła - dzięki! Przypomnij mi, płacilam Ci za to, czy nie?
Z sikaniem w nocy to stres owszem może być, Flo ewidentnie ma to od stresu, zaczęło się wraz z przedszkolem i moją ciążą...wstyd przyznać ale do tej pory w pielusze na noc, od dziś zarządziłam odstawienie to i ona i R zaprotestowali, ale ja się w przedszkolu we wrześniu tłumaczyć nie będę, no i to naprawdę przesada, żeby 4-latka w pampersie spała
ech, znowu Sara kwęka.... bedzie do polnocy zabawa, potem walnie taką kupę, że wszystko do prania bedzie i z błogim uśmiechem zaśnie
