reklama

Lipiec 2008

Hej śpioszki!
U nas niestety chłodno i pochmurno. Ja chcę słońce!!!
Madzia, nieźle Majka koksuje ;-) No ale jak ma być wysoką modelką, to jeść trzeba
Renia, widzisz, ja mogę na zkupy wyskoczyc, ale w cale mi sie nie chce
Kic, to nie są wspólne wyjazdy, tylko wyjazdy do znajomych. Chyba nas lubia i nas zapraszają;-):-D
 
reklama
Witam, my tez nie spimy od 7, trzeba bylo Misie uczesac, ssaka malego nakarmic,przebrac,nakarmic itd:-DAle jeszcze z godzinke pozniej kimnelam,teraz maly spi slodko:tak:
Kasia fajnie macie z tymi wyjazdami:tak:Ja nie lubie za duzo w domu siedziec,lubie jezdzic do znajomych choc na kilka godzin:tak:
Madzia zdrowka:tak:Ale Ci mala koksuje:-D
Kic jak z Kubusiem po lekarzu czy dzisiaj idziecie?
Renia dobrze ze Twoja mama jest:tak: Ja tez juz G wiecej wykorzystuje do malego:tak:,a np bawie sie z mala:tak:Mala myje wieczorem co drugi dzien, wczoraj G ja myl i byla afera,ale potem myla ze mna Franka i juz bylo dobrze:-D
Wczoraj bylam z malym na spacerze 2godziny:happy:Maly caly spacer przespal a mi nogi w d....e wchodzily dawno tak duzo nie chodzilam:tak:
Milego dnia zycze
 
Hej:)
No my już po wizycie, raczej to podrażnienie śluzówki po zaparciach jakie miał ostatnio. Trzymać dietkę tak jak trzymamy i można lactulozę podawać gdyby znowu kupka była dość twarda. Ale wzięłam jeszcze skierowanie do chirurga bo napletek nadal się trzyma:baffled:zobaczymy, w przyszłym tygodniu zadzwonię i umówię się na wizytę:tak:
Kasia ech, że moi wszyscy w blokach mieszkają:-pkawka i spadać do domu:-D
Dorka ruch to podstawa, tęsknię za tymi czasami gdzie mogłam chodzić po 3 godziny a młoda spała jak suseł. Teraz to się wydziera że chce wyjść:dry:
Madzia matko ile Twoja mała zjada:szok::szok:Liwa 180ml i czasami ma za dużo:sorry2:
Renia a jak fizycznie się czujesz? kiedy się umówimy na spotkanko?ja bym mogła dojechać do parku od tej strony co kiedyś był rurapark, dalej sama się nie wypuszczę autem:-pa Tobie jak pasuje podjechać??

Idę robić "makaronową patelnię", tak na szybko obiad na dziś, bo na jutro to już M coś upichci:-p
 
Kicrym a ty w nocy jeszcze karmisz Liwkę? bo moja nie je,więc może w dzień nadrabia:confused: Choć może takie te moje dzieci żarłoczne,Maciek też tyle jadł:sorry2: Rano je 240 ml kaszki,potem obiadek ok 200 g lub ml (nie pamietam w czym to jest podawane,ale chodzi mi o te wieksze słoiczki),potem deserek (jogurcik,albo owoce ale te male słoiczki to średnio ją zadowalają),no i na noc 270 ml kaszki i przeważnie jest mało:sorry2: Ok 6 i 8 rano daję cyca,ale długo nie ssie.

u nas pochłodniało i słońce zaszło,ale zaraz zbieram dzieciarnię i idziemy na plac zabaw.

Ja przez tą sesję to mam bynajmniej w domu posprzątane,lodówkę umytą i piekarnik wyszorowany,a podłogi co dzień umyte,co normalnie mi się nie zdarza,ale czego sie nie robi żeby się nie uczyć:-p
Jeszcze jak mnie najdzie wena to okna pomyje i kwiatki na balkon posadzę,bo do tej pory nie miałam czasu.
 
Madzia nie, raczej jej daję wodę w nocy lub np wodę z jedną miarką mleka. Ja bym chciała żeby ona zjadła porządną "kolację" i spała całą noc:tak:Ogólnie to ona raczej z tych mało jedzących i wybrzydzających:dry:rano koło 5-6 je 120-150ml mm, potem ok 9 150ml mm, koło 12 zupę na oko 200ml (nie podaję już słoiczków) koło 16 120ml kaszki lub jak mam jakieś drugie danie co może z nami zjeść to podziubie z naszych talerzy lub mały słoiczek owoców no i o 20 180ml mm z kaszką.
Ja sobie na jutro zaplanowałam, że okna w końcu umyję, po czym się zorientowałam że jutro święto:zawstydzona/y:więc znowu nici z moich chęci:-p
Kuba jeszcze gra z M w jakieś gry, zaraz idę spać i olewam towarzystwo:-p
spokojnej nocki!
 
cześć Wam ;-)
cieszę się, że u Was wszystko dobrze
moja miała żołądkową, teraz chyba na mnie padło :sorry: czas leci takszybko, że nie ogarniam
teraz najgorętszy okres w szkole
za tydzień jadę na wycieczkę z klasą;
pozdrawiam
 
Witam o poranku po nocnych atrakcjach: Sara zdecydowanie nie lubi zmian, bo na powrót do domu zareagowała nocnym czuwaniem przetykanym rykami od 3 do 5:crazy: A już tak ładnie mi ostatnie noce spała, prawie jak książkowy dzidzius...no nic, mam nadzieję, że rytm dnia wróci za parę dni...albo i nie, ponieważ w ramach płodnego roku mamy kolejnego dzidziusia w domu:-p Psobójcy po ukatrupieniu calego miotu naszego ocalałego szczeniaka znienacka podrzucili nam miesiąc wcześniej, jednoznacznie informujac, że u nich może mu się krzywda stać, b o mieszkają kolo drogi, a nikt psa pilnować nie bedzie:wściekła/y: Piesek jest malutki, bo ledwie 6 tygodniowy, dość mało urodziwy bo kudłaty i koloru spranego dywanika, uciążliwy nieludzko, ale moze się z Sarą w kwestii nocnego wstawania zgrają, to oblecę oboje jednym karmieniem i przewijaniem:-)

Wczoraj u ortopedy czekałyśmy ledwie godzinę, za to z gipsowaniem coraz trudniej, bo im Sara większa, tym bardziej protestuje:-( No i gips robi się ciasny, przez tydzień między zmianami zaczyna ją uciskać, bo panna rośnie, ale nie ma rady, co drugi dzień zmieniać się nie da - chyba jeszcze co najmniej parę tygodni nas czeka, bo ta gorsza nóżka bardzo wolno się prostuje:-( Aaaa Kic, byłabyś zachwycona widokiem w poczekalni, same wypasione wózki - widać stopy końsko-szpotawe to choroba z dobrobytu:-p:-) Wczoraj pierwszy raz na zywo Emmaljungę widzialam i jakieś cudo na bialym stelażu ze wściekle różowym nosidełkiem...które przyprowadzili Barbie z Kenem - serio, tak rodzice wygladali: oboje obwieszeni złotem, strzaskani na brąz...normalnie żal bylo do gabinetu wchodzić, żeby ten widok z oczu stracić:-D

apropos wózkow, dojrzałam jednak do zmiany:-p Na jakiegoś innego no-name'a ale mlodszego niż 10-letniego, bo ten już praktycznie rpzestał skręcać, wiec poza ogród nim nie wyjadę...

Iza, zdrówka! I trzymaj się, do końca roku szkolnego już niedaleko:sorry:

Kic, jak masz okna od podwórka, to możesz dyskretnie machnąć:-p Ja bym dziś chętnie poodchwaszczała, bo po tygodniu deszczów w ogrodzie chwasty na pół metra...ale i wszystko inne rośnie, wyglada na to, że jednak bedę mieć jakieś warzywa nawet:-p U nas we wsi chyba procesji nie ma, bo nie widziałam domow udekorowanych, to moze się uda:sorry:

Dobra, muszę zmykać, dziś jedna siostra przyjeżdża z dziećmi, w sobotę Asia z młodszym, więc trzeba trochę przygotować... choć o dziwo, w domu posprzatane, aczkolwiek to zdaje się nasz pracownik odwalił czarną robotę, bo on generalnie chętniej by u nas za gosposię niż za pracownika budowlanego robił:-p
 
Witam rankiem:)
Surv no okna mam na ogródek ale z bloku wszyscy podglądają,więc nie chcę mieć tej przyjemności wytykania palcami;-):-pza to M się nie przejmuje i urzęduje na ogródku z Kubą tłukąc cegły z tynku, bo na jutro muszą być gotowe:sorry:w za mian na 12.30 idziemy do kościoła:-p
Surv a co chcesz sobie kupić za wóz??polecam jakąś używaną emmę, wg mnie na wieś to idealne wózki:tak:a do auta jakiegoś zappa i masz super duet:-pmnie już korci na jakąś zmianę, ale na razie żal mi sprzedać którykolwiek z moich 4 wózków:-p:-D
o tylko usiadłam do kompa to Liwka skrzeczy:confused2:
Kasia oglądałaś YCD???oj jak się cieszę z decyzji widzów:tak::tak:

spadam do młodszego łobuza:sorry:
 
Kic, no jednak coś mniej wypasionego:-p Ma być tanio, bez kosztów wysyłki, więc zamierzam wybrać coś z tego, co jest dostępne tutaj: Używane wózki dziecięce Bolesławiec, spacerówki sprzedam na Tablica Bolesławiec. Ja po wsi wózkiem nie jeżdżę, więc nie musi być terenowy: wózka uzywam do wystawiania dziecka do ogrodu i jak do jakiejś cywilizacji jedziemy, ma być sprawny i w miarę zwrotny, bo mnie nadal po cesarce wszystko boli i nie daję rady tego starego prowadzić, zwłaszcza, jak jeszcze Flo się z boku uwiesi:-(
 
reklama
u nas super nocka, od 21:00 do 04:30 bez pobudki:szok::-):tak::-D rekord świata!!!
około 05:30 cycuś i spanie do 08:00:-)
Kic- dziękuję za piękną karteczkę, Sonia zachwycona!!!
Surv - oby nóżka się szybko naprostowała, Sara bardzo dzielna dziewczynka mała jest!!
Madzia - Maja dużo je:szok: chociaż moja też sporo, rano cycuś albo dwa, około 09:00-10:00 śniadanie - cała miska owsianki lub kaszy manny z owocami, po godzinie trochę banana, około 14:00 miska zupy, często po zupie jakieś drugie danie nasze - makaron, ziemniaki, ogórek,warzywka itp..., potem jakieś chrupki albo naleśnika, albo bułeczka, około 19:00 kolacja - kleik kukurydziany z owocem lub kaszka, około 21:00 cycuś i spanko i przerwa z jedzeniem do około 05:00-06:00. Generalnie ciągle coś dziamie w buzi:sorry:
pozatym Sonia ma od wczoraj gorączkę:wściekła/y: nie wiem co jest, na szczęście wyniki moczu ok bo od razu wczoraj dałam do badania, no ale innych objawów czegokolwiek brak.
dobra, lecę dać obiad głodomorom.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry