reklama

Lipiec 2008

heksa - z tym powiedzonkiem to raczej chodziło mi o dobrze pojętą wspólnotę interesów, niz o kłótnie ;-). Mój mąż już chyba odkrył, że lepiej się na tym wychodzi jak się gra do tej samej bramki... ;-)
 
reklama
U mnie jest ogólnie ok, nie narzekam....mąż pomaga jak moze, chociaż dzis sie uśmiałam strasznie jak zobaczyłam jego minę jak przewijał małą. Dawno już nie przewijał jak była kupa, bo z reguły mała ją robi w ciągu dnia jak on jest w pracy, a dzis specjalnie mu ją podsunęłam do przewinięcia jak była bomba:-):-) nie wiedzial jak sie do tego zabrać bo całe dupsko było brudne:-):-D
a ja dzis wyskoczyłam na zakupy, kupiłam sobie butki i małej strój na chrzest, ale nie taki odświętny typowo chrzcinowy tylko taki normalny, rózowa sukieneczka itp
 
U nas ponad 30 stopni C, mały leży rozebrany do rosołuna pieluszce a i tak co chwile pić woła.

Mojego m. często nie ma więc ma usprawiedliwienie, że niby musi odpocząć jak wraca.
Tyle, że wtedy mi cały plan dnia rozwala i mam 3 dziecko :/ Na początku wstawał w nocy, przebierał a teraz sądzi chyba, że jak się starszym zajmie i trochę posprząta to wystarczy.
Cała reszta na mojej głowie, jak zawsze zresztą bo jak pracowałam od 6 do 17 to było tak samo.
Czasami to bym go najchętniej pogoniła (jak dzisiaj- bo mnie wkurzył)
No ale kiedy indziej go uwielbiam (o głupia ja, chyba z uwagi na urodę- wrr jestem zła).
Sorry, wyżaliłam się, może mi przejdzie i znowu będe się cieszyć obecnością m zamiast wkurzać.
 
Ostatnia edycja:
Czasami to bym go najchętniej pogoniła (jak dzisiaj- bo mnie wkurzył)
No ale kiedy indziej go uwielbiam (o głupia ja, chyba z uwagi na urodę- wrr jestem zła).
Sorry, wyżaliłam się, może mi przejdzie i znowu będe się cieszyć obecnością m zamiast wkurzać.
Z ust mi to wyjęłaś;-) No może nie o tej urodzie:-D Ja, jak się już fest wkurzę jak parę dni temu, to sobie wyobrażam, co by było, jakbym go na dobre pogoniła....i wychodzi, że jednak lepiej jak jest z nami:-D A poza tym za 2 tygodnie dopiero 1 rocznica ślubu, nie ma co już sztandarów zwijać i się odgrażać:-p
 
No to może z tej okazji 22-go zrobimy sobie dzień grubasa i będziemy jeść wszystko na co mamy ochotę?:-D:-D:-D
A moje dzieci: 2-miesięczne i prawie 40-letnie padły po zakupach i śpią pokotem wraz z kotem od 2 godzin:szok:
 
A propos rocznic ślubu: u nas 28.08 była właśnie czwarta:szok: Już 4, nawet nie wiem kiedy to zleciało:tak: Oczywiście płonne nadzieje na jakiś wspólny spacer ( mała z dziadkami itp.), ale Jula dała właśnie do wiwatu:baffled: Było małe buzi-buzi z samego rana, a potem to już na zmianę: pieluchy, ręce, łóżeczko, fotelik i syrena na non-stopie:-D Tłumaczę sobie, że kochana córeczka postanowiła obwieścić światu informację o tak uroczystej rocznicy. Będzie z pewnością niezapomniana. A nam już leci 5 roczek razem................ i dobrze nam ze sobą:rofl2:

Małżonek szanowny wysłany został do Niemiec na szkolenie. Nie będzie go 4 dni, a ja tu sama jak palec. Tak więc w zeszłym tygodniu złożyłam oficjalny protest, że ja sama z udartusem nie zostanę i niech on coś wymyśli:-) Postanowiliśmy więc uruchomić pogotowie babciowe - teściowa będzie kolo południa i zostanie do czwartku. Powiem Wam, że ona mnie czasami wkurza (jak każda teściowa zapewne), ale jestem jej wdzięczna za to, jak wychowała Marcina. Jestem jej też wdzięczna za to, że nigdy sie do naszego życia nie wtrącała, a teraz poproszona o pomoc, zgodziła się bez wahania. Nie jest z Krakowa, a mimo to przyjedzie i pomoże. Wiecie zapewne, że nie chodzi o fizyczna pomoc, bo sama się z małą obrobię ( w końcu dzisiaj nam pęka 5 tygodni z Julką). Chodzi raczej o psyche i towarzystwo. Jak mała ma "swój" dzień i nie śpi 15 godzin, to można w kosmos się wysłać. Cieszę się, że teściowa przyjedzie. Będzie raźniej;-) Pozdrawiam słonecznie mimo deszczu:-D
 
:)
Hurrrra, po 2 godzinach jedzenia, picia herbatki i miałczenia wkońcu mamy mocz w woreczku na badanie a nie w pieluszcze.:-D:-D:-D:-D mała rzecz a cieszy.

Magdziku trzymaj się z wyjcem w takim razie no i z teściową.
Ja mam to samo z mamą, czasem mnie wkurza ale jest nieoceniona np. na spacer, do pilnowania itp. Czuję sie pewniej bo wiem że w każdym momencie mogę sobie wyjść gdzieś, no ale nie wykorzystuję tego za bardzo.
Dzisiaj zapisałam dziecko na chrzest i będzie 28.09. :-):-):-)
 
reklama
U nas wczoraj były dożynki więc wybraliśmy się z Maksm i moimi rodzicami.Poszlismy do parku pod Jasną Górę.Maksiu zgłodniał więc wyciągnęłam butle i zaczęłam go karmić.Mówią że diecko samo wie kiedy przestać mój syn niestety nie je do oporu.Aż z wymiotował dobrze że mama zareagowała bo tak wszystko zostało na pieluszcecałe szczęście.On sam nie zastopuje z tym jedzeniem trzeba mu przerwać.
A my dziś mamy pierwsza rocznice ślubu.Mama przychodzi do małego a my dzis idziemy na kolację.Ciekawe co mi mąż sprezentuje:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry