reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Lipiec 2008

Pabla, czyli kwota do przełknięcia. Zastanawiam sie tylko czy mój kręgosłup byłby zadowolony z takiego zakupu. Póki co unikam noszenia Julki, a i tak co jakiś czas potrzebuję masażu.

Tosika
, 2 i pół roku, to spory kawał czasu. Ja przy Tymku zakładałam sobie, że nie mniej, niż półtora roku i nie więcej, niż dwa. Teraz założenie mam podobne. Lubię te karmienia "dla seksu", dla tej bliskości, a nie tylko po to, by zaspokoić potrzebę głodu. Tymek nigdy nie pił mleka modyfikowanego i chciałabym, żeby Julka też przeszła potem na zwykłe mleko, ewentualnie tylko jego przetwory. Słabość do Córki też mam ogromną, ale przy Tymku staram się panować nad sytuacją. Co do słoiczków, to dobrze, że dbają o ich skład, chociaż data ważności jest tak długa, że coś tam musi być. Królika będę miała od znajomych koleżanki. Reszta już zwyczajnie z warzywniaka. Ceny słoiczków są spore, a dzieci do nich przyzwyczajone potem nie chcą jeść zwykłych gotowanych zup. Kolor różowy przy Julce nabrał zupełnie innej mocy. Chore było to pragnienie córeczki, ale nie planuję póki co więcej dzieci - miało być do oporu, jak się nie uda - a chciałabym pobawić się jeszcze lalkami... (Tymek bardzo lubi lalki ;-))

Dorka, jak nie musisz wracać do pracy, to nie wracaj. Nikt nam dzieci lepiej nie wychowa, niż my same. Chyba tylko sytuacja finansowa mogłaby mnie zmusić do zostawienia małej Juli z kimś innym. No może jeszcze z moją mamą, ale z teściową za cholerę...

Madzia, Andula
, ja już chyba w te planowania specjalnie nie wierzę. Zarówno TYmi, jak i Jula są owocem zbliżenia w 12 i 14 dniu cyklu. Ale starając się o Julinkę chciałam zawsze kończyć seksy na dniu 12, coby trochę musiały plemniki poczekać na owulację - wtedy większa szansa, że męskie nie przetrwają.

Zima taka, że hej. Nie wiem jak dojadę do przychodni, żeby Julę zaszczepić. Tymi dziś po długiej przerwie poszedł do przedszkola, uch, kataru już prawie nie ma. A potem idzie do mojej kumpeli bawić się z jej córką. My jeszcze dzisiaj jedziemy do Krakowa na rehabilitację z Juleczką. Dzień się zapowiada dość ciężko.
 
reklama
Mondzi niestety musze wrocic do pracy, moj G nie zarabia tak duzo zeby nas utrzymac:-(
Ja bym z checia zostawila tesciowej ale niestety ostatnio ma problemy z ktegoslupem i moj tesc jest chory, wiec nie da rady. Mojej mamy juz niestety nie ma:-(
Moj syn dzis nie poszedl do szkoly ma katar, kaszel, goraczke i w nocy wymiotowal:-( Na 13.20 ide z Nim do lekarza. Mam nadzieje ze mala sie od Niego noe zarazi
 
Madzia,Andula nie ma sprawy, "zaprogramuję" wam dziewczynkę (myślę, ze na bb bedziemy jak nasze bączule nawet pełnoletnie będą, a później założymy forum dla babć:-p:-p) ważne jest to abyscie miały regularne cykle ( ja na początku nie miałam, ale poźniej brałam tabletki anty i mi się idealnie uregulowało:-)) ale jak już będziecie na tak to dajcie znać to wyliczę wam dziewczyny indywidualnie:happy::happy::happy: Acha moją medtodę mam od cioci i jej siostry, które w ten sposób wyliczania mają po parce (dzieciaki ich mają po 20parę lat:-):-)) czyli metoda znana od lat....
Dorka powiedz mi jak Twój starszak reaguje na małą? Bo ja zaczynam mieć problemy. :-(Wyobraźcie sobie, że muszę isć do psychologa. W ciąży przeczytałam tony książek odnosnie wychowania dzieci (bałam sie jak mały będzie podchodził do dzidzi, bo był do tej pory ten jedyny...dla nas, dla dziadków.... Małemu cały czas powtarzałam/powtarzam, ze to jest jego ukochana siostrzyczka, zachęcam do pomocy przy Antosi, staram się jak mała śpi być z małym, M ciągle go zabiera to do kina, to na basen, robią wspólne wypady,dostał z okazji urodzenia siostrzyczki prezent o którym zawsze marzył. Staram sie przy nim nie mówić Kornelku - Antosiu, stylko siostrzyczko Kornelka. A tu szok:szok: W święta mały zaczął kaszleć i stracił głos (mówi z chrypką) poszliśmy do lekarza, ta go osłuchała i powiedziła że czysto, dała skierowanie do laryngologa. Poszliśmy pani dr osłuchała i dała....skierowanie do psychologa:no::no: A ze znamy się trochę, powiedziała, ze mały jest zazdrosny o Antonię, bo za bardzo sie na niej skupiamy:szok::szok: A najgorsze, ze Kornel jest w małą wpatrzony jak w obrazek, cały czas powtarza, jak bardzo ją kocha, tuli ją, głaska.....i mało tego on bardzo chciał rodzeństwo ( wogóle to od paru lat wszyscy na mnie naciskali, tylko ja byłam na nie, mój M na końcu jux tak był zły jak ktoś sie pytał kiedy my, że odpowiadał, że my to adoptujemy małego, wietnamsiego chłopczyka :confused:) A mały też jest cwany, bo dr. półslówkami tłumaczyła M o co biega przy małym, a ten mały skurczybyk wszystko kumał. I teraz np. gramy w monopol (uwielbia wspólne gry) i ja mówie, ze jest już późno i jutro skończymy to wiecie co on robi !!!Mówi,że mu coś się pogorszyło i znowu nie moze za głosno mówić:wściekła/y:
Ale się rozpisałam.....sorry ale musiałam komuś się pożalić:tak:
 
Dorka, w takim razie trzymam kciuki, żeby poszło bezproblemowo. Tymek został z moją mamą, jak miał 16 miesięcy i chyba ja to bardziej przeżyłam, niż on. U Was pewnie będzie tak samo, bo dzieciaki jeszcze tak małe, że nie zauważą większej różnicy. Najtrudniej pewnie będzie pogodzić się z tym, że Misia tak szybko rośnie, a Tobie te chwile będą pewnie uciekać. Ale jak mus, to mus. Ja gdyby nie możliwości nauczycielskie w tym temacie, pewnie też musiałabym wracać do pracy.
Trzymam za odporność Misi z racji bracianych zarazków.

Tosika, wyobraź sobie, że Twój mąż po tylu latach nagle przyprowadza sobie do domu drugą kobietę... Tak się czuje Kornel i pewnie mimo najszczerszych chęci nie potrafi sobie z tym poradzić. Dla mnie to porównanie pediatry było piorunujące, zwłaszcza, że trafiło na czas, kiedy mieliśmy wybrać pracownicę i byłam z deka zazdrosna o M. Psycholog na pewno Wam pomoże. My jeździmy z Tymkiem od wiosny i efekty są świetne. U nas akurat chodziło o przygotowanie do przedszkola, bo Tymek przez kilka miesięcy nie był w stanie zostać z nikim, tylko ze mną. Szłam do ginki, a on mężowi płakał :-( Wszystko się pięknie poukładało, czego i Wam życzymy.

Na 14.00 mamy wizytę, a Julka śpi :tak: Pewnie będę musiała ją budzić. Złośliwość czy jak? Albo ta przenikliwa cisza w domu, związana z nieobecnością Tymcia ;-)
 
Tosika a to maly cwaniak,ale z drugiej strony to go rozumiem,sama mialam 10 lat jak sie moja siostra urodzila i przyjemnie mi nie bylo,jak sie wszyscy tylko nia zajmowali a mnie potraktowano jako duza juz dziewczynke,ktora jest madra i zrozumie ,ze teraz dzidzius najwazniejszy.Ale dla takich dzieci to wcale nie jest takie proste do zrozumienia.Ja na dodatek jako juz ta duza i madra dzieczynka musialam sie moja siostra zajmowac i nawet na krok nie moglam na dwor z kolezankami wyjsc sama,wszedzie musialam brac siostre,a jak nie to zawsze cos bylo w domu do zrobienia i do pomocy przy niej,a wiec lekko nie bylo.Nie wspomne,ze nikt sie nie zainteresowal wtedy,zeby mi cos fajnego kupic,ze niby od dzidziusia,nikt tez ze mna w nic nie gral i nigdzie nie chodzil,bo nie mieli czasu.Przyplacilam to nerwica dziecieca i szczera niechecia do siostry.Wtedy chcialam,zeby jej lepiej nie bylo i napewno dostalabym wymarzony rower, a tak to juz rodzicom nie starczylo na to co ja chcialam.Teraz juz z tego wyroslam ,ale niemilo wspominam ten okres.Mysle,ze jakby poszli ze mna do psychologa,to pare spraw by sie wyjasnilo,czego i wam zycze.

Beaa obieram jablko i banana kroje i miksuje.Narazie nic wiecej nie probowalam,ale przymierzam sie do brzoskwini.

Wrocilam wlasnie ze spaceru.Ale zima!:szok: maly jeszcze spi,a ja pije kawke z amaretto i jem paczka:zawstydzona/y:mniam.
 
dzięki Mondzi!!:-) a te porównanie było jak najbardziej trafione;-) Pamiętam jak wybierałam nianię dla Kornela, to im starsza i brzydsza, tym lepsza:-p:-p
 
Tosika Seba jest wpatrzony w siostre jak w obrazek. Tez widac ze jest zazdrosny ale jakos dajemy rade. Mam nadzieje ze tak zostanie. Sebci tez marzyl o rodzenstwie ale chcial brata:tak:Teraz jak mu mowimy ze jeszcze moze bedzie brat to on na to ze chyba oszalelismy:-)
 
czesc mamusie ja na chwilke
1 dzien w pracy byl oki,gdyby nie szal przed...
jestem
niania nie przyszla....:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y: wiec bylo tak: wczoraj normalnie przyszla na troszke zeby mala sie oswoila
dzisiaj dzwoni o 8.45 ze nie przyjdzie,bo ja wziely korzonki; (ja mialam wyjsc 9.20) to nic ze mowilam,zeby z 2 godziny wczesniej zadzwonila!!! tesc byl przerazony ze ma sam zostac to sciagnelam mame-cale szczescie miala na popoludnie; pomogla mu
ale nerwowa byla,ze szok :no::no::no::no::no: ledwo zdarzylam do pracy!!!! matko,czemu mnie zawsze to sptyka???
jutro przyjdzie moja kolezanka i bedzie tesc...potem cale szczescie tesciowa sie zaoferowala.,..potem nie wiem :-(

Oski ma troszke,narazie az mocno go nie wysypalo; tylko zle sie czuje-dalam mu paracetamol,bo glowa boli; wpadla z pracy, nakarmilam mala;obrobilam obu i teraz zrobilam kawe,zeby mysli zebrac
maly przed bajka siedzi, trudno; ciekawe co maz na to
ja nie chce juz tej naini :wściekła/y::no:
pozdrawiam
wiieczorem poczytam co u was,bo wysiadam normalnie
 
reklama
Izabelka wspolczuje niania nieodpowiedzialna na Twoim miejscu zrezygnowalabym z niej ,nie wiadomo kiedy znowu wywinie podobny numer.Mam nadzieje ze wkrotce znajdziesz super nianie:tak::tak:
Zostalam sama z Miskiem i siostrzenica i powiem wam zle nie jest jedynie maly wypadk to cala bulka tarta wysypana na podloge w kuchni a poza tym gicior:tak:
 
Ostatnia edycja:
Do góry