Isabelka-wspolczuje przygod z niania.... sama przez lata pracowalam jako niania i nigdy nie zadzwonilam w ostatniej chwili,ze nie przyjde.... tzn. zadzwonilam kilka razy,ale wtedy opiekowalam sie juz nastoletkami i beze mnie spokojnie sobie poradzili jeden dzien :-)
Tosika-nie wiem co ci doradzic....
u mnie tez w swieta powrocil temat mojego powrotu do pracy i bardzo mnie to wkurzylo,bo mam macierzynski jeszcze do konca maja i ta rozmowa pojawila sie przy swiatecznym stole zainicjowana przez Joe rodzicow..... skonczylo sie na tym,ze jego mama sie obrazila na mnie.... ona chce koniecznie nam "pomoc" i opiekowac sie Adrianna,zebym ja mogla wrocic do pracy tylko,ze ja nie chce ani wrocic do pracy ani zeby ona zajmowala sie moim dzieckiem..... problem w tym,ze jesli wroce do pracy normalnej to nie bedzie mnie w domu od ok 7h30 do 18h30 czyli caly bozy dzien,a to jak dla mnie za duzo i niepotrzebne.... poza tym jego mama ma juz 62 lata i jest troche schorowana,chociaz nie chce tego przyznac i nie porosze juz kwestii,ze ma 1000% inne podejscie do wychowywania niz ja..... i co gorsze ja jej nie ufam,ze bedzie stosowac sie do moich wskazowek..... oczywiscie nie powiedzialam jej tego..... w ogole duzo by pisac na ten temat..... a moj plan jest taki,ze zosataje w domu i organizuje taki mini zlobek,tzn. we wrzesniu wezme do opieki u mnie w domu jedno lub dwoje dzieci w wieku Adrianny lub bardzo zblizonym.... zarobie tyle co podczas macierzynskiego lub nawet wiecej - nie bede to wielkie sumy,ale nam beda musialy wystarczyc :-) bardzo dlugo czekalam na dzieci i rownie dlugo pracowalam jako niania i w zlobku,zeby wiedziec czego nie chce dla moich jesli mam wybor.....
a co do rodzenstwa dla Adrianny to moj Joe chcialby synka i juz zapowiedzial,ze w odpowiednim czasie zrobi rozeznania jak to jest,zeby byl chlopiec, "bo przeciez musi byc jakis sposob" - to jego slowa


.... w pewnym momencie uslyszal w radio,ze kobieta powinna jesc codziennie sniadanie na chlopca (?!) i mnie tym "oswiecil" dopiero mina mu ciut zrzedla,jak mu powiedzialam,ze czego jak czego ale sniadania ja nigdy nie omijam ;-)


.....