• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2008

Wszystkiego dobrego dla Lenki i Zainab:-)
Dziewczyny ja to Was podziwiam, zawsze tez myslalam ze bede miec jedno dziecko po drugim ale teraz to chyba bym nie dala rady. Z jadnym mi jest ciezko...Chociaz moze tak mowie dlatego ze ostatnie dni (noce) mamy trudne i naprawde padam na ryjek miejscami. Chociaz to takie fajne uczucie miec w brzuszku dzidziusia:-) wiec powodzenia wszystkim starajacym sie!
 
reklama
Pearl, witaj i zapraszamy do czynnego udziału;-)
Kate, Pabla, no to może razem się zmotywujemy?:-D Ja też się boję i mam szereg wątpliwości, ale zaczynam odczuwać niejakie parcie na ciążę:-p U mnie mąż jest jak najbardziej za bez względu na trudności, więc jego przekonywać nie trzeba...:-p
 
Kurcze Surv, może ja poproszę żebyś na wspólnym spotkaniu przekonała mojego M - tak fajnie piszesz to może jak jakieś peany wymyślisz odnośnie posiadania drugiego potomka to można byłoby po powrocie ze spotkania zacząć ciężką pracę;-):-)
 
Kurcze Surv, może ja poproszę żebyś na wspólnym spotkaniu przekonała mojego M - tak fajnie piszesz to może jak jakieś peany wymyślisz odnośnie posiadania drugiego potomka to można byłoby po powrocie ze spotkania zacząć ciężką pracę;-):-)

hehehe, mogę spróbowac, ale sama się czuję w roli aktywnej agitatorki prokreacji dosć wątpliwie, zważywszy, że ze 3 lata temu nie chciałam mieć dzieci, a rok temu chciałam mieć tylko jedno.......kiepsko u mnie z wiarygodnością:-D ale myślę, że najprędzej przekonają Twojego męża nasze cudne forumowe rodzeństwa w akcji:-)
 
Co do teściowej to jak najbardziej próbowała mnie pocieszyć,powiedziała też że niestety ale muszć mieć do niego cierpliwość,potem do niego zadzwoniła(ale nic nie wspominała że ze mną rozmawiała)i trochę mu nagadała że powinien mi pomagać,sprzątać itd,itp bo mi D mówił
Co do dziecka to ja na razie absolutnie nie chce drugiego,za to mój mąż bardzo.
A jeszcze te nieprzespane noc mnie utwierdzają że na razie nie chce mieć kolejnego dziecka.
Co prawda to mój mąż mnie namawiał na Maksa bo ja jeszcze bym z dzieckiem zwlekała.A teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego najukochańszego synka.
Fakt mała różnica na początku jest uciążliwa ale potem procentuje.Ja mam młodszą o 2 lata siostrę i zawsze razem się bawiłyśmy.Miło wspominam dzieciństwo i okres dorastania.Teraz już każda z nas ma swoją rodzinę i niestety ale nasi mężowie się nie trawią,jednak ja staram się abyśmy cały czas ten kontakt ze sobą miały bo ją bardzo kocham.
Pamiętam że jak pojechała pierwszy raz do miasta do jkiegoś klubu i miała wrócić o 22 do domu to ja powiedziałam mamie że idę wyrzucić śmieci a poszłam po nią na przystanek bo tak się martwiłam żeby nic jej się nie stało:-) dobra ale przynudzam:-)
 
pearl witaj,:-) śliczny synek. Wszystkiego naj
również dla Lenki i Zainab
Przepraszam że ostatnio po łebkach piszę ale dzisiaj dopiero zaczynam wracać po trochę do żywych. Jak przeziębienie ciut popuściło to mdłości wróciły:-D:-D:-D
Jeszcze dzień lub dwa i myslę ze wrócę do jako takiej formy

Myślcie myslcie albo działajcie w sprawie dzieciaków:tak::tak::tak::tak:
buziaki
 
Wszystkiego najlepszego dla naszego forumowego Chuścioszka- Lenki i filigranowej calineczki z brązowymi oczami - Zainab :-) oraz nowego dzieciaczka w naszym gronie Szymka . Sto lat dzieciaczki!!:-D

Pearl - witamy! I zapraszamy!
Odnośnie dzieci to ja też bym się już zdecydowała ale kwestia finansowa nade mną ciąży. Ale pewnie jak będzie Was więcej niż tylko Post zaciążonych to udzieli nam się tu wszystkim pozostałym niezaciążonym :happy: Także do boju dziewczyny!!

Ja dzisiaj głównie Was podczytuje bo napisanie już brak czasu. Jutro się przeprowadzamy , w niedzielę przewozimy łóżka i będziemy w końcu w naszych 64m2:-) Także dużo roboty i zamieszania ale cieszę się jak nie wiem.
Postaram się jutro odezwać!
Miłego weekendu!
 
Pearl, witajcie i piszcie. A dla Szymona rocznicowe buziaki :-)

proponuję abyś zaufała mężowi - i powiedz mu o tym, że ufasz, wspierasz i wierzysz, że da sobie ze wszystkim radę
myślę, że na tym wlaśnie polega wielkość kobiet, że same są w stanie znieść wiele i zawsze potrafią być wsparciem dla swoich mężczyzn
a dla siebie też coś zrób - coś co poprawi ci humor;-)

Ha, powiedziałam mu dzisiaj, że jak nie będzie ze mną współpracował, to sobie nie poradzi, bo logistycznie tego nie ogarnie :wściekła/y: ;-)Jakoś stojąc trochę z boku bardziej potrafię ogarnąć całość, zaplanować kolejność działań, no i w marketingu jestem o niebo mocniejsza - to tak w ramach pobudowania. A tak serio, to uważam, że jak tylko nie przegina, to jestem dla niego dużym wsparciem. Dzisiaj mama została z dziećmi, a my załatwiliśmy fryzjera, sprawdziłam lokal przed jutrzejszą akcją, wydrukowaliśmy ulotki, zadzwoniłam do kolegi strażaka miejskiego zapytać, czy możemy dawać ludziom herbatkę na mieście, zrobiliśmy zakupy i nawet udało mi się stęsknić za dziećmi... W każdym razie o niebo lepiej. A jak już wymyśliłam, że moja ulubienica za tydzień będzie chodziła z palmą na głowie (sama ją zaprojektuje :-)) i w takim stroju będzie rozdawać ulotki, to zrobiło mi się całkiem ok.

Widzę, że Was na przytulanki zbiera... I to takie "na dzidziusia". Podziwiam. Ja po Tymku musiałam sporo odpoczywać, no ale może i dlatego, że nigdy nie myślałam o małej różnicy wieku. Te trzy lata, jakie mamy, wydają mi się o tyle dobre, że jak ja byłam w drugiej ciąży, zagrożonej oczywiście, to TYmi był już bardzo samodzielny i nie musiałam go nosić. Trzymam kciuki za planujące...

Kate, o mój pesymizm też jest spory. Zawsze widzę czarne scenariusze.

Siedzę dzisiaj na kibelku (Jula w leżaczku obok :wściekła/y:), no i telefon. TYmi odbiera i mówi: "ale mamusia robi kupę". Wow, myślę sobie, nieźle, ciekawe kto to. Pytam: "Tatuś?", "nie wujek jakiś". No i cały szereg potencjalnych wujków przez głowę mi przeszedł, czyli panowie z tpsa, możliwi ankieterzy. Jak telefon zadzwonił jeszcze raz, to nie wiedziałam czy odbierać czy wleźć pod stół. Rzeczywiście był to wujek, mój chrzestny, który pogratulował mi sekretarza, ale pogadanka na temat odbierania telefonów była.
 
reklama
Dziekujemy wszyskim za zyczenia:-)
Mondzi- nie jestem zbytnio w temacie ale jesli chodzi o płeć przeciwna to warto sie nie poddawac choc czasem trzeba ustapic. My to tez ciagle walki toczymy ale jak ustapie to jest lepiej, takie charatkery...A no i umarłam ze smiechu z historii z kibelkiem :-D

Dziewczymy my uciekamy na spacerek bo przewietrzyc sie w koncu trzeba wiec zycze wszystkim mielej i spokojnej nocy...oby wszelkie dolegliwosci dzieciece poszly spac:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry