reklama

Lipiec 2008

Post, super wieści! czekamy tu na Ikę wszystkie z fanfarami i czerwonym dywanem:-)
a Tobie bioparox nie pomógł? może jednak idź do lekarza po jakąś inną terapię? Fasolka już duża jest, da sobie radę, bądź dobrej myśli!
 
reklama
Post - grzej sie po pierzynką, malinki, proponuje też ciepłą wodę z połową wyciśniętej cytryny i z 3-4 łyżkami miodu i tak z 3-4 razy dziennie. Mi pomagało jak byłam w ciąży, teraz moja siostra sie leczy i też mówi że jest lepiej.
Super że Ikunia już dziś będzie w domku!!!
 
post - suuuuuuuuuuuuuper z Ikusią:-D:-D:-D Czekamy na powitalne wieści:-)

Jeżeli chodzi o Ciebie to wydaje mi się, że powinnaś gnać do lekarza. Fasolka już spora, a z tego co wiem, przewlekłe niedoleczone stany grypowe i inne tego typu są znacznie gorsze niż leczone, nawet antybiotykiem. Pod kontrolą lekarza wszystko jest do zrobienia, a przecież już XXI wiek - coś się dla ciężaróweczki znajdzie. Poza tym Ikunia wraca do domku i z chęcią zastanie w nim zdrową mamę:tak: Poza tym to dziadostwo już dość długo Cię trzyma:baffled: Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka. A jak Twoja mama? Lepiej się czuje? Buziaki:tak:
 
no pójdę w piątek do lekarza jak będę u Gina. Bylam u lekarza w zeszły poniedziałek i nadal mam antybiotyk.
Wydaje mi się że po prostu tych bakterii jest strasznie dużo. Może dostanę coś jeszcze do wyleczenia;-)
czekam na małża który ma z Iką przyjechać lada chwila. Ufffff. Oby teraz nie chwyciła znowu odemnie
 
Izabelka, Tosika, może wszystkie dzieci mają te bakterie, ja nie wiem. Na pewno gronkowiec nie jest normą. Ja miałam gronkowca w ranie po cc i kto wie, czy to nie ode mnie. Raz pozwoliłam mu zrobić mi opatrunek, nie wiedząc jeszcze dlaczego rana się nie goi. Cholera. W każdym razie katar ma na non stopie od początku grudnia. W sumie to już w październiku zaczął, ale wtedy można było jeszcze wyodrębnić początek i koniec infekcji, a teraz tego nie ma. Tymek zawsze dość dobrze się trzymał zdrowotnie, przeziębiał się ze dwa trzy - razy w roku i to było wszystko. Teraz też nic innego, tylko katar. Ten czasami spłynie niżej i bańki stawiamy, żeby nie kaszlał.
Idę dzisiaj z tym wynikiem do pani laryngolog. Wieczorem jestem umówiona na telefon z pediatrą. Zobaczymy, co powiedzą.

Post, czekamy na Ikusię. Próbowałaś mojego ukochanego Vicka? A bańki można stawiać w ciąży? Może one by pomogły?
 
Post suuuuuper wiesci!!!!! Nareszcie twój ukochany szkrabik bedzie obok ciebie:-):-):-) uściskaj Ikunię od cioteczek z bb:tak: Jak jak byłam przeziębiona to zakupiłam sobie maseczkę w aptece a co by nie chrychać na małą....aczkolwiek jakbym teraz ją ubrała to zapewne misia by mi ją zdjęła z czystej ciekawości:rofl2:
Kochana ja wiem, ze co koleżanka to inna rada ale przychylam się Pabli cytryna, miód a jeszcze do tego czosnek - cuda mogę zdziałać:tak: chociaż najlepsza jest podobno wódka z pieprzem (ale tego ci akurat nie polecam:-p)
Mondzi daj nam koniecznie znac co lekarz powiedział!!!

A u nas jest taka zimnica, że szok:szok: Ja z małą od dwóch dni nie wychodzę na spacerek, bo nie dość że mrróz ostry to do tego wieje chorobliwie:-(

Byłam dzisiaj w centrum handlowym i zaapsorbowała mnie jedna rzecz, wszyscy trąbią, że straszny wirus grypy panuje, jak ktoś nie musi ,to niech nie wychodzi z dziećmi tam gdzie są duże skupiska ludzi:tak: i pomimo to wiecie ile było wózków:szok: widziałam nawet jak mamsuia karmila cycusiem takiego z dwumięsięcznego bąbelka a obok przechodzili chrychające ludziska:szok: ja wiem, że nie raz ludzie są zmuszeni wyjść z dzieckiem, ale po jaką cholerę ryzykować zdrowiem dziecka???? Oczywiscie to jest indywidualna kwesia każdego rodzica, ale chciałam się podzielić z Wami swoimi spostrzeżeniami:-(
 
reklama
Post, cale szczęście, że po części Twój post jest radosny. Super, że Ikusia wraca, a Tobie życzę wreszcie poprawy:tak:
Mondzi, ale numer:szok: W szoku jestem. Daj znać co powiedziała pani doktor
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry