• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lipiec 2008

Ewelinka, nie daj się! Wymagaj od chłopa ile się da, bo inaczej będziesz wszystko robić sama. Jego ciągła obecność w domu na pewno Wam nie służy. Kiedy wraca do pracy? A Ty nie pracowałaś czy Cię zwolnili? On jest od tego, żeby Was utrzymywać! W końcu wychowujesz jego dziecko.

Post
, Ika na pewno już wie, że Ty to Ty, nawet jak chwilowo się w tym wszystkim pogubiła. Kiedy idziesz do gina? Zrobi usg ( o ile zrobi), to się uspokoisz. Znam ten stres i dlatego na myśl o kolejnej ciąży mówię stanowcze "nie".

Survivor, oj to bym się wkurzyła takim obrotem sprawy. Pocięli ją i nie wiadomo po co. Noż q... Ech... Trzymajcie się! Powodzenia w szukaniu przyczyn życzę!

Madzik, my właśnie świadomie próbujemy zburzyć Julci jej dzienny harmonogram. Wczoraj miała dwa długie spanka i było super. Spała od 19.00 do 2.40, co już dawno jej się nie zdarzyło. Zatem próbuję iść w tym kierunku. Śpi już ponad dwie godziny. Obudziła się, pośpiewałam, włączyłam suszarkę i zasnęła od nowa. Tymi wróci z przedszkola, to pójdą spać w jednym czasie. Zobaczę jak się to sprawdzi.

Co do wymazu Tymka, to nic specjalnego się nie dowiedziałam. Pani laryngolog chyba nie przyzwyczajona do zadawania pytań :wściekła/y: Poszłam bez TYmka, żeby go do tych bakterii nie brać, ale był potrzebny i Michał musiał mi go przywieźć. Plus całej tej sytuacji jest taki, że przepisała Bioparox, Eurespal i coś na alergię. A prywatna pediatrzyca również wspomniała o Bioparoxie. Żadna nie wytłumaczyła mi jak się to ma do szczepień, co w tej sytuacji z ewentualnym szczepieniem Julki na pneumokoki. Ale nic, jak katar jest w fazie nieaktywnej, to Tymek nie zaraża.

A za pół godziny występ Tymcia w przedszkolu dla babć i dziadków i strasznie bym to chciała zobaczyć na żywo. Rozważałam zabranie Julki, ale chyba za duże ryzyko. Zobaczę na kamerce i musi mi to wystarczyć.
 
reklama
dziekujemy za pamiec, i wszystkiego naj dla cudnej Juli

Blanka z okazji 7 mc dala mamie w kosc w nocy brrrrr

Kate ciekawe co by powiedziala kolezanka na moje mieszkanie... hehehe

Pabla, no na kanapie najlepiej ;-)
 
Blu, Julcia wszystkiego najlepszego dziewczynki.

Kate koleżanką się nie przejmuj, poza tym zawsze jej możesz powiedzieć że takie niedotracia to ostatni krzyk mody :-D:-D:-D:-D
 
Kate ciekawe co by powiedziala kolezanka na moje mieszkanie... hehehe

Roni oj nie wiem czy Twoje mieszkanie pobije mój dom;-) wszystkie prace, oprócz kładzenie płytek (dzięki Bogu), robił mój M i to w większości pierwszy raz:szok: dom jest ogólnie do użytku, ale na bardzo wiele rzeczy brakło kasy, tak więc na podłodze są panele bez listw wykończeniowych ( gratis wystaje jeszcze nieobcięta folia:baffled:), drzwi obcierają wszelkie powierzchnie bo albo są źle obcięte, albo nie są wcale obcięte:baffled: źle dotarte ściany (robione pierwszy raz przez M), brak szafy (M mieszka w kartonie), karniszy (wywalczyłam tylko rolety) i jeszcze wiele wiele innych:-) mnie osobiście doskwiera brak niektórych sprzętów, ale najważniejsze, że da się funkcjonować i mam o wiele lepiej niż w domu rodzinnym:-) ja się denerwuje bo ja lubię mieć wszystko zrobione dokładnie, a mój M byle szybciej, a jakość nie ważna - w sumie ostatecznie zależało nam żeby szybko się wprowadzić, więc chyba nie powinnam narzekać:zawstydzona/y: tylko wkurza mnie ta koleżanka bo ona wcale nie musiała się przeprowadzać bo mieszkała w dość dużym domu tylko z rodzicami (jest jedynaczką), ale wkurzała ją własna matka i wspólna kuchnia:-p teraz ma szałowe 40 m kw na 8 piętrze w blokach z PRL-u i kredyt na 30 lat, żeby chociaż kupiła mieszkanie na nowym osiedlu:baffled: ponadto musiała zrobić gruntowny remont na który kasę dostała od teściów, których notabene niedawno niecierpiała:-D no i strasznie chciała uciec do miasta bo na wsi było źle - tylko najlepsze jest to, że wszyscy się teraz tu budują, moja Siostra Ciężarówa na wiosnę rusza z budową domu:-) dobra wygadałam się, wkurza mnie dziewczę i tyle, niby koleżanka, ale...:-p
 
Kate, koleżanką w ogóle sie nie przejmuj:blink:Dziwna jakaś - delikatnie mówiąc;-)
Pabla, nie wiesz, że na łóżeczku wygodnie - sama się na podłodze połóż!;-):-D
Andula, czekoladka jest pycha;-)
 
no i lekarz mnie osłuchał dokładnie i melduję że nic nie ma i wg lekarza gardło się leczy:szok:. dostałam parę nowych specyfików i mam się kurować, odpoczywać itp. zobaczymy

Ika zrobiła właśnie dzisiaj znowu rzadką kupę i sama nie wiem. Mam nadzieję że się to nie powtórzy bo trzeba będzie znowu do szpitala śmigać.
:-(
 
Mondzi, ja pracowałam, ale zakład zbankrutował jeszcze jak byłam w ciąży i przekształcił się w firmę związaną z budownictwem. Z racji tego moja umowa została przedłużona do dnia porodu..
a mój M raczej do obecnej pracy już nie wróci, bo wszystkie znaki na niebie na ziemi wskazują, że po powrocie do pracy dostanie wypowiedzenie. :crazy::crazy:

Surv, jak siostra dojdzie do siebie niech wsiada w samolot i wraca do Polski, wszak u nas można znaleźć dobrych specjalistów i może w końcu postawią jej trafną diagnozę.

Kate, tak jak moje poprzedniczki napiszę - koleżanką się nie przejmuj. Może i ma dopieszcone w każdym calu swoje mieszkanko, ale gdy ona przyjedzie do Ciebi to będzie ją zżerała zazdrość, że ty masz swój dom bez sąsiadów nad i pod sobą, a ona nie.:-)
 
Kate, nie wiem jak długo mieszkacie w swoim domku, ale fajnie, że go macie. My od trzech lat mamy zaadoptowany strych mojego rodzinnego domu i poza tym, że mamy kredyt na 25 lat (teraz już trochę mniej), to wciąż nie mamy lamp, drzwi są niedomalowane tak jak trzeba, w pokoju komputerowym też nie ma listw przypodłogowych, w kuchni nie ma jednej planowanej szafki, w sypialni też. Ogólnie sporo kasy, by trzeba jeszcze zainwestować, żeby było wszystko tak, jak trzeba. Czasem łapię doły na tym punkcie, ale generalnie jestem zadowolona z faktu, że mieszkamy sami i przestrzeń dzieciaki mają sporą. Na pewno wiele osób ma lepiej, ale i wiele mieszka w jednym pokoju... U nas też sporo robił Michał i miejscami też to widać ;-)

Post, mam nadzieję, że Ika kolejnych kup Ci dzisiaj oszczędzi. NO i fajnie, że u Ciebie poprawa.

Ewelinka
, no to goń go do szukania innej pracy. W końcu nie dostanie L4 i co wtedy? A tak to mając coś w zanadrzu, będzie mógł wrócić i dostać wypowiedzenie.

Tymcio wrócił z przedszkola. Babcia trochę zdegustowana występem dzieci, Tymkowym chyba też. Jako jedyny mówił wierszyk i się ponoć wyraźnie zdenerwował i powiedział niezrozumiale. A mi się chce beczeć :-( Nie wiem czy mam za wielkie ambicje wobec niego czy jak, ale jakoś tak mi dziwnie. Tym bardziej, że w domu mówił go pięknie. No nic... Pocieszam się tym, że jest w grupie dzieci od 3 do 5 lat, i mówił tylko on, chociaż jest najmłodszy.
 
Czesc dziewczyny. Ja tylko na chwilke, popsul mi sie komp:-(i nie bede do Was zagladac:-(Nie wiem kiedy bedzie naprawiony,wiec jak bede miala dostep do netu to dam znac:tak:Teraz jestem u siostry. Pozdrawiam
 
reklama
Blu i Julka - najlepsze życzenia:-)
Ptaszyna cieszę się, że Ika w domku i oby kupki to nic poważnego ;-)
surv - chyba się cieszyć, że to nie guz, a z drugiej strony wsciekać się, że taka diagnoza przez tyle lat nad głową:szok:
u nas babcia w domku szaleje z Tymkiem (rączki rączki)
a my wczoraj od wielu miesięcy z mężykiem wyrwaliśmy się do kina:-D:-D
dziś też idziemy - musimy nadrobić zaległości i wykorzystać obecność mamy;-)
oj jak to cudownie tak poczuc sie ciut beztrosko
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry