tosika
Mama Lipcowa drugi raz:))
Renia jak tak samo dawno nart na nogach nie miałam....ale przed chwilą dzwonił M i zdał relacje, dziecko śmiga jak szalone (przez dwie godziny miał instruktora dla przypomnieniaja sama się uczyłam jeżdzić - ale jakoś wychodzi;-)
oj juz tak dawno na nartach nie byłam, że pewnie bym miała lekkiego pietra na początku, ale uwielbiam to białe szaleństwo
i tez mamy ambitne plany wsadzić na ślizgi Tymka jak najprędzej:-)
a teraz sam myka, tata ubrał narty na 15min dla zasady i tyle było jeżdżenia;-) jedynie dziadek dotrzymuje kroku wnukowi
ale M się śmiał, ze własnie myka międzzy dużymi człowiekami taka 5latka, mówi,że w szoku jest jak ta mala jeździ
oprócz tego tak słodkko się wpycha pomiedzy ludzi, ze aż jeego to ujęło:-) i od razu M stwierdził, ze za rok nasząTosię uczymy jeździć


chyba go pogięło!!!gdzie takiego puszka-okruszka na narty wsadzić


Surv czy mozno ciebie zezloszczę jak wspomne, ze mamcia ma dzisiaj w planach buleczki drożdżowe



;-)