No raczej na pewno juz na czerwiec sie nie zalapiemy,no chyba,ze nagle cos sie zacznie dziac,ale w to juz nie wierze:-(Mam dokladnie tak samo jak Ty,nocki masakra,pozniej odsypiam w dzien i takie to wszystko do d....No i nie wspomne o tych opuchnietych nogach-przez kilka nocy spalam z nogiami ulozonymi wyzej,ale zrezygnowalam,bo to ponoc powoduje,ze szyjka sie nie skraca,a ja przeciez chce,zeby sie skracala;-)Ale z drugiej strony sie pocieszam,ze max za 3tyg synek bedzie z nami,bo przeciez jak przenosimy to max 2tyg nie dluzej:-)chociaz mam nadzieje,ze Iwon ma racje,ze to bedzie jednak wczesniej:-)Tyle wytrzymalysmy,to ta reszta,to juz pikus:-)Aniszka mamy prawie ten sam termin i u mnie też nic. Zero jakich kolwiek objawów chyba, ze nieprzespane noce to jeden z nich to się pod nim podpisuję. Czasem gdzieś zaboli, zakuję no i ogromniasta opuchlizna daje znaki. Wczoraj nie czułam moich stóp a mój pół godziny mi masował z marnym efektem.
Także na pewno zostaniemy Lipcówkami pełną gębom, żeby nie było, że same czerwcówki i majówki:-):-):-):-):-):-)
:-)

i czekam co dalej...chyba nie ma co panikować,prawda???