Ja też się dziś zamelduję.
Goteczka gratuluję Szymusia.
Muszę przyznać, że nastrój mam jakiś paskudny. Nie wiem czy to wina hormonów, czy pogody. Nic mi się nie chce. Totalnie. Nie wiem, gdzie ten osławiony "syndrom wicia gniazda". U mnie pojawił się jeden wielki leń. Do tego jakiś płaczliwy i rozdrażniony. Jedyne, co robię to Was podczytuję, bo nawet pisać nie mam siły. Ok, zmykam, żeby tym nie zarazić.
Powodzenia tym, które szykuję się do rozpakowania!:-)
Goteczka gratuluję Szymusia.
Muszę przyznać, że nastrój mam jakiś paskudny. Nie wiem czy to wina hormonów, czy pogody. Nic mi się nie chce. Totalnie. Nie wiem, gdzie ten osławiony "syndrom wicia gniazda". U mnie pojawił się jeden wielki leń. Do tego jakiś płaczliwy i rozdrażniony. Jedyne, co robię to Was podczytuję, bo nawet pisać nie mam siły. Ok, zmykam, żeby tym nie zarazić.
Powodzenia tym, które szykuję się do rozpakowania!:-)
czegos takiego nie mialam w pierwszej ciazy
myslałam ze sie moze cos zacznie ale nic ....rano wstalam jakas taka polamana,rwa mnie uda i łydki a krocze to mi chyba normalnie rozerwie,jakby jakas cegle mi ktos przywiazał 
;-).....spadam wziac prysznic bo szykuje sie wlasnie na panienskie ;-) ale niestety tylko do domciu bo potem laseczki jadą sobie po 22-giej na dyskę poszaleć i tak mnie bardzo namawiają ale bez jaj gdzie ja w takim miejscu z takim brzuchem wnet na ostatnich nogach



