adudz82
Lipcowa mamusia :)
- Dołączył(a)
- 11 Maj 2009
- Postów
- 1 394
Witam się z rana w ten piątkowy dzionek :-):-):-)
Faceci chyba mają to do siebie że lubią nas wkurząc w najmniej odpowiednich momentach.
A co do tego picia z kumplami to mój już to dawno mi zakomunikował


Tak się ze swoim szefem dogadał, że jak tylko urodzę to on idzie na urlop, i że będzie pił z kumplami jak ja będę w szpitalu, a później to ma już zamiar mi pomagać przez kolejne dwa tygodnie, tylko obawiam się tego, żeby chęci do pomocy nie okazały się większe niż sama pomoc.
To chyba Gustlicek już wspominała, że jej facet nawet nie wie gdzie cukier jest w domu, z moim jest dokładnie tak samo. wie tylko gdzie są kufle od piwa i gdzie trzymam jakieś słodkości - bo bez czegoś słodkiego typu czekoladka albo wafelek to on sobie dnia nie wyobraża.

macie przechlapane dziewczyny z tymi chłopamimój coś tam próbuje kombinować ale kończy się najwyżej na jednym piwku
ale to tylko dlatego że jego mama by go zatukła
![]()
Ale ciekawa jestem co będzie po porodzie, bo jakoś tak jak kobita urodzi to facet spada z kolegami się nachlać, ciekawe czy nie zapomni mnie ze szpitala odebrać![]()
Faceci chyba mają to do siebie że lubią nas wkurząc w najmniej odpowiednich momentach.
A co do tego picia z kumplami to mój już to dawno mi zakomunikował



Tak się ze swoim szefem dogadał, że jak tylko urodzę to on idzie na urlop, i że będzie pił z kumplami jak ja będę w szpitalu, a później to ma już zamiar mi pomagać przez kolejne dwa tygodnie, tylko obawiam się tego, żeby chęci do pomocy nie okazały się większe niż sama pomoc.
To chyba Gustlicek już wspominała, że jej facet nawet nie wie gdzie cukier jest w domu, z moim jest dokładnie tak samo. wie tylko gdzie są kufle od piwa i gdzie trzymam jakieś słodkości - bo bez czegoś słodkiego typu czekoladka albo wafelek to on sobie dnia nie wyobraża.


mój coś tam próbuje kombinować ale kończy się najwyżej na jednym piwku
ale to tylko dlatego że jego mama by go zatukła

i naprawde pozniej mu sie chyba nudzi i zawraca mi tylek. Ja nie mam czasu caly dzien siedziec na necie i z nim gadac o pierdolach. Z tego nadmiaru wolnego czasu to wypytuje mnie o wszystko, a mi sie nie chce wszystkiego tlumaczyc itd.... I zaczynaja tworzyc sie zgrzyty i pretensje...yhhh
A mój zdziwiony, że jakaś nieswoja i zmierzła jestem. Ale jak tu tryskać energią i radością, jak wszystko boli, hormony szaleją i do tego ten stres i emocje przed porodem.... I stąd najwięcej nieporozumień. Mojemu się wydaje, że jest pępkiem świata. Normalnie jak o nim teraz myślę, to mnie krew zalewa. 