Czesc dziwczyny nie było mnie wczoraj,
a dzis mały o dziwo troche lepiej spi, a to dlatego,ze był rano na ważeniu.Troche emocji i płaczu, jazda samochodem i jest na razie spokój. Dzis skończył 3 tygodnie.
Urodził sie z waga 3400 g, najniższa waga ur. 3160g a dzis waży 3800g, wiec chyba nie najgorzej, bo czytałam,ze polskie normy to 600 g miesięcznie i liczyc od najniższej wagi po urodzeniu, wiec mój juz ma 640 na plusie, a do 30 sierpnia, kiedy to skończy miesiąc jest jeszcze czas.
Kolosem to on nie jest,ale przybiera prawidłowo.
A ja dzis drugi dzien sama bez meza, bo poszedł juz do pracy, ale daje rade, jak tylko maluch oczy przyyka, aj zabiram sie za robote, i nawet wczoraj posprzatałam i pierogi z miesem dla meza zrobilam ,a dla siebie pieczona poledwice wieprzową w ziołach.
dzis po raz pierwszy zjadłam ser zółty, zobaczymy czy cos mu bedzie,ale co niby moze byc po serze...
Kurcze dziewczyny co to może być, mój mały strasznie się męczy żeby prutnąć,tak się wygina, cały czerwony sie robi, czasem aż sobie zapłacze, kupke jak robi , to też tak stęka jak jego tata :-), nie wiem czy to jest zatwardzenie, bo kupka niby normalnej konsystencji, taka plastelinowata, koloru żółtego ( wcześniej była zielona, ale przeszliśmy częściowo na nutramigen, cześciowo cyc )
Aha a wiecie może czy w parówce jest jakiś nabial? głupie pytanie, ale teraz kilka dni z rzędu jadłam na kolacje, bo co mam jeść przez tę skazę, i czy po tym może si,ę tak męczyć?
mój od 3 dni ma tak nad ranem w dzień też neraz steka,ale w dzien jakoś latwiej idziem ale o 5-6 rano to leży i steka,wiec wtedy tak jak juz dziewczyny pisały biore go na brzuch, nózki na żabkę, potem kładę na kolanka i masuje brzuszek, zawsze coś tam po tem idzie,albo same baki,albo nawet cos grubszego.
Wydaje mi sie ,ze bardzo duzo wpływu ma to co my zjemy, ja zauwazyłam ,ze po niuektórych jabłkach( takich bardziej zielonych) ma maluch luźną jedna kupkę, nastepna jest juz normalna, bo biegunka, to mi polozna powiedziala, jest w tedy, jak sie utrzymuje dłużej niz tylko jedna kupka( 6-7 stolców bardzo luźnych to znak niepokojący). A problemy z wypróznieniem ma odką zjadam banana jednego dziennie, wczoraj nie zjadłam ani jabłka ani banana i dziś było lepiej. Jadł o 0.30 potem sie obudził dopiero o 4 i po jedzeniu postekiwał,ze niby kupka idzie, wiec ponośiłam w pozycji pionowej, pomasowałam brzuszek, poszła mała kupka i zasnął az do 7 rano.
Wiec śpi ładnie.Ale w dzień nieraz bywa nieźle co godzina cyc i spanie w kratke albo w ogole czuwanie. A wieczorem to juz w ogóle nieraz szopki od 20 do 23 np na cycach na przemian a jak do lózka to ryk....
Ale i tak uważam,ze mógł by być bardziej absorbujący
Po odstawieniu banana i jabłka juz nie jem w ogóle owoców, bo nie wiem co moge... a z warzyw jak nie zjem ziemniaków do obiadu, to zjadam tylko marchewke, gotowana w rosole lub surowa,jak surówke do miesa.
Makro zgadzam sie z Toba kochana,ze pológ jest ciezki, dla mnie w tym momencie gorszy od porodu, mimo naciecia i pekniecia podczas porodu. Ale chodzenie poxniej z tymi szwami, to był koszmar, usiąść sie nie dało , jadłam wygieta w litere S wiec bolał mnie zołądek potem, a oprócz tego dwa nawały i ciągłe przeboje z piersiami.Ale juz 3 tyg za mną,wiec połowa pologu za mną
Kurcze innym dziewczynom tez miałam cos napisac,ale nie pamietam co komu, nie obrażajcie sie!!!
uciekam,zeby ogarnąc zanim mały sie obudzi i poprasować koszule meza i pościelowo- ubrankowe.
Miłego dnia wszystkim